Kraje Unii Europejskiej wspólnie z Komisją Europejską pracują nad sankcjami wobec Rosji w odpowiedzi na masakrę w Buczy – ustaliła brukselska korespondentka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon. Polska i kraje bałtyckie chcą mocnych restrykcji energetycznych.

REKLAMA

Komisja Europejska przygotowywała już od zeszłego tygodnia sankcje uzupełniające, które miały uniemożliwić Rosji omijanie już nałożonych na nią restrykcji. Od dziś zakulisowe rozmowy dotyczą nowych sankcji w związku z rzezią w Buczy.

Polska i kraje bałtyckie apelują o mocne sankcje energetyczne - łącznie ze wstrzymaniem importu gazu. Jednak jeden z dyplomatów przekazał naszej dziennikarce, że rozmowy na razie nie idą w kierunku sankcji gazowych. Nie jesteśmy na etapie odcięcia się od rosyjskiego gazu - podkreślił rozmówca Katarzyny Szymańskiej-Borginon. Prezydent Francji Emmanuel Macron opowiedział się natomiast za sankcjami dotyczącymi węgla i ropy.

Na pewno pojawi się nowy pakiet. Problem w tym, że musi być przyjęty jednomyślnie a Niemcy, Austria i Węgry nie chcą mocnych sankcji energetycznych.

"Liczba zabitych wciąż jest aktualizowana"

Ukraina oskarżyła Rosję o celową masakrę ludności cywilnej w podkijowskiej Buczy. Po tym, jak rosyjskie wojska zaczęły wycofywać się z północnej części obwodu kijowskiego na Białoruś, a do zajętych przez nich wcześniej miejscowości weszły siły ukraińskie, pojawiły się zdjęcia i nagrania, na których widać dziesiątki zabitych na ulicach, masowe groby, zastrzelonych ludzi ze związanymi rękami. Doniesienia o zbrodniach napływają z Buczy, Irpienia, Hostomla, a także innych miejscowości.

Minister spraw wewnętrznych Ukrainy Wadym Denysenko w Radiu Swoboda stwierdził, że w Buczy zginęło co najmniej 400 osób. W dalszym ciągu sprawdzamy piwnice, domy. Ludzie chowali zabitych bezpośrednio na terenie przylegającym do budynków, na placach zabaw dla dzieci. Dlatego liczba (zabitych) jest aktualizowana - powiedział Denysenko.

Zaznaczył, że proces rozminowywania Buczy potrwa kilka dni.