Przywódca Czeczenii Ramzan Kadyrow odmówił spotkania ze swoimi żołnierzami, którzy wrócili z ukraińskiej niewoli. "Uważam, że czeczeński żołnierz nie powinien mieć powodu, by dać się schwytać" - napisał na Telegramie. Wezwał ich także do wyjazdu na front.

REKLAMA

Kadyrow poinformował, że pięciu bojowników czeczeńskich wróciło do Groznego z ukraińskiej niewoli. Przywódca Czeczenii we wpisie na Telegramie poinformował, że nie ma zamiaru się z nimi spotkać.

"Uważam, że czeczeński żołnierz nie powinien mieć powodu, by dać się schwytać. Wymówki mogą być różne, ale tak czy inaczej, wojownik musi udowodnić, że nie miał innego wyboru. I muszą to udowodnić, wracając na linię frontu" - napisał.

"Jest to sprawa honoru nie tylko pojedynczego wojownika, ale także sprawa honoru całej jednostki, całego pułku, w którym służą bojownicy. Niech udowodnią, że nie unikali walki, nie bali się spotkania z wrogiem i nie szukali okazji do złożenia broni i ratowania się przed kulami" - przekazał Kadyrow.

Jak dodał, mimo wszystko cieszy się, że bojownicy przeżyli. "Na godzinę przed schwytaniem porozumieli się przez radio i poinformowali, że kończy im się amunicja. Ale każdy wojownik musi nie tylko strzelać na chybił trafił, ale przemyśleć każdy strzał, dbać o każdy nabój" - napisał.

"Zdaję sobie sprawę, że to też moja wina, że nie byli dostatecznie przygotowani na taką sytuację i nie do końca rozumieli, że wojownik powinien planować ładunek amunicji. Ale teraz chłopaki mają szansę udowodnić sobie, swoim towarzyszom, dowódcy i całemu krajowi, że był to krok wymuszony" - podkreślił czeczeński przywódca.

130 jeńców wróciło z niewoli w ramach wymiany z Rosją

"Duża wymiana jeńców w Wielkanoc. Odzyskaliśmy naszych 130 obywateli" - napisał na Telegramie Andrij Jermak, szef kancelarii prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.

Wyjaśnił, że do domu wracają żołnierze i marynarze, funkcjonariusze Straży Granicznej, Gwardii Narodowej i wojskowych służb transportowych (DSST). Są to szeregowi i podoficerowie, którzy trafili do niewoli w rejonie Bachmutu, Sołedaru, Zaporoża i Chersonia.

Jermak zapewnił, że życie żołnierzy "jest najwyższą wartością" dla władz ukraińskich, które stawiają sobie za zadanie "odzyskać wszystkich", którzy trafili do niewoli rosyjskiej.

Zaznaczył, że do wymiany dochodzi w dniu, gdy na Ukrainie trwają święta wielkanocne, a ich "kwintesencją jest nadzieja".