Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump poinformował, że "liczne kraje" zadeklarowały gotowość do pomocy USA w otwarciu cieśniny Ormuz - strategicznego szlaku żeglugowego na Bliskim Wschodzie. Wśród potencjalnych sojuszników wymienił Francję i Wielką Brytanię, jednak nie szczędził słów krytyki wobec państw, które - jego zdaniem - nie wykazują wystarczającego entuzjazmu dla tej inicjatywy.

REKLAMA

  • Po jeszcze więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.

Krytyka sojuszników

Liczne kraje powiedziały mi, że są już w drodze. Niektóre są bardzo entuzjastycznie nastawione, a niektóre to kraje, którym pomagaliśmy przez wiele, wiele lat. Chroniliśmy je przed okropnymi zagrożeniami zewnętrznymi, ale one nie były aż tak entuzjastyczne - powiedział Trump. Prezydent USA zaznaczył, że niektóre państwa już wysłały swoje okręty, lecz tranzyt na Bliski Wschód zajmie im trochę czasu.

Dodał, że poziom entuzjazmu ze strony sojuszników jest dla niego ważny. Po raz kolejny wyraził się też sceptycznie na temat wartości sojuszy Ameryki.

Mamy w niektórych krajach 45 tys. żołnierzy, wspaniałych żołnierzy, którzy chronią je przed niebezpieczeństwem i wykonaliśmy przy tym świetną robotę. A jeśli pytamy: "Czy macie jakieś trałowce?", (słyszymy): "Cóż, wolałbym się nie angażować, proszę pana" - relacjonował Trump. Przez 40 lat was chroniliśmy i nie chcecie angażować się w coś, co jest bardzo mało istotne, gdzie zostanie oddanych bardzo mało strzałów, bo nie zostało im (Irańczykom - przyp. RMF FM) ich wiele? - kontynuował Trump z niedowierzaniem.

8/10 dla Macrona i rada dla Starmera

Choć odmówił wymieniania państw, które pomogą Stanom Zjednoczonym, dopytywany, sugerował, że mogą być wśród nich Francja i Wielka Brytania. Jak zaznaczył, w ostatnim czasie rozmawiał na ten temat z przywódcami tych krajów. Swoje relacje z Emmanuelem Macronem ocenił na osiem w 10-punktowej skali. Pytany o to, czy Macron pomoże USA w przywróceniu żeglugi przez cieśninę, Trump odparł: "Tak, jestem pewny, że on to zrobi. Myślę że on pomoże".

Dam wam znać - dodał. Jednocześnie przekonywał, że nie stara się naciskać zbyt mocno na inne kraje, bo - jak skonstatował - nie potrzebuje tych państw.

Mamy zdecydowanie najsilniejszą armię na świecie. Nie potrzebujemy ich, ale to ciekawe. W niektórych przypadkach robię to nie dlatego, że ich potrzebujemy, ale dlatego, że chcę zobaczyć, jak zareagują - mówił Trump. Bo od lat powtarzam, że jeśli kiedykolwiek będziemy ich potrzebować, to ich tam nie będzie - dodał.

Trump wyraził przekonanie, że pozytywną decyzję ws. zaangażowania w cieśninie Ormuz może podjąć Wielka Brytania, choć bez entuzjazmu.

Myślę, że będą zaangażowani, może, ale powinni być zaangażowani entuzjastycznie - powiedział Trump, odnosząc się do władz w Londynie. Chronimy te kraje od lat za pomocą NATO, bo NATO to my - dodał.

Relacjonując swoją rozmowę z brytyjskim premierem Keirem Starmerem, Trump powiadomił, że przekazał mu, że nie musi konsultować się ze swoim zespołem, by podjąć decyzję.

UE nie rozszerzy misji

Jednocześnie szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas przekazała, że Unia Europejska nie zgadza się na rozszerzenie unijnej operacji morskiej Aspides na cieśninę Ormuz. Nie było chęci po stronie krajów członkowskich, żeby to zrobić. Nikt nie chce aktywnie włączać się do tej wojny - powiedziała szefowa unijnej dyplomacji Kallas.

Bruksela jednak dalej pracuje nad odblokowaniem cieśniny Ormuz. Kallas przypomniała, że chodzi nie tylko o ropę, ale też dostawę nawozów do Afryki i Azji. Jeżeli nie będziemy mieć nawozów teraz, to będziemy mieć głód w przyszłym roku - podkreśliła.

KE pracuje z sekretarzem generalnym ONZ nad stworzeniem mechanizmu podobnego do tego, który umożliwił w trakcie rosyjskiej inwazji odblokowanie transportu ukraińskiego zboża przez Morze Czarne.

USA nie potrzebują ropy?

Trump przekonywał też, że Ameryka w zasadzie nie potrzebuje ropy naftowej z Zatoki Perskiej, ponieważ to inne państwa polegają na tym surowcu.

Japonia bierze 95 proc., Chiny 90 proc., wielu Europejczyków bierze całkiem sporo, Korea Południowa bierze 35 proc. - wyliczał Trump.

Nie odpowiedział na pytanie, czy Chiny wejdą w skład międzynarodowej koalicji ws. cieśniny Ormuz, której skład zamierza wkrótce ogłosić.

Mimo zwracania się do sojuszników o pomoc, by przywrócić żeglowność w kluczowej cieśninie, Trump zapewniał, że przewidział jej zamknięcie przez Iran - podobnie jak rzekomo przewidział, że Osama bin Laden "będzie problemem" na rok przed zamachami na World Trade Center, do których doszło w 2001 r.

Prezydent USA powiedział też, że rozmawiał na temat wojny w Iranie z "pewnym byłym prezydentem, którego lubi". Ten były polityk miał mu wyjawić, że żałuje, iż nie zaatakował Iranu.

Nie chcę go zawstydzać z powodu jego kariery, mimo że nie ma żadnej kariery - skomentował amerykański przywódca.

Jedynym żyjącym byłym prezydentem USA, o którym Trump wyrażał się w poniedziałek z sympatią, był Bill Clinton.