"To dobry punkt wyjścia" – oświadczył premier Mateusz Morawiecki, komentują propozycję Komisji Europejskiej przyznania Polsce blisko 64 mld euro z nowego unijnego Funduszu Odbudowy Gospodarki, tworzonego w ramach przeciwdziałania kryzysowi spowodowanemu pandemią koronawirusa. Więcej od nas dostaną netto tylko Włochy i Hiszpania, które bardziej ucierpiały z powodu koronawirusa.

REKLAMA

Widzimy, że nasze postulaty przebiły się do partnerów w Europie Zachodniej. To dowód, że głos Polski w Europie jest słyszany - mówił na konferencji prasowej szef rządu. Premier Mateusz Morawieckie propozycję przyznania Polsce 64 mld euro nazwał "dobrym punktem wyjścia".

Morawiecki podkreślił na konferencji prasowej z ministrem ds. europejskich Konradem Szymańskim, że Polska była mocnym zwolennikiem tego, żeby budżet odbudowy Europy był bardzo ambitny. Budżet ambitnej Europy, to takie nasze hasło podczas wielu dyskusji, wielu negocjacji, wielu spotkań Rady Europejskiej ostatnich trzech miesięcy - podkreślił premier.

Morawiecki mówił, że przedstawiony przez Komisję Europejską wstępny plan budżetu to dobry poziom wyjścia do dalszych rozmów. Dodał, że w obszarach, na których nam najbardziej zależało, nastąpił znaczny wzrost propozycji Komisji Europejskiej - o 55 mld euro łącznie na politykę spójności i o 23 mld euro na politykę rolną.

Przedstawiony przez KE projekt unijnego budżetu na lata 2021-27 zakłada ambitne cele w budowie dróg i kolei, polityce rolnej i transformacji energetycznej sprawiedliwej w polskiego punktu widzenia - ocenił.

Morawiecki mówił, że przed UE stoją "gigantyczne wyzwania, gigantyczny wysiłek gospodarczy". Unia musi się zdobyć na ten wysiłek, ale wierzę, że ten nowy europejski "plan Marshalla", o który apelowałem, ta nowa perspektywa budżetowa poszerzona znacząco o fundusz odbudowy Europy, ten iście herkulesowy wysiłek opłaci się Europie, opłaci się również Polsce - dodał.

To punkt wyjścia do negocjacji które będą odbywały się 18 i 19 czerwca, ale niewykluczone, że w najbliższych tygodniach, miesiącach one szybko będą finalizowane, również na korzyść Polski, ale też na korzyść całej Europy - powiedział premier.


Niemal 64 mld euro otrzymać ma Polska


Na odbudowę gospodarczą Komisja Europejska zaproponować ma w sumie 750 mld euro, z czego 500 mld miałoby być przekazane państwom członkowskim w formie bezzwrotnych grantów, a 250 mld byłoby udostępnione w formie pożyczek.

Warszawa otrzymać ma z tej puli 63,8 mld euro, z czego ponad 37 mld euro stanowiłyby bezzwrotne dotacje, a resztę funduszy nasz kraj otrzymałby w formie pożyczek.

Polska nie będzie więc do nowego unijnego funduszu dopłacać.

Jak zaznacza Katarzyna Szymańska-Borginon, pieniądze z Funduszu Odbudowy uruchamiane będą po przedstawieniu przez kraj członkowski odpowiedniego planu, który ma uwzględniać m.in. cele klimatyczne i ekologiczne.

Co istotne, Komisja Europejska proponuje również uzależnienie wypłat z unijnych funduszy od przestrzegania zasad praworządności.

Jesteśmy przeciwni. Nie można ustanowić obiektywnych kryteriów takiego mechanizmu - komentował tę zależność szef MSZ Jacek Czaputowicz. Zdaniem szefa polskiego resortu dyplomacji, powiązanie budżetu UE z praworządnością może stanowić nieuzasadniony mechanizm do "karania państw".

Ciągle jesteśmy krytykowani, bo przedmiotem krytyki nie jest obiektywny fakt, tylko używanie tego jako pewien instrument polityczny - ocenił szef MSZ.