Kamil Majchrzak od miesiąca nie rywalizuje w turniejach ATP. Wszystko to z powodu kontuzji kolana. Nasz tenisista przyznaje, że w pewnym stopniu jest sam sobie winny. Z perspektywy czasu wie, że popełnił błąd. Teraz się rehabilituje i trenuje. Do gry chce wrócić podczas turnieju w Hamburgu, choć nie jest tego jeszcze pewny w stu procentach.

REKLAMA

  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Zaczęło się w Miami. Podczas meczu z Miomirem Kecmanoviciem poczułem duży dyskomfort w kolanie. Mimo wszystko mogłem grać na sto procent. Normalnie biegać. W kolejnej rundzie wygrałem jeszcze z Learnenem Tienem. Nie wyglądało to na nic poważnego. Pod presją obrony punktów z Florydy pojechałem do Marrakeszu. Bardzo lubię tam grać. Wydaje mi się, że to przejście na korty ziemne to nie był dobry pomysł. Pogorszyłem sytuację - opowiada Kamil Majchrzak.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

​Kamil Majchrzak: Chcę wrócić do gry na turnieju w Hamburgu

Powrót na kort

Na turnieju w Maroku nie był w stanie już rywalizować na swoim normalnym poziomie. Trzeba było działać prewencyjnie. Gdyby nie przerwa w grze, Polakowi groziła nawet kilkumiesięczna kontuzja. Teraz tenisista podkreśla, że nie chce się spieszyć.

Jestem na etapie powolnego powrotu na kort. Wolę dać temu czas niż się spieszyć. Na Rzym nie zdążyłem, ale planuje wrócić w Hamburgu. Ostateczną decyzję podejmiemy w tygodniu poprzedzającym turniej. Tam czekałyby mnie eliminacje. Chcę dać czasu kolanu i sobie. Po kortach ziemnych przyjdzie już czas na korty trawiaste, wymagające dla kolan - podkreśla.

Czas z rodziną i przyjaciółmi

Z powodu kontuzji Majchrzak stracił szansę gry w Monachium, Monte Carlo, Madrycie i Rzymie. W każdym byłem w turnieju głównym. W każdym mogłem powalczyć o dobry wynik, ale co stało się nie odstanie. Teraz jestem skupiony na kolejnych celach. Wierzę, że osiągnę dobry wynik na Rolandzie Garrosie - mówi Majchrzak.

Tenisista przyznaje, że zyskał czas, który mógł spędzić z rodzinę i psem. Był czas, by odwiedzić rodziców, czy spotkać się ze znajomymi. To szczególnie ważne, bo od początku roku Majchrzak spędził w domu zaledwie kilka dni. Rehabilitacja i treningi zajmują jednak dużo czasu. Dni mam wypełnione bardziej niż gdy normalnie trenuje. Wróciłbym już na tour. Tęsknię za adrenaliną - przyznaje Majchrzak.