Fotograf Bryan Randall nie żyje. Długoletni partner Sandry Bullock miał 57 lat.

REKLAMA

Informację o śmierci mężczyzny potwierdziła jego rodzina w oświadczeniu dla magazynu "People" - podaje BBC. 57-latek zmarł w niedzielę. W komunikacie czytamy, że trzy lata temu u Randalla zdiagnozowano stwardnienie zanikowe boczne.

We wpisie na Instagramie siostra Sandry Bullock chwaliła aktorkę za to, jak opiekowała się swoim partnerem. "Stwardnienie zanikowe boczne to okrutna choroba, ale pociesza mnie świadomość, że Bryan miał najlepszych opiekunów w postaci mojej siostry i zgromadzonego przez nią zespołu pielęgniarek, które pomagały jej opiekować się nim w domu" - napisała Gesine Bullock-Prado.

Rodzina zdradziła, że Randall nie chciał dzielić się publicznie informacją o swojej chorobie.

Bliscy podziękowali medykom za to, jak opiekowali się 57-latkiem. "Jesteśmy niezmiernie wdzięczni niestrudzonym lekarzom, którzy razem z nami poruszali się po krainie tej choroby oraz niesamowitym pielęgniarkom, które zostały naszymi współlokatorkami i często poświęcały swoje życie rodzinne, aby być z nami" - czytamy w oświadczeniu.

"W tej chwili prosimy o poszanowanie naszej prywatności, abyśmy mogli opłakiwać i pogodzić się z rzeczą niewykonalną: pożegnaniem z Bryanem" - dodała rodzina.

Sandra Bullock znana jest takich filmów jak "Grawitacja", "Speed: Niebezpieczna prędkość", "Miss Agent". W 2010 roku zdobyła Oscara za rolę w filmie "Wielki Mike".