"Mam nadzieję, że Niemcy również dołożą się do tego wspólnego kapelusza, który my, Polacy wyciągnęliśmy i mówimy: 'proszę bardzo, wrzucamy tu naszą kompanię czołgów Leopard'. Pytamy o to, kto jeszcze jest gotów włożyć tu swoje czołgi, żeby powstała przynajmniej brygada pancerna, którą będziemy mogli Ukraińcom przekazać" - mówił w Davos prezydent Andrzej Duda, który uczestniczy w Światowym Forum Ekonomicznym. Polski przywódca podkreślił, że w porównaniu do szczytu zorganizowanego w maju 2022 roku "nikt nie ma wątpliwości, co do tego, że trzeba wspierać Ukrainę".

REKLAMA

Prezydent Andrzej Duda przebywa obecnie w Szwajcarii, gdzie uczestniczy w Światowym Forum Ekonomicznym w Davos. Podczas wtorkowego briefingu prasowego był pytany m.in. o kwestię przekazywania Ukrainie czołgów i postawę Niemiec w tej sprawie.

Prezydent wyraził zadowolenie ze wstępnej zapowiedzi ze strony niemieckich polityków dotyczącej wysłania czołgów na Ukrainę. To pokazuje, że niemiecka scena polityczna ewoluuje w takim kierunku jakiego potrzeba - dodał.

Wyraził też nadzieję, że "Niemcy ze swoich zasobów dadzą Ukrainie czołgi". Mam nadzieję, że Niemcy również dołożą się do tego wspólnego kapelusza, który my, Polacy wyciągnęliśmy i mówimy: "proszę bardzo, wrzucamy tu naszą kompanię czołgów Leopard" i pytamy kto jeszcze gotów jest włożyć tu swoje czołgi, żeby powstała przynajmniej brygada pancerna, którą będziemy mogli Ukraińcom przekazać - powiedział Duda.

Prezydent wyraził też wdzięczność władzom Wielkiej Brytanii za decyzję o przekazaniu Ukrainie czołgów Challenger 2. To bardzo dobrze, bo Ukraina na to czeka. Prezydent Wołodymyr Zełenski pięć dni temu we Lwowie bardzo mocno akcentował, że to jest ich ogromne pragnienie, żeby te czołgi otrzymać. Stąd m.in. też moje oficjalne ogłoszenie, że te czołgi przekazujemy (...). Mam nadzieję, że wspólnie z naszymi sojusznikami tę godziwą liczbę czołgów dla Ukrainy zbierzemy i wesprze to obrońców Ukrainy - dodał.

W środę 11 stycznia prezydent Duda oświadczył we Lwowie, że Polska podjęła decyzję o przekazaniu Ukrainie kompanii czołgów Leopard 2 (10-14 maszyn) w ramach budowania międzynarodowej koalicji w tej sprawie. Dwa dni później szef Gabinetu Prezydenta Paweł Szrot stwierdził, że taka koalicja już funkcjonuje, a w jej skład wchodzą m.in. Finlandia i Dania.

Ponieważ czołgi Leopard są produkowane przez Niemcy, kluczowa jest zgoda tego kraju na przekazanie ich innemu państwu, niewchodzącemu w skład NATO. Wicekanclerz Niemiec i minister gospodarki Robert Habeck z partii Zielonych powiedział telewizji informacyjnej WELT, że "to słuszne, iż jeśli inne kraje chcą pomóc, to nie przeszkadza się im i nie zatrzymuje ich pomocy".

Poparcie dla inicjatywy przekazania Ukrainie nowoczesnych czołgów wyraził też Departament Obrony USA oraz sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg.

"Chcemy, by wojna zakończyła się jak najszybciej zwycięstwem Ukrainy"

Prezydent Duda podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos spotkał się z przywódcami Litwy i Łotwy - Gitanasem Nausėdą i Egilsem Levitsem. Rozmowa dotyczyła m.in. Ukrainy i polityki energetycznej.

Omawialiśmy te kwestie także z punktu widzenia działań na przyszłość. Wszyscy jesteśmy prezydentami państw jednego regionu ze wspólnymi z całą pewnością, zwłaszcza w ostatnim czasie, interesami bezpieczeństwa - zaznaczył prezydent.

Wszyscy mamy to samo dążenie - chcemy, by wojna, którą Rosja rozpętała na Ukrainie, zakończyła się jak najszybciej zwycięstwem Ukrainy i do tego wszyscy staramy się dążyć, także zachęcając wspólnotę międzynarodową naszych sojuszników w ramach NATO do tego, by wspierać Ukrainę ze wszystkich sił - podkreślił prezydent. Andrzej Duda relacjonował, że z prezydentami rozmawiał również o kwestiach związanych z polityką energetyczną, bezpieczeństwem energetycznym, "o naszych wspólnych działaniach, także w tym zakresie, o inwestycjach, które są w trakcie teraz realizacji".

Prezydent przypomniał również, że w godzinach porannych wziął udział w dyskusji panelowej, jednej z pierwszych - jak mówił - w ramach tegorocznego forum w Davos. Podkreślił, że poświęcona była bezpieczeństwu europejskiemu. Oczywiście, dziś patrzymy na nie przede wszystkim przez pryzmat tego, co dzieje się na Ukrainie, rosyjskiej napaści na Ukrainę. To oczywiście zdominowało tę kwestię - powiedział.

"Rosja nie może z tej wojny wyjść z twarzą"

Prezydent Duda został również poproszony o porównanie tego szczytu, z tym, który odbył się w maju ubiegłego roku, jeśli chodzi o podejście do tematu Ukrainy i wsparcia dla Ukraińców.

Prezydent podkreślił, że odczuwa zmianę nastawienia, bo stawiane są teraz inne pytania. Można powiedzieć, że w maju cały czas było pytanie o to, co się w ogóle dzieje i jak to wszystko dalej będzie? A teraz już jest pytanie konkretnie o to, co zrobić, żeby Ukraina wygrała i jak zakończyć tę wojnę, kiedy ona się zakończy? - powiedział Duda.

Widać, że sytuacja ewoluuje. Dzisiaj właściwie nikt nie ma wątpliwości co do tego, że trzeba wspierać Ukrainę i właściwie nie ma pytania, czy wspierać Ukrainę? Jest pytanie, ile tak rzeczywiście potrzebuje Ukraina, żeby uzyskać pełne, wystarczające wsparcie - dodał prezydent.

W jego ocenie, Rosji nie udała się inwazja na Ukrainę, inwazja jest powstrzymywana. Dzisiaj Rosja chyba bardziej zastanawia się nad tym, jak wyjść z tego wszystkiego z twarzą. Otóż, nie wolno Rosji pozwolić wyjść z tego z twarzą. Rosja nie może z tej wojny wyjść z twarzą, czyli wyjść z tego w poczuciu, że uzyskała coś, że uzyskała jakiś sukces (...). Żeby to było bezpieczne dla świata, Rosja musi jednak ponieść w tej wojnie porażkę - podkreślił Duda.

I - jak mówił - "to tutaj bardzo mocno jest przez nas podkreślane". Nie ma dyskusji o wyjściu przez Rosję z twarzą, bo z twarzą, to oznacza dla nich zwycięstwo. Oni nie mogą tej wojny wygrać, bo zaraz zaczną następną - zaznaczył prezydent.