We wtorek Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego miało w tajnym głosowaniu wyłonić kandydatów na stanowisko Pierwszego Prezesa SN. Kadencja obecnej prezes Małgorzaty Manowskiej kończy się w maju, a jej następca zostanie powołany przez prezydenta spośród pięciu wybranych kandydatów. W tle głosowania pozostaje spór o status „nowych” i „starych” sędziów SN. Jak informuje dziennikarz RMF FM Tomasz Skory, we wtorek decyzji w tej sprawie nie udało się podjąć.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl.
Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego nie wybrało dziś kandydatów na stanowisko Pierwszego Prezesa tej instytucji. Do podjęcia decyzji wymagana była obecność 84 sędziów, ale w dzisiejszym zgromadzeniu wzięło jednak udział jedynie 48.
Kolejne Zgromadzenie zostało zwołane na jutro. Podjęcie decyzji w drugiej turze będzie wymagało obecności 75 sędziów.
Zgodnie z obowiązującym prawem Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego powołuje prezydent na sześcioletnią kadencję spośród pięciu kandydatów wybranych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN. Każdy sędzia SN może zgłosić jednego kandydata, a wybór odbywa się w tajnym głosowaniu. Do skutecznego przeprowadzenia głosowania wymagane jest kworum - na pierwszym posiedzeniu obecność co najmniej 84 sędziów, na kolejnym 75, a w razie dalszych trudności - 32.
Obecna I prezes SN, Małgorzata Manowska, zapowiedziała, że nie będzie ubiegać się o kolejną kadencję, chyba że wystąpią "nadzwyczajne okoliczności". Podkreśliła, że jej odejście ma ułatwić wybór nowego prezesa i wprowadzić do instytucji "świeżą krew".
Od czasu reformy sądownictwa z 2018 roku w SN istnieje nieformalny podział na "starych" sędziów powołanych przed 2018 r. i "nowych" powołanych po tej dacie. Spór ten przekłada się na orzecznictwo i atmosferę w Sądzie Najwyższym. W przestrzeni medialnej pojawiają się wątpliwości, czy uda się osiągnąć wymagane kworum na wtorkowym posiedzeniu - część "starych" sędziów może złożyć oświadczenie o nieuczestniczeniu w głosowaniu z powodu niejasności co do statusu niektórych członków zgromadzenia.
Według prezes Manowskiej, ponad połowa sędziów SN została powołana po 2017 r., co powinno wystarczyć do wyboru kandydatów i przedstawienia ich prezydentowi.
Wśród potencjalnych kandydatów na stanowisko I prezesa SN wymienia się prezesa Izby Karnej Zbigniewa Kapińskiego oraz Mariusza Załuckiego z Izby Cywilnej. Kandydatura Kapińskiego budzi kontrowersje - minister sprawiedliwości Waldemar Żurek określił go jako "neosędziego" i zapowiedział, że osoby powołane w nowej procedurze muszą liczyć się z konsekwencjami prawnymi i finansowymi.
Kandydatami zostaje pięciu sędziów z największą liczbą głosów. W przypadku remisu przeprowadza się dodatkowe głosowanie. Lista kandydatów wraz z protokołem trafia następnie do prezydenta.
Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego kieruje pracami SN, reprezentuje go na zewnątrz, powołuje i odwołuje przewodniczących wydziałów, a także reprezentuje SN przed Trybunałem Konstytucyjnym oraz w pracach komisji sejmowych i senackich. Sąd Najwyższy sprawuje nadzór nad działalnością sądów powszechnych i wojskowych, zapewnia jednolitość orzecznictwa, rozpatruje sprawy dyscyplinarne oraz protesty wyborcze.
Status sędziów powołanych przez Krajową Radę Sądownictwa po zmianach z 2017 r. pozostaje przedmiotem szerokiej debaty prawnej i politycznej. Reforma ta zmieniła sposób wyboru 15 sędziów-członków KRS - od 2018 r. wybiera ich Sejm, a nie środowiska sędziowskie. To właśnie ta zmiana leży u podstaw obecnych sporów i podziałów w Sądzie Najwyższym.