Obrona przeciwlotnicza Arabii Saudyjskiej zestrzeliła siedem irańskich rakiet balistycznych, z czego sześć wycelowanych było w bazę lotniczą Prince Sultan położoną na południe od Rijadu, skąd USA wycofały wcześniej latające tankowce - poinformowało saudyjskie ministerstwo obrony w środę w poście zamieszczonym w serwisie X.
- Bądź na bieżąco. Po więcej aktualnych informacji z kraju i ze Świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Oprócz rakiet, które miały uderzyć w bazę wojskową, saudyjskie siły zbrojne zestrzeliły we wtorek pięć dronów lecących w kierunku pola naftowego Shaybah położonego na północnym krańcu pustyni Ar-Rab al-Chali.
Stany Zjednoczone, nie ufając nadto w skuteczność saudyjskiej obrony przeciwlotniczej, już w poniedziałek wycofały z bazy latające tankowce KC-135. Decyzję o rozproszeniu tej floty USA podjęły 6 marca, gdy baza po raz pierwszy została zaatakowana przez irańskie pociski balistyczne.
Chociaż saudyjskie i amerykańskie systemy obrony skutecznie zażegnały wówczas zagrożenie, niektóre pociski wylądowały w bliskiej odległości od amerykańskiego personelu obsługującego instalacje bazy, ujawniając niebezpieczeństwo stwarzane przez irańskie rakiety.
W środę Katar zapewnił, że jego systemy obrony powietrznej powstrzymały irański atak rakietowy. Katarska Agencja Informacyjna (QNA) poinformowała, że siły zbrojne zniszczyły pięć irańskich pocisków balistycznych w przestrzeni powietrznej kraju, "neutralizując je bez ofiar i uszkodzeń".
Dzień wcześniej Zjednoczone Emiraty Arabskie poinformowały, że ich obrona przeciwlotnicza od początku irańskich ataków na ten kraj wykryła 1475 wrogich dronów, niszcząc 1385. Oznacza to, że 90 irańskich bezzałogowców uderzyło wewnątrz kraju.
Wojna, rozpoczęta 28 lutego przez USA i Izrael przeciwko Iranowi, zaostrzyła się w ciągu minionych dwóch dni, gdy Teheran zamknął jeden z najważniejszych światowych szlaków żeglugowych przez Cieśninę Ormuz. Krok ten doprowadził do skokowej podwyżki cen ropy naftowej na wszystkich kontynentach.