Decyzję o wycofaniu rosyjskich wojsk z Białorusi podejmie Aleksandr Łukaszenka i Władimir Putin - oświadczył w czwartek prezydent Białorusi. Podkreślił też, że chciałby, żeby po manewrach Związkowa Stanowczość - 2022 rakiety Iskander zostały na Białorusi "do celów szkoleniowych".

REKLAMA

Łukaszenka, który tego dnia przeprowadzał inspekcję białorusko-rosyjskich manewrów na poligonie Osipowicze, mówił, że o terminie wycofania wojsk zdecyduje wspólnie z Władimirem Putinem podczas piątkowych rozmów w Moskwie.

Ile trzeba, tyle będą tu przebywać siły zbrojne. To nasza ziemia i nasze terytorium - powiedział Łukaszenka.

Moskwa: Rosyjskie siły wycofają się po zakończonych manewrach

Ministerstwo obrony w Moskwie oświadczyło z kolei w czwartek, że po zakończeniu manewrów (zapowiedziane na 20 lutego) rosyjskie siły powrócą do stałych miejsc dyslokacji. Wcześniej o tym samym zapewniały m.in. resorty obrony i spraw zagranicznych w Mińsku.

Podczas briefingu dla mediów Łukaszenka powiedział także m.in., że chciałby, by niektóre rodzaje "perspektywicznego sprzętu wojskowego", które Mińsk chciałby kupić od Rosji lub otrzymać "w prezencie", mogłyby pozostać na terytorium Białorusi po manewrach w celach szkoleniowych.

Jeśli potrzebna jest jakaś amunicja, my ją tutaj zostawimy, żeby nie wozić tam i z powrotem. Co się tyczy sprzętu, są niektóre rodzaje perspektywicznego sprzętu, np. rakiety Iskander (...). My będziemy ją kupować i jako prezent otrzymamy od starszych braci - mówił Łukaszenka. Zasugerował, że na Białorusi mogłyby się pojawić jeszcze "ze dwa systemy S-400, ale więcej nie trzeba".


Propozycja powstania kolejnego ośrodka szkoleniowego

Białoruski lider chciałby również, by na Białorusi powstało wspólne z Rosją centrum szkoleniowe. Poproszę, by powstał czwarty ośrodek, do szkolenia obsługi Iskanderów - powiedział polityk.

W ubiegłym roku władze w Mińsku i Moskwie poinformowały o utworzeniu trzech ośrodków szkoleniowych, dwóch w Rosji, i jednego na Białorusi, przeznaczonego do szkolenia lotnictwa bojowego. Trafiły do niego m.in. rosyjskie myśliwce Su-30SM. W grudniu ubiegłego roku Łukaszenka mówił, że na Białorusi jest już rosyjski system rakietowy S-400 "w wersji szkoleniowej, lecz jak najbardziej bojowej".

W czwartek w Osipowiczach Łukaszenka mówił, że nowe rosyjskie bazy wojskowe na Białorusi "są niepotrzebne". Przerzuciliśmy ogromną ilość wojsk i sprzętu z Dalekiego Wschodu w ciągu 10-12 dni - powiedział, wskazując, że ewentualną mobilizację ze wsparciem sił Zachodniego Okręgu Wojskowego Rosji też można przeprowadzić bardzo szybko. Po co tracić miliardy dolarów i tworzyć dodatkowe bazy - dodał.


Nie sprawdziły się przewidywania USA dot. ataku na Ukrainę

W trakcie briefingu Łukaszenka oznajmił też, że amerykański wywiad jest "do niczego", bo zapowiadane przez USA daty ataku na Ukrainę nie potwierdziły się. Zarzucił też władzom w Kijowie, że nie są zainteresowane pokojem w Donbasie.

Zapewnił, że w przypadku, gdy Rosja "ruszy z pomocą ludziom w Donbasie" Białoruś okaże jej "każdą pomoc - wojskową, gospodarczą i podzieli się ostatnim kawałkiem chleba".

Rosyjsko-białoruskie manewry wojskowe

Rosyjsko-białoruskie manewry Związkowa Stanowczość-2022, aktywna faza "sprawdzianu sił reagowania Państwa Związkowego (Białorusi i Rosji)" odbywają się w sytuacji zaostrzenia sytuacji wokół Ukrainy. Państwa zachodnie mówią o "ryzyku poważnych działań zbrojnych Rosji" wobec tego kraju. Zaniepokojenie wywołuje zgromadzenie przez Rosję na jej terytorium znacznych sił wojskowych przy granicy z Ukrainą, a także obecność rosyjskich wojsk na Białorusi.

W ramach "sprawdzianu" do tego kraju przerzucone zostały rosyjskie wojska i sprzęt, głównie ze Wschodniego Okręgu Wojskowego na Dalekim Wschodzie Rosji. Oprócz kilkudziesięciu składów kolejowych z różnego rodzaju uzbrojeniem na Białoruś dostarczono m.in. systemy rakietowe S-400, szturmowce Su-25, myśliwce Su-35S, systemy artyleryjsko-rakietowe Pancyr-S, a także systemy artylerii rakietowej Uragan i rakiety Iskander.

Pokazowe walki w Osipowiczach

Epizod taktyczny z udziałem lotnictwa bojowego, wojsk rakietowych i artylerii oraz sił powietrzno-desantowych Rosji przećwiczono w czwartek na poligonie w Osipowiczach, ok. 100 km na południowy wschód od Mińska.

Według scenariusza siły Państwa Związkowego walczyły z wrogim desantem, który zamierzał zniszczyć stanowiska artylerii rakietowej. W trakcie ćwiczeń odbyły się m.in. walki powietrzne z udziałem rosyjskich myśliwców Su-35S, ostrzał z Jaków-130 i Su-25, a także śmigłowców Mi-24.

Zaangażowano także systemy artylerii rakietowej Smiercz i Uragan oraz przenośne przeciwlotnicze zestawy rakietowe Wierba, pojazdy bojowe desantu i haubice D-30.

Według komunikatu białoruskiego ministerstwa obrony przećwiczono również elektroniczne strzelania z rosyjskich systemów Iskander i białoruskich Polonezów w ramach "wspólnego zgrupowania wojsk rakietowych".

Pod Rzeczycą, również niedaleko od ukraińskiej granicy, "walczyły" oddziały zmechanizowane rosyjskich wojsk powietrzno-desantowych. Na lotnisku w Łunińcu zadania wykonywały rosyjskie wojska rakietowe i ochrona przeciwlotnicza.