Najlepsza polska tenisistka ostatni raz na korcie pojawiła się 19 marca, kiedy niespodziewanie już w 2. rundzie turnieju w Miami przegrała z Magdą Linette. Potem powiedziała: "stop". Przerwa, zmiana trenera, przygotowania do sezonu na mączce na Majorce ... w ciągu miesiąca w sportowym życiu Polki wiele się wydarzyło. Czy efekty tych zmian zobaczymy już w turnieju w Stuttgarcie?

REKLAMA

  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Zmiana trenera. "Francisco Roig to detalista"

Po ponad roku Iga Świątek zakończyła współpracę z belgijskim trenerem Wimem Fissettem. Trudno mówić, żeby w tym czasie wykonała krok do przodu. Nie licząc nawierzchni trawiastej i sensacyjnego zwycięstwa w Wimbledonie - poza tym spisywała się poniżej oczekiwań. W tym sezonie Polka ani razu nie awansowała do półfinału turnieju WTA i w końcu zdecydowała się na zmianę trenera.

Po co trwać w czymś, czego się już nie czuje? Jeżeli tenisista czuje, że jakaś formuła się wyczerpała, czy już nie daje tak dorodnych owoców, jakie dawała, czy jakie miała dać? Nie dziwię się decyzji Igi - uważa współtwórca tenisowego podcastu "Break Point", komentator tenisa Marek Furjan.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Przerwa, zmiana trenera i przygotowania do sezonu na mączce. Świątek rozpoczyna turniej w Stuttgarcie

Nowym otwarciem dla Igi Świątek ma być związanie się z Francisco Roigiem, hiszpańskim trenerem, który przez niemal dwie dekady współpracował z Rafaelem Nadalem. W środowisku mówi się o nim: "detalista", "szczególarz" - człowiek, który zauważa w grze tenisisty takie mankamenty, których nie zauważa nikt inny.

Postawmy obok siebie dziesięciu trenerów (...) patrząc na ruch tenisisty, czy na poszczególne uderzenia (...) jest duża szansa, że to Roig jako pierwszy, albo wręcz jako jedyny zobaczy coś, co nie funkcjonuje, nad czym należy się pochylić. Czytałem wypowiedzi Igi po sesjach treningowych i ona też już na to zwróciła uwagę - więc zakładam, że też to czuje i że to jest właśnie praca nad detalami. Szukanie szczegółów, często niedostrzegalnych naszym okiem przez pryzmat telewizji - dodaje Marek Furjan.

Wspomniane sesje treningowe w niemal miesięcznej przerwie od gry w tourze Świątek odbyła na Majorce, w akademii Rafy Nadala.

Zdaniem Marka Furjana wsparcie legendy tenisa w treningach może Polce bardzo pomóc:

Taka obecność Rafy Nadala na korcie - jednorazowa, kilkudniowa - bez względu na to, w jakiej formule współpracowali (...) myślę, że autorytet tego kalibru może odmienić wiele rzeczy. Na pewno pracowali nad serwisem (...) Wiele daje sama aura Rafy Nadala, którego niejedna tenisistka, czy niejeden tenisista na świecie chciałby zaprosić na taką sesję treningową, a to nie zawsze jest możliwe. To jest coś, co może dać Idze bardzo dużo energii, a widzieliśmy ją w ostatnich tygodniach (...) trochę zrezygnowaną, bardzo emocjonalną, zmienną, momentami chaotyczną - podkreśla w rozmowie z dziennikarzem sportowym RMF FM Marek Furjan.

Stuttgart. Dobre wspomnienia Igi

Turniej WTA 500 w Stuttgarcie Iga Świątek wygrywała w 2022 i 2023 roku zgarniając przy okazji dwa luksusowe auta od jednego ze sponsorów. Wówczas była w szczytowej formie, szczególnie na nawierzchni ziemnej, na której wygrywała niemal wszystko, w tym czterokrotnie French Open. Mączka w Stuttgarcie, podobnie jak te w Madrycie, Rzymie i Paryżu - ma swoją specyfikę.

Stuttgart jest rozgrywany w hali, to jedyny turniej halowy na mączce z tych, które Iga będzie rozgrywała. Jest tam dosyć ślisko. Trochę inaczej się porusza po takiej nawierzchni. Turniej w Madrycie jest z kolei rozgrywany dosyć wysoko nad poziomem morza - tam lubi grać Aryna Sabalenka. Ale Rzym pewnie już uwypukli atuty Igi Świątek, która woli wolniejsze granie - charakteryzuje w RMF FM Marek Furjan.

Mimo że nasza najlepsza tenisistka nie jest w szczytowej formie, w Stuttgarcie ma szansę na dobry wynik - szczególnie, że wspomnianej Sabalenki, liderki światowego rankingu, brakuje na liście uczestniczek - podobnie jak wiceliderki Eleny Rybakiny. Polka stara się jednak nie nakładać na siebie zbyt dużej presji, o czym mówiła na przedturniejowej konferencji prasowej.

Moje oczekiwania to po prostu: poprawa gry na treningach, a potem w meczach, ale nie będę dla siebie zbyt surowa. Nie będę wyciągać zbyt pochopnych wniosków, ale zrobię to po pełnym cyklu. To nie sprint, tylko maraton. Jeśli zdobyłaś już tyle tytułów, zawsze będą jakieś oczekiwania wobec siebie i otoczenia. Myślę, że moje oczekiwania były zbyt wysokie, jak na poziom, który prezentowałam. Nie grałam zbyt dobrze. To był zimny prysznic - przyznała Iga Świątek.

Jej pierwszą rywalką w 1/8 finału turnieju w Stuttgarcie będzie Laura Siegemund. Doświadczona, 38-letnia Niemka, obecnie 47. rakieta świata. Polka grała z nią do tej pory dwukrotnie i oba mecze wygrała. Spotkanie rozpocznie się we wtorek nie wcześniej niż o 18.30.