Nowe ustalenia amerykańskich służb wywiadowczych rzucają światło na kulisy sukcesji w Iranie. Według najnowszych informacji zmarły ajatollah Ali Chamenei sprzeciwiał się przekazaniu władzy swojemu synowi Modżtabie, o którym sądził, że "nie jest zbyt bystry i nie nadaje się na przywódcę". Modżtaba mimo to został wybrany najwyższym przywódcą Iranu.
- Amerykański wywiad ustalił, że ajatollah Ali Chamenei nie chciał, by jego syn Modżtaba przejął po nim władzę.
- Powodem sprzeciwu były wątpliwości co do kompetencji i charakteru Modżtaby Chameneiego.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Ajatollah Ali Chamenei, który sprawował władzę przez ponad trzy dekady, był postacią kluczową dla irańskiej polityki i stabilności regionu. Po jego śmierci 28 lutego 2026 roku, wywołanej izraelskim atakiem rakietowym w ramach operacji "Epicka Furia" i "Ryczący Lew", świat zaczął zastanawiać się, kto zostanie jego następcą.
Według najnowszych ustaleń amerykańskich służb wywiadowczych Chamenei senior nie popierał kandydatury swojego syna Modżtaby na najwyższe stanowisko w państwie. Powodem miały być poważne wątpliwości dotyczące jego kompetencji oraz doniesienia o problemach osobistych. Starszy Chamenei miał uważać, że 56-letni Modżtaba "nie jest zbyt bystry i nie nadaje się na przywódcę".
Informacje te zostały przekazane prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi oraz wąskiemu gronu jego najbliższych doradców, w tym wiceprezydentowi J.D. Vance’owi.
Mimo sprzeciwu ojca, Modżtaba Chamenei został 8 marca 2026 roku wybrany najwyższym przywódcą Iranu. Przez lata był bliskim współpracownikiem swojego ojca, jednak jego kandydatura budziła mieszane uczucia zarówno wśród irańskich elit, jak i społeczeństwa. Według źródeł wywiadowczych w kręgach władzy pojawiały się głosy krytyki wobec Modżtaby, wskazujące na jego brak charyzmy oraz niejasności związane z życiem osobistym.
Prezydent Donald Trump w wywiadzie dla telewizji Fox News odniósł się do tych doniesień, stwierdzając, że Modżtaba "nie jest kimś, kogo ojciec by chciał" i określił go mianem lekkoducha. Słowa te potwierdzają, że amerykańska administracja była świadoma rozbieżności w irańskiej polityce sukcesji.