Wojna w Ukrainie trwa już blisko pół roku. Amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW) ocenia w najnowszym raporcie, że wojska rosyjskie i oddziały prorosyjskich separatystów tworzą obecnie na Ukrainie sześć zgrupowań, a skład każdej z tych grup jest niejednorodny.

REKLAMA

Pierwsza grupa koncentruje się naokoło Charkowa i na północnym wschodzie obwodu charkowskiego. Druga rozlokowana jest wzdłuż linii łączącej Izium (w obwodzie charkowskim) i Słowiańsk (w obwodzie donieckim). Kolejna znajduje się w rejonie Siwierska i Lisiczańska w obwodzie donieckim. Czwarta grupa operuje pod atakowanym Bachmutem, piąta - koło Awdijiwki i Doniecka. Szósta, ostatnia grupa znajduje się na południu Ukrainy - wskazano w raporcie, opublikowanym w niedzielę wieczorem (czasu lokalnego).

"Grupy pod Charkowem i na linii Siwersk-Lisiczańsk prawdopodobnie tworzone są przez siły, których trzonem są odpowiednio oddziały Zachodniego i Centralnego Okrędu Wojskowego Rosji. Na osi Izium-Słowiańsk operują w coraz większym stopniu bataliony sformowane niedawno z ochotników, których siła bojowa jest prawdopodobnie bardzo niska. Grupie pod Bachmutem przewodzą żołnierze "grupy Wagnera", prywatnej firmy wojskowej, podczas gdy w rejonie Awdijiwka-Donieck przeważają siły ściągnięte z Donieckiej Republiki Ludowej (DRL)" - ocenia ISW.

Jak dodaje, w grupie na południu, w ukraińskich obwodach chersońskim i zaporoskim, trzon oddziałów rosyjskich tworzyły najpierw wojska Południowego Okręgu Wojskowego. Wzmocniono je następnie oddziałami Wschodniego Okręgu Wojskowego, sił powietrznodesantowych i rosyjskiej gwardii narodowej (Rosgwardii).

W opinii ISW taki rozkład sił świadczy, że dla Rosji priorytet stanowi teraz ofensywa wokół Bachmutu i być może w kierunku Siwerska. Wysoka koncentracja batalionów ochotniczych wokół Iziumu i Słowiańska świadczy o tym, że rejon ten nie jest obecnie w centrum uwagi. Podatny będzie też na kontrataki ukraińskie. Na południu zaś "zbiorowiska sił w obwodzie chersońskim i wokół niego mogą stworzyć poważne wyzwania dla rosyjskiego dowództwa, zwłaszcza jeśli naciskać tu będzie kontrofensywa sił ukraińskich" - ocenia amerykański think tank.