"Wszystkie założenia, które miały prowadzić do takiego błyskawicznego zwycięstwa Rosji spełzły na niczym. Natomiast ja się tylko dziwię niektórym ekspertom, którzy w dalszym ciągu powtarzają taką tezę, że przecież ta niezwyciężona armia nie rzuciła jeszcze wszystkich zasobów. Otóż mamy ludzi Kadyrowa, mamy Specnaz, mamy Grupy Wagnera i te wszystkie legendy padają” - tak w Radiu RMF24 mówił gen. Roman Polko, były dowódca GROM. Trwa czwarty dzień inwazji Rosji na Ukrainę.

REKLAMA

[RAPORT SPECJALNY: Na naszej stronie głównej najważniejsze informacje o sytuacji na Ukrainie. Wydarzenia zza wschodniej granicy na bieżąco śledzimy w relacji na żywo, "minuta po minucie"]

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Gen. Polko: Ukraińcy zdumieli świat, pokazali hart ducha, serce do walki

Krzysztof Urbaniak, radio RMF24: Rosja ponosi straty. Od początku wojny straciła już 4300 żołnierzy. Ukraińcom udało się też zniszczyć 150 czołgów i ponad 700 pojazdów opancerzonych. Czy rosyjski niedźwiedź kruszy swoje zęby na ukraińskiej obronie?

Gen. Roman Polko: Zdecydowanie tak. Wszystkie założenia, które miały prowadzić do takiego błyskawicznego zwycięstwa Rosji, spełzły na niczym. Natomiast ja się tylko dziwię niektórym ekspertom, którzy w dalszym ciągu powtarzają taką tezę, że przecież ta niezwyciężona armia nie rzuciła jeszcze wszystkich zasobów. Otóż mamy ludzi Kadyrowa, mamy Specnaz, mamy Grupy Wagnera i te wszystkie legendy padają.

Myślę, że Ukraińcy sami uwierzyli teraz bardziej we własną siłę, tym bardziej, że u nich narodziły się legendy, które z pewnością podwyższają morale wojska.

Panie generale, co utrudnia najbardziej Rosjanom teraz działania na Ukrainie? Na realizację jakich taktyk nie można pozwolić teraz Rosjanom?

Przede wszystkim odcięcie linii zaopatrzenia. Właściwie w każdym konflikcie zbrojnym, w każdych działaniach, to te linie zaopatrzenia to był taki newralgiczny punkt, który powodował, że przeciwnik przegrywał. Można było heroicznie zdobywać Monte Cassino, ale wystarczyło odbicie linii zaopatrzenia i być może ten heroizm nie byłby potrzebny, żeby rzeczywiście to wzgórze zdobyć.

Tutaj to, co jest w tej chwili najistotniejsze, żeby prowadzić mądrą taktykę działań w mieście, w rejonie zurbanizowanym. Otóż te budynki wszystkie aż się proszą, żeby tam umieścić strzelców. Tylko pytanie, czy mają odpowiednie uzbrojenie, bo trudno koktajlem Mołotowa rzucać z wieżowca do transporterów. Na obrazkach, które widziałem, wygląda na to, że niestety, ale ukraińska armia ma dość prymitywne uzbrojenie: granatnikami RPG-7 czy tego typu można zniszczyć jakiś cel, ale już nie nowoczesny, współczesny czołg.

Ale jednak te statystyki, o których mówiłem przed chwilą: 150 czołgów, 700 pojazdów opancerzonych, naprawdę robią wrażenie.

To jest zasługa przede wszystkim jednak Brytyjczyków i trzeba pójść w tym kierunku. Niemcy idą w tym kierunku: Javeliny, Stingery czy NLAWy, to jest uzbrojenie, NLAWy pozwalają strzelać z budynku właśnie do tego typu celów. To powinno tam być i w ten sposób rzeczywiście Rosjanie w żadnym miejscu, w żadnym mieście nie będą się mogli czuć bezpiecznie. Zresztą przegrywają, czwarty dzień, oni nie mają żadnych sukcesów.

Liczyli według pana na wejście po jednym, dwóch dniach do Kijowa?

Dwa dni - to przecież nawet nasze tabloidy mówił, że w dwa dni opanują Kijów. Otóż z pewnością na to liczyli. Zresztą to propaganda sprzedawała też tym żołnierzom ukraińskim, społeczeństwu, że biedny naród ukraiński tylko czeka na rosyjskich wyzwolicieli, siły pokojowe. Niektóre państwa myślały o tym, jak tutaj przeprowadzić po zdobyciu przez Rosjan taką pełzająca normalizację, zresztą zwracał na to uwagę premier Wielkiej Brytanii.

Teraz Ukraińcy naprawdę zdumieli świat, pokazali hart ducha, serce do walki, ale przede wszystkim to, co pokazali, to odkłamali słowa Putina. Naród ukraiński jest dumnym narodem, który chce własnej suwerenności, niepodległości i potrafi się o nią bić. Chciałbym, żebyśmy mieli takiego członka NATO, sojusznika, bo wtedy będziemy mogli naprawdę czuć się bezpiecznie.

Wydaje się, że Ukraina ma teraz mocne wsparcie chociażby wywiadowcze ze strony Zachodu. Czy wg pana Putin przeliczył się, jeżeli chodzi o reakcję świata?

Zdecydowanie tak. On myślał, że zaskoczy świat takim nagłym potknięcie, zdobyciem Kijowa i postawi świat, tak jak do tej pory udawało, chociażby podczas aneksji Krymu, przed faktem dokonanym, czyli krótko mówiąc, zanim świat zareaguje, to już coś się po prostu stanie. Tu na przeszkodzie stanęły Stany Zjednoczone, wywiad amerykański, któremu gratuluję, który ostrzegał, który zdemaskował te plany Putina.

A wydawało się to niemożliwe. Mało kto w to wierzył, jak słyszeliśmy te informacje od Stanów Zjednoczonych.

Sam prezydent Zełensky nie za bardzo w to wierzył.

Albo nie chciał wierzyć, jak wszyscy.

Albo nie chciał wierzyć. Natomiast to, co najbardziej, czego się obawiałem, to to, czy rzeczywiście żołnierze ukraińscy będą gotowi walczyć i poświęcić własną krew, życie, żeby ratować własną ojczyznę.

I oni to robią, i to jest naprawdę postawa, która w dwudziestym XXI wieku, przy tym konsumpcyjnym stylu życia, to jest coś wspaniałego i ta danina krwi, ona nie może pozostać i nie pozostała bez odzewu świata.

Panie generale, mówiliśmy o tym dzisiaj, podawaliśmy za mediami ukraińskimi o buncie 5 tys. wojskowych kontraktowych w rosyjskim Biełgorodzie, przy granicy z Ukrainą. Czy morale rosyjskich żołnierzy będzie spadać?

Myślę, że tak i tym bardziej będzie spadać i bardziej prawdziwe informacje będą docierać do rosyjskich żołnierzy, a już docierają, czy rosyjskiego społeczeństwa. Tym bardziej będzie spadać, im bardziej będą padały też te takie legendy, które są. Otóż ja podczas misji w dawnej Jugosławii widziałem takie natarcie pododdziału serbskiego na wzgórze, nikt nie chciał być pierwszy, nie chciał ginąć po to, żeby to wzgórze zdobywać. I tak to wygląda na wojnie, że tacy prości ludzie, którzy w nią zostali uwikłani przez polityków, oni wcale nie chcą ginąć.

To Ukraińcy mają motywację, bo oni walczą o swoją ojcowiznę, walczą w obronie swoich żon, dzieci, rodzin, a jaką motywację mogą mieć Rosjanie, że co, zdobędą teren, który będą okupować? Przecież nie będą go w stanie utrzymać.

Po jeszcze więcej informacji odsyłamy Was do naszego internetowego Radia RMF24

Słuchajcie online już teraz!

Radio RMF24 na bieżąco informuje o wszystkich najważniejszych wydarzeniach w Polsce, Europie i na świecie.