Dziewięć osób jest rannych, są też ofiary śmiertelne - to tragiczny bilans nocnego ataku Rosji m.in. na Kijów. O uderzeniu rakietowym w stolicę Ukrainy poinformował Tymur Tkaczenko, szef miejskiej administracji wojskowej. Służby podają, że skutki ostrzału odnotowano w pięciu rejonach miasta. Uszkodzone zostały bloki, przedszkole, stacja benzynowa, samochody. W mieście służby walczą z pożarami.

REKLAMA

  • Minionej nocy doszło do kolejnego zmasowanego ataku na stolicę Ukrainy.
  • Rosyjskie pociski co prawda nie spadły na infrastrukturę energetyczną, ale trafiły m.in. w bloki mieszkalne.
  • Dramatyczny film z mroźnego Kijowa ukazujący walkę służb znajdziesz poniżej.
  • Po więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata zapraszamy na RMF24.pl.

Wojna w Ukrainie: Tak właśnie "gra" Putin

W ostatnich kilkunastu dniach, gdy w Ukrainie temperatura waha się od -8 do co najmniej -25 st. C., Rosja stosująca do tej pory taktykę wojenną, jaką jest skazywanie na przeraźliwe zimno - a więc ataki przede wszystkim na infrastrukturę energetyczną - przez jeden dzień, poniedziałek, je zawiesiła. Kreml uderza jednak w obiekty cywilne. Zmasowane ataki są niemal każdej nocy. Do szczególnie intensywnego doszło także w nocy z poniedziałku na wtorek. Na razie wiadomo o kilku ofiarach śmiertelnych i co najmniej 9 rannych. Prawie 1200 bloków mieszkalnych jest bez ogrzewania. Szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha powiedział, że "rosyjskie uderzenia w Ukrainę i jej infrastrukturę przy temperaturach poniżej minus 20 stopni Celsjusza to ataki ludobójcze".

"3 lutego o godzinie 3:40 skutki ataku wroga na Kijów odnotowano w rejonach darnickim, desniańskim, dnieprowskim, peczerskim i szewczenkowskim (...). Uszkodzony został m.in. 25-piętrowy blok, 22-piętrowy, a także 5-piętrowy. Trafiono także w przedszkole i w stację benzynową. Uszkodzone zostały też zaparkowane tam samochody. Poza tym pozostałości pocisków wroga znaleziono na terenach otwartych w dwóch innych lokalizacjach" - napisał Tymur Tkaczenko, szef administracji wojskowej Kijowa.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Atak Rosji na Kijów w nocy 3 lutego 2026 roku

Nie tylko Kijów

Ataki rakietami balistycznymi były nie tylko w Kijowie, ale też w Charkowie i Dnieprze.

W Charkowie - na północnym wschodzie Ukrainy - intensywne ostrzały ciągnęły się przez ponad trzy godziny. "Cel jest oczywisty: zrujnować jak najwięcej i pozostawić miasto bez ciepła w silne mrozy" - przekazał mer Ihor Terechow, dodając, że w wyniku ataku trzeba było spuścić wodę z systemów ogrzewania 820 budynków.

"Aby nie dopuścić do zamarznięcia sieci, musimy spuścić wodę z systemu ciepłowniczego 820 budynków, które są zasilane z jednej z największych elektrociepłowni. Rozumiem, jak trudne jest to przy dwudziestostopniowym mrozie. Jednak bezprecedensowy atak na infrastrukturę krytyczną nie pozostawia innego wariantu. Nasi specjaliści nie widzą innego wyjścia" - podkreślił mer Charkowa.

Pod zmasowanym atakiem znalazł się także Dniepr na południowym wschodzie kraju. "Wróg w sposób zmasowany atakował obwód dniepropietrowski, używając do tego dronów i rakiet. W Dnieprze wybuchł pożar. Są także uszkodzenia na terenie obiektu infrastruktury, zniszczone zostały dwa domy prywatne, dwupiętrowy blok i akademik" napisał na Telegramie szef władz wojskowych obwodu Ołeksandr Hanża.

Polska poderwała myśliwce. Pomagały siły NATO

W związku z aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, wykonującego uderzenia na terytorium Ukrainy, poderwano polskie myśliwce. Poinformowało o tym w nocy Dowództwo Operacyjne Rodzajów Siły Zbrojnych.

"Działania te mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej i jej ochronę, w szczególności w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów. Dowództwo Operacyjne RSZ monitoruje bieżącą sytuację, a podległe siły i środki pozostają w gotowości do natychmiastowej reakcji" - podało w komunikacie DORSZ ok. godz. 4:30.

Po godz. 7:00 wojsko poinformowało o zakończeniu działań. Nie naruszono naszej przestrzeni powietrznej. "Operowanie polskiego i sojuszniczego lotnictwa w naszej przestrzeni powietrznej, związane z uderzeniami Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, zostało zakończone. Uruchomione naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego powróciły do standardowej działalności operacyjnej. Dziękujemy za wsparcie siłom NATO, Siłom Powietrznym Niemiec, których samoloty pomagały dzisiaj zapewnić bezpieczeństwo na polskim niebie. Podziękowania kierujemy także do Holenderskich Sił Zbrojnych za wsparcie systemami obrony powietrznej. Wojsko Polskie na bieżąco monitoruje sytuację na terytorium Ukrainy i pozostaje w stałej gotowości do zapewnienia bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej" - poinformowano.