Nie będzie operacji NATO w cieśninie Ormuz - wynika z przesłanego dziennikarce RMF FM oświadczenia urzędnika Sojuszu. Katarzyna Szymańska-Borginon pytała o udział NATO w odblokowaniu cieśniny Ormuz i wypowiedź prezydenta USA Donalda Trumpa, który ostrzegł, że jeśli sojusznicze państwa nie włączą się w działania na rzecz otwarcia cieśniny, to "będzie to bardzo złe dla przyszłości NATO".

REKLAMA

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF4.pl. Bądź na bieżąco.

Oświadczenie NATO jest bardzo dyplomatyczne i trzeba je czytać "między wierszami".

W oświadczeniu NATO najpierw wspomina o tym, że "sojusznicy już zintensyfikowali działania, aby zapewnić dodatkowe bezpieczeństwo na Morzu Śródziemnym". Chodzi o odpowiedź na zarzuty Trumpa o pasywności europejskich krajów.

A potem następuje stwierdzenie: "Zdajemy sobie sprawę, że poszczególni sojusznicy rozmawiają ze Stanami Zjednoczonymi i innymi krajami na temat tego, co mogliby jeszcze zrobić, również w kontekście bezpieczeństwa w cieśninie Ormuz". Nic więc nie ma o zaangażowaniu NATO w tę operację, jest natomiast sugestia działań indywidualnych (np. koalicji chętnych) we współpracy ze Stanami Zjednoczonymi.

Prezydent Trump także wspominał, że rozmawia z "około siedmioma krajami" na temat ochrony cieśniny Ormuz.

Innymi słowy, NATO jako pakt obronny nie podejmie wspólnej operacji w cieśninie Ormuz. Nie byłoby koniecznej jednomyślności. Zresztą takie państwa jak Niemcy czy Hiszpania wprost już oświadczyły, że nie chcą być wciągnięte w otwartą wojnę z Iranem.