Amerykańskie wojsko przeprowadziło ataki na cele wojskowe na irańskiej wyspie Chark - poinformował we wtorek portal Axios, powołując się na anonimowego wysokiego rangą urzędnika USA. Ataki nie wpłynęły na infrastrukturę naftową - podkreślili Amerykanie.

REKLAMA

  • Chcesz wiedzieć, co dzieje się w kraju i na świecie? Wejdź na rmf24.pl.

Wyspa Chark jest pod ostrzałem. Słychać wybuchy - przekazała we wtorek półoficjalna agencja irańska Mehr, cytowana przez dpa.

"Wojsko amerykańskie przeprowadziło ataki na cele wojskowe na irańskiej wyspie Chark - poinformował we wtorek przedstawiciel USA w rozmowie z agencją Reuters, dodając, że ataki nie wpłynęły na infrastrukturę naftową.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Możliwy kryzys paliwowy? "Ruch lotniczy może spaść nawet o 90 proc."

Wyspa Chark. Gdzie spadły rakiety?

Rakiety trafiły w dok, bazę Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej i lotnisko, które znajdują się na kluczowym wyspie - przekazał brytyjski dziennik "The Telegraph". Amerykański "Wall Street Journal" poinformował zaś, że siły USA zaatakowały 50 celów wojskowych na wyspie.

Do ataku doszło na kilkanaście godzin przed upływem wyznaczonego przez prezydenta USA Donalda Trumpa ultimatum. W poniedziałek zapowiedział on, że jeśli do godz. 20 we wtorek (godz. 2 w środę czasu polskiego) nie zostanie otwarta zablokowana przez Iran cieśnina Ormuz, to kraj ten "nie będzie miał elektrowni, mostów i powróci do epoki kamienia łupanego".

Wtorkowe ataki na Chark można uznać za ostrzeżenie dla Teheranu, że Trump traktuje swoje groźby poważnie - podkreślił "The Telegraph".

Siły amerykańskie ostrzelały wyspę Chark już w połowie marca. USA podkreślały wówczas, że celem były obiekty militarne, a nie petrochemiczne.

Komentarz J.D. Vance'a

Zamierzaliśmy zaatakować kilka celów wojskowych na wyspie Chark i to zrobiliśmy - skomentował wtorkowe doniesienia z Zatoki Perskiej wiceprezydent J.D. Vance.

Nie zaatakujemy celów energetycznych i infrastrukturalnych, dopóki Irańczycy nie przedstawią propozycji, którą możemy poprzeć, albo nie przedstawią żadnej propozycji - dodał. Nie sądzę, aby wiadomości z wyspy Chark oznaczały zmianę strategii ani jakąkolwiek zmianę ze strony prezydenta Stanów Zjednoczonych - zaznaczył wiceprezydent USA.

Kluczowe znaczenie wyspy Chark

Chark, wyspa o rozmiarach ok. 8 km na 5 km, oddalona od irańskiego wybrzeża o ok. 25 km, to najważniejszy węzeł eksportowy Iranu, przez który przechodzi 90 proc. irańskiej ropy naftowej. Większość irańskiej linii brzegowej jest tak płytka, że nie mogą tam dotrzeć supertankowce, dlatego Irańczycy przepompowują niemal całą swoją produkcję ropy naftowej podwodnymi rurociągami na Chark.

W czasach monarchii Chark wykorzystywano jako więzienie. Dziś na wyspie mieszka około 8 tys. osób, z których wiele pracuje w przemyśle naftowym.

Na Chark nie brakuje słodkiej wody i bujnej zieleni - co jest rzadkością w rejonie Zatoki Perskiej. Znajdują się tam również stanowiska archeologiczne, w tym liczące około 2400 lat ryty naskalne i grobowce wykute w skale, a także XVIII-wieczny fort zbudowany przez Holenderską Kompanię Wschodnioindyjską.

Donald Trump rozważał wcześniej uderzenie w kluczową dla eksportu surowca wyspę. Zajęcie jej mogłoby wywrzeć presję na Teheran i zmusić do ponownego otwarcia cieśniny Ormuz.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Donald Trump zrealizuje swoje groźby? "Jest na to duża szansa"