Temat doświadczeń bliskich śmierci od lat elektryzuje zarówno naukowców, jak i osoby poszukujące duchowych odpowiedzi na pytania o życie po życiu. Czy wizje tunelu, jasnego światła i wrażenia opuszczania ciała to dowód na istnienie czegoś więcej, czy może jednak nasz mózg płata nam figle w najbardziej krytycznych momentach? Najnowsze badania belgijskich naukowców rzucają nowe światło na to zjawisko.
- Doświadczenia bliskie śmierci (NDE) to intensywne przeżycia osób na granicy życia i śmierci.
- Badacze z Uniwersytetu w Liège przeprowadzili metaanalizę, łączącą neuronaukę, psychologię i badania nad psychodelikami, by lepiej zrozumieć mechanizmy NDE.
- Nowy model NEPTUNE tłumaczy, że NDE zaczyna się od spadku tlenu i wzrostu dwutlenku węgla w mózgu, co wywołuje reakcje obronne i uwalnianie neuroprzekaźników takich jak serotonina, dopamina i endorfiny.
- Doświadczenia bliskie śmierci mogą być ewolucyjną strategią obronną, gdy klasyczna reakcja "walcz lub uciekaj" nie działa, a mózg wprowadza stan dysocjacji psychicznej, generując wizje pomagające przetrwać.
- Więcej ciekawych treści znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Wyniki badań przybliża "Nature".
Doświadczenia bliskie śmierci, znane na całym świecie pod angielskim skrótem NDE (Near Death Experience), to niezwykle intensywne i subiektywne przeżycia osób, które znalazły się na granicy życia i śmierci. Najczęściej pojawiają się one w wyniku poważnych wypadków, zatrzymania krążenia, śpiączki czy innych sytuacji, w których życie człowieka wisi na włosku.
Wśród najczęściej opisywanych elementów tych przeżyć znajdują się: poczucie opuszczania własnego ciała, widzenie tunelu z jasnym światłem na końcu, spotkania z istotami nadprzyrodzonymi lub zmarłymi bliskimi, a także głębokie uczucie spokoju, jedności i wszechogarniającej miłości.
Przez lata doświadczenia te były interpretowane zarówno przez pryzmat duchowości, jak i nauki. Jedni widzieli w nich dowód na istnienie życia po śmierci, inni - efekt działania neurobiologii w ekstremalnych warunkach. Teraz, dzięki pracy zespołu badaczy z Uniwersytetu w Liège, mamy szansę zrozumieć, co naprawdę dzieje się w naszym mózgu, gdy stajemy oko w oko z własną śmiercią.
Grupa belgijskich neurologów, pod kierownictwem Charlotte Martial i Pauline Fritz, przeprowadziła metaanalizę wcześniejszych badań dotyczących NDE. Ich celem było zebranie i uporządkowanie najważniejszych wniosków płynących z różnych dziedzin neuronauki, psychologii oraz badań nad mistycznymi doświadczeniami wywołanymi psychodelikami.
Analizy objęły zarówno teorie psychologiczne, jak i neurofizjologiczne oraz modele ewolucyjne. Wyniki okazały się zaskakująco spójne - niezależnie od tego, czy badano ludzi, czy analizowano zachowania zwierząt w sytuacjach granicznych, pojawiały się te same mechanizmy obronne i reakcje mózgu na zagrożenie życia.
Kulminacją tych badań jest nowatorski model nazwany NEPTUNE (Neurophysiological Evolutionary Psychological Theory Understanding Near-death Experience). Według tej teorii, wszystko zaczyna się w momencie, gdy w mózgu gwałtownie spada poziom tlenu, a stężenie dwutlenku węgla rośnie, prowadząc do tzw. kwasicy mózgowej. W odpowiedzi na ten krytyczny stan, mózg uruchamia łańcuch reakcji, które mają na celu ochronę organizmu i przetrwanie.
W kluczowych regionach mózgu, takich jak połączenie skroniowo-ciemieniowe i płat potyliczny, dochodzi do zwiększonej pobudliwości neuronów. Jednocześnie następuje masowe uwalnianie neuroprzekaźników - serotoniny, dopaminy, endorfin oraz GABA. Każdy z tych związków odpowiada za inne aspekty doświadczenia bliskiego śmierci:
- Serotonina - jej wzrost może wywoływać intensywne halucynacje wzrokowe, takie jak widzenie tunelu czy jasnego światła.
- Endorfiny i GABA - odpowiadają za głębokie uczucie spokoju i oderwania od rzeczywistości, tłumiąc jednocześnie ból i lęk.
- Dopamina - wywołuje poczucie hiperrzeczywistości, dzięki czemu przeżycia wydają się bardziej realne niż sama rzeczywistość.
Co ciekawe, badacze sugerują, że doświadczenia bliskie śmierci mogą być częścią ewolucyjnie ukształtowanej kaskady obronnej. Gdy klasyczna reakcja "walcz lub uciekaj" nie jest już możliwa, organizm przechodzi w stan dysocjacji psychicznej.
W tym stanie uwaga zostaje skierowana do wewnątrz, a mózg generuje fantazje i wizje, które mają pomóc przetrwać skrajnie stresującą sytuację. To właśnie wtedy pojawiają się obrazy tunelu, światła, spotkań z bliskimi czy uczucie wszechogarniającego spokoju.
Nie każdy, kto znalazł się w sytuacji zagrożenia życia, przeżywa doświadczenie bliskie śmierci. Naukowcy wskazują, że predyspozycje do tego typu przeżyć mogą być związane z indywidualnymi cechami mózgu, takimi jak łatwość zapadania w fazę REM podczas snu.
Choć model NEPTUNE tłumaczy większość aspektów doświadczeń bliskich śmierci, nie wszystkie zagadki zostały rozwiązane. Szczególnie intrygujące pozostaje zjawisko tzw. prekognicji, czyli poczucia wiedzy o przyszłości, które zgłaszają niektórzy uczestnicy NDE. Na razie nauka nie potrafi jednoznacznie wyjaśnić tego fenomenu, pozostawiając furtkę dla dalszych badań i spekulacji.