Podczas gdy Donald Trump grozi Iranowi uderzeniem, które cofnie kraj do "epoki kamienia", główny sojusznik USA komplikuje plany Waszyngtonu. Wielka Brytania odmówi Stanom Zjednoczonym dostępu do baz wojskowych RAF, jeśli Trump zdecyduje się na przeprowadzenie zapowiadanego ataku na irańskie cele po wygaśnięciu ultimatum w sprawie cieśniny Ormuz.

REKLAMA

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Brytyjska gazeta "The I paper" informuje, że Londyn odmówi Trumpowi wykorzystania baz RAF (Sił Powietrznych Wielkiej Brytanii) do - jak ujął to prezydent USA - "rozpętania piekła" w Iranie.

Zakaz dotyczy przede wszystkim strategicznej bazy Diego Garcia na Oceanie Indyjskim oraz lotniska RAF Fairford w Gloucestershire. Obie placówki są kluczowe dla operacji amerykańskich bombowców dalekiego zasięgu, jednak zgodnie z dwustronnymi umowami, ich użycie do ataków na państwa trzecie wymaga każdorazowej zgody rządu Wielkiej Brytanii.

Głównym powodem asertywnej postawy Downing Street są obawy dotyczące legalności planowanych działań. Doradcy prawni brytyjskiego rządu ostrzegli premiera Keira Starmera, że uderzenia w infrastrukturę cywilną, taką jak mosty czy sieci energetyczne, mogą zostać uznane za naruszenie międzynarodowego prawa humanitarnego i zbrodnie wojenne. Londyn, mimo bliskiego sojuszu z USA, nie chce brać współodpowiedzialności za operację, która mogłaby doprowadzić do katastrofy humanitarnej w Iranie.

Wielka Brytania nie tylko zezwoliła na prowadzenie działań obronnych ze swoich baz, ale także aktywnie uczestniczy w zestrzeliwaniu irańskich dronów, wycelowanych w sojuszników z Zatoki Perskiej. Jednocześnie konsekwentnie odmawia udziału w operacjach stricte ofensywnych. Starmer rozszerzył także pozwolenia dla Amerykanów, pozwalając ich bombowcom i myśliwcom na starty z brytyjskich baz w celu niszczenia irańskich wyrzutni i magazynów rakietowych.

W rezultacie, Londyn naraża personel swoich placówek i Brytyjczyków przebywających w regionie na ryzyko odwetu ze strony Teheranu.

Trump znowu będzie wściekły

Ponowny sprzeciw Londynu wobec żądań amerykańskich prawdopodobnie wywoła natomiast kolejne tarcia między Waszyngtonem i Londynem, a także pozostałymi stolicami europejskiej części NATO. W niedawnym wpisie na Truth Social Trump znów zaatakował Starmera, twierdząc, że Wielka Brytania ma "długą drogę przed sobą" i porównał premiera do Neville’a Chamberlaina, który przeszedł do historii jako szef rządu, prowadzący politykę ustępstw wobec Adolfa Hitlera.

Donald Trump już wcześniej ostro krytykował Starmera, nazywając go liderem "uwięzionym w ideologii woke" i oskarżając o słabość. Spór o bazy wojskowe dodatkowo zaognia konflikt wokół archipelagu Czagos i bazy Diego Garcia.

We wtorek brytyjscy dowódcy wojskowi zorganizują wirtualną konferencję w Londynie, aby omówić plany odblokowania cieśniny Ormuz. W spotkaniu wezmą udział przedstawiciele resortów obrony z ponad 40 krajów.

Tego samego dnia upływa termin ultimatum postawionego władzom Iranu przez Trumpa, który obiecał Teheranowi uderzenia w kluczową infrastrukturę energetyczną i drogową, jeśli Irańczycy nie uwolnią dostępu do cieśniny Ormuz.