"Wsparcie dla Ukrainy będzie trwało tak długo, jak będzie trzeba. Zło nie może zwyciężyć" - oświadczył we wtorek premier Donald Tusk. Dodał, że koalicja chętnych mówi w tej sprawie jednym głosem. Premier zdalnie wziął udział w posiedzeniu tego gremium w 4. rocznicę pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. Prezydent Francji Emmanuel Macron przyznał, że jest bardzo sceptyczny co do tego, że uda się osiągnąć pokój w krótkim czasie.
- Ministrowie i przywódcy z koalicji wspierającej Ukrainę podkreślają, że pomoc będzie trwała tak długo, jak to konieczne
- Keir Starmer podkreślił, że Rosja poniosła ogromne straty.
- Emmanuel Macron wyraził sceptycyzm co do szybkiego pokoju, ale podkreślił konieczność przyspieszenia gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy.
- Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
"Cztery lata od pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę. Koalicja chętnych mówi jednym głosem: wsparcie dla Ukrainy będzie trwało tak długo, jak będzie trzeba. Zło nie może zwyciężyć" - napisał premier na platformie X, załączając zdjęcie, jak łączy się zdalnie z uczestnikami spotkania.
4 lata od penoskalowej agresji Rosji na Ukrain. Koalicja Chtnych mwi jednym gosem: wsparcie dla Ukrainy bdzie trwao tak dugo, jak bdzie trzeba. Zo nie moe zwyciy. pic.twitter.com/i3NAQ7DE7m
donaldtuskFebruary 24, 2026
Spotkanie koalicji chętnych odbywa się przy okazji czwartej rocznicy wybuchu pełnowymiarowej, wszczętej przez Rosję wojny. Uczestniczy w nim m.in. przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, która jest w Kijowie. Na sali posiedzeń w stolicy Ukrainy obecny był również wicepremier, minister spraw zagranicznych RP Radosław Sikorski. Część uczestników spotkania bierze zdalnie udział w spotkaniu.
Brytyjski premier Keir Starmer powiedział, że sojusznicy Ukrainy muszą zmienić narrację, aby zmienić wrażenie, iż Rosja wygrywa wojnę.
Niezależnie od tego, co Putin mówi sobie i swoim obywatelom, Rosja nie wygrywa, i musimy zmienić narrację w tym kierunku z większą siłą i determinacją - powiedział Starmer (podobnie jak Tusk uczestniczył zdalnie).
Starmer podkreślił, że Rosja poniosła "pół miliona ofiar w ciągu ostatniego roku, aby zdobyć i zająć mniej niż dodatkowy 1 proc. terytorium Ukrainy". Wspomniana przez niego liczba pół miliona obejmuje zarówno zabitych, jak i rannych żołnierzy.
Starmer zauważył, że straty ponosi również rosyjska gospodarka, choć podkreślił, że sojusznicy muszą "zwiększyć presję na Rosję i jej gospodarkę wojenną". Zwrócił uwagę, że kilka godzin wcześniej jego rząd ogłosił objęcie sankcjami prawie 300 osób i podmiotów wspierających rosyjską inwazję, co jest największym takim pakietem od pierwszych miesięcy bezpośrednio po inwazji.
Z kolei francuski prezydent Emmanuel Macron przyznał, że jest bardzo sceptyczny co do tego, że uda się osiągnąć pokój w krótkim czasie.
Oczywiście, uważam, że dobrze jest kontynuować te inicjatywy, ale - bądźmy szczerzy - po stronie rosyjskiej nie ma woli zawarcia pokoju - powiedział Macron (łączył się zdalnie).
Macron pochwalił ostatnie sukcesy Ukraińców na froncie i podkreślił, że pod względem militarnym, ekonomicznym i strategicznym Rosjanie ponoszą w tym momencie klęskę.
Macron wezwał innych przywódców do przyspieszenia prac nad gwarancjami bezpieczeństwa dla Ukrainy. Praca jest finalizowana przez nasz zespół. Uważam, że to niezwykle ważne, abyśmy teraz, w oparciu o (efekty) naszego spotkania na początku stycznia, doprowadzili je do końca - powiedział.
Bardzo ważne jest, abyśmy sfinalizowali wszystko, co uzgodniliśmy, w konkretnych słowach, aby było to wiarygodne i stanowiło obszerny, solidny i trwały element - zaznaczy.
W naradzie w formacie wideokonferencji uczestniczyło ponad 30 przywódców. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wziął w niej udział osobiście, a dołączyli do niego w Kijowie: liderzy państw nordyckich, bałtyckich, Chorwacji, Unii Europejskiej.
"Przywódcy ponowili swoje niezachwiane zaangażowanie na rzecz wspólnych działań w celu osiągnięcia sprawiedliwego i trwałego pokoju, zgodnie z zasadami Karty Narodów Zjednoczonych. Potwierdzili, że granice międzynarodowe nie mogą być zmieniane siłą" - głosi komunikat opublikowany przez Pałac Elizejski.
Uczestnicy spotkania wezwali Rosję, by zaangażowała się w rozmowy i zgodziła się na "całkowite bezwarunkowe zawieszenie broni". Potwierdzili, że opowiadają się za zwiększeniem presji gospodarczej na Moskwę m.in. poprzez dalsze sankcje, działania przeciwko rosyjskiej flocie cieni i dezorganizację rosyjskich sieci finansowych.
Oświadczenie głosi, że przywódcy potwierdzili rolę koalicji chętnych w zapewnieniu gwarancji bezpieczeństwa, w tym poprzez siły wielonarodowe "przy wsparciu Stanów Zjednoczonych".
Koalicja, której inicjatorami są Francja i Wielka Brytania zrzesza państwa gotowe uczestniczyć w gwarancjach bezpieczeństwa dla Ukrainy - mających odstraszać Rosję przez kolejną inwazją - w razie, gdy dojdzie do zawieszenia broni w wojnie.