Ukraińskie drony dalekiego zasięgu ponownie - po raz czwarty w ciągu ostatniego tygodnia - zaatakowały Ust-Ługę, gdzie znajduje się jeden z największych rosyjskich portów naftowych nad Morzem Bałtyckim. Tym razem gubernator obwodu leningradzkiego Aleksandr Drozdenko przyznał, że doszło do szkód.
- Siły ukraińskie ponownie zaatakowały rosyjski port naftowy w Ust-Łudze.
- W związku z ukraińskim atakiem, władze Łotwy i Estonii ogłosiły w nocy alarm powietrzny.
- To już czwarty atak Ukraińców na Ust-Ługę w ciągu ostatniego tygodnia.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
W nocy z poniedziałku na wtorek Ukraińcy ponownie zaatakowali port naftowy w Ust-Łudze. "Do godz. 6:00 (czasu lokalnego) nad obwodem leningradzkim zniszczono 38 bezzałogowych statków powietrznych" - informuje na Telegramie gubernator obwodu leningradzkiego Aleksandr Drozdenko, dodając, że "uszkodzony został port w Ust-Łudze".
Reporter RMF FM Krzysztof Zasada zauważa, że w związku z ukraińskim atakiem na obwód leningradzki, władze Łotwy i Estonii ogłosiły w nocy alarm powietrzny.
As of 3 a.m. (Kiev time), the port of Ust-Luga continues to burn out. pic.twitter.com/0aAcJSv9MK
Exilenova_plusMarch 30, 2026
Estońska obrona powietrzna wykryła drony nadlatujące z południa; zastrzegła, że były poza przestrzenią powietrzną Estonii. Zalecenia dotyczyły pozostania w domach i szukania schronienia w przypadku zauważenia bezzałogowców. Podobne ostrzeżenia otrzymali Łotysze mieszkający w pobliżu rosyjskiej granicy.
Niezależne rosyjskie media zauważają, że to już czwarty atak Ukraińców na port naftowy w Ust-Łudze w ciągu ostatniego tygodnia (do wcześniejszych uderzeń doszło 25, 27 i 29 marca). W efekcie działalność portu naftowego została tymczasowo zawieszona.
Rosjanie poprzez terminale paliwowe w Ust-Łudze eksportują ropę naftową, naftę, olej opałowy, paliwo lotnicze i olej napędowy. Jest to drugi co do wielkości - po Primorsku - rosyjski port eksportowy ropy naftowej na Morzu Bałtyckim. Pod koniec marca Primorsk też był wielokrotnie atakowany przez ukraińskie drony.
Te dwa porty naftowe odpowiadają łącznie za 40 proc. rosyjskiego eksportu ropy naftowej. Od początku wojny Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem, która doprowadziła do wzrostu światowych cen energii, siły ukraińskie koncentrują swoje ataki właśnie na rosyjskiej infrastrukturze portowej (ale nie tylko, bo atakowane są również rafinerie ropy naftowej w głębi kraju).
Reuters pisze, powołując się na źródła branżowe, że ukraińskie ataki utrudniły Moskwie czerpanie korzyści z globalnego kryzysu energetycznego. Według obliczeń Bloomberga, w tygodniu poprzedzającym ukraińskie ataki Rosja zarobiła 2,5 mld dolarów na eksporcie ropy naftowej - najwięcej od kwietnia 2022 roku. W porównaniu z końcem lutego dochody z surowca wzrosły o 120 proc., napędzane ceną rosyjskiej ropy naftowej Urals, która w Indiach po raz pierwszy przekroczyła 120 dolarów za baryłkę.
W poniedziałek prezydent Ukrainy ujawnił, że w związku z globalnym kryzysem na rynku paliw, spowodowanym wojną na Bliskim Wschodzie, "niektórzy sojusznicy Ukrainy" zaczęli sugerować Kijowowi, by ten ograniczył ataki na obiekty branży naftowej w Rosji.
Według ukraińskiego przywódcy Kijów jest gotowy na taki krok, ale tylko pod warunkiem, że Moskwa przestanie atakować ukraińską infrastrukturę energetyczną. Zaznaczył również, że Kijów jest gotowy na wprowadzenie zawieszenia broni na czas Wielkanocy.