Komisja Europejska jest "zaniepokojona" wprowadzonym przez Ukrainę zakazem eksportu złomu, który uderza w polskie hutnictwo - przekazał dziennikarce RMF FM rzecznik KE Olof Gill. Czy będą jednak dalsze kroki?

REKLAMA

Od 1 stycznia Ukraina wprowadziła de facto zakaz eksportu złomu, argumentując to koniecznością ochrony surowców dla własnego przemysłu zbrojeniowego i stalowego. Polska jest natomiast największym importerem w UE złomu stalowego z Ukrainy i w związku z tym najbardziej na tym zakazie ucierpi.

Wprowadzenie przez Ukrainę zakazu eksportu złomu pozwoli na jeszcze większą przewagę konkurencyjną ukraińskich producentów względem hut zlokalizowanych w Polsce. Może to także oznaczać stosowanie jeszcze bardziej agresywnej polityki cenowej - powiedział RMF FM Mirosław Motyka, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.

Pierwsza reakcja KE

Niedobór złomu może oznaczać wzrost kosztów produkcji, rezygnację z części produkcji oraz utratę miejsc pracy. Warszawa wysłała wniosek do Komisji Europejskiej o pilną interwencję w tej sprawie. Dziennikarka RMF FM uzyskała pierwszą reakcję Brukseli.

Komisja Europejska doskonale zna środki wprowadzone przez Ukrainę i wyraziła już swoje zaniepokojenie władzom ukraińskim przed ich wejściem w życie 1 stycznia 2026 roku - przekazał rzecznik KE Olof Gill, zapewniając, że KE analizuje sytuację. Środki te są obecnie oceniane przez służby Komisji, a także analizowane w szerszym kontekście dotyczącym stali - dodał.

Szczególna sytuacja Ukrainy

Nowe ukraińskie przepisy są niezgodne z Układem o Stowarzyszeniu (DCFTA), które zabraniają takich jednostronnych zakazów importu czy eksportu i teoretycznie mogłoby zakończyć się arbitrażem. Jednak KE bierze także pod uwagę nadzwyczajną sytuację Ukrainy, która prowadzi wojnę, broniąc również Europy.

Bruksela będzie więc chciała rozwiązać ten spór w "szerszym kontekście dotyczącym stali". Chodzi o przygotowywane nowe środki ochrony unijnej stali, niezbędne dla europejskiego przemysłu obronnego. UE chce od 1 lipca ograniczyć bezcłowe kontyngenty na importowaną stal, a ich przekroczenie "karać" 50 proc. cłami.

Ukraina, mimo że teraz chroni swój złom, nadal jest ogromnym eksporterem i kieruje na unijny rynek około 65 proc. swojego całkowitego eksportu, a Polska jest głównym odbiorcą. W ramach tych nowych środków, które są w ostatniej fazie unijnego procedowania, Ukraina nie uzyskała pełnego zwolnienia z ceł i kontyngentów, chociaż o to zabiegała.

Import wyrobów stalowych z Ukrainy (...) będzie podlegał kontyngentowi taryfowemu i cłu pozakontyngentowemu - powiedział rzecznik KE. Zaznaczył jednak, że w "w ramach tego środka szczególna sytuacja Ukrainy spowodowana wojną zostanie uwzględniona przy przyznawaniu kontyngentów taryfowych".

Czy Bruksela przy ustalaniu kontyngentów na ukraińską stal będzie mogła także domagać się od Ukrainy zniesienia zakazu eksportu ukraińskiego złomu, którego potrzebuje polski rynek? Jeszcze nie wiadomo.

Polski przemysł hutniczy już jednak naciska na KE, żeby przyznawane Ukrainie kontyngenty na stal nie były nadmierne, ale były oparte na obiektywnych kryteriach (chodzi o okres referencyjny 2022-2024). W pełni uznając wyjątkową sytuację Ukrainy, rekomendujemy jednak, by nie opierać alokacji kontyngentów na specjalnych warunkach, ponieważ osłabiłoby to skuteczność i wiarygodność nowego narzędzia oraz mogłoby prowadzić do zaburzeń rynkowych, szczególnie w Polsce - przekazał RMF FM prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, Mirosław Motyka.