Sąd zdecydował, że piosenkarka Lady Gaga nie musi płacić 500 000 dolarów nagrody kobiecie, która przyprowadziła na policyjny komisariat jej psy. Zwierzęta zostały skradzione w 2021 roku.

REKLAMA

Jak podaje BBC, Jennifer McBride wytoczyła proces gwieździe pop, domagając się 500 000 dolarów za oddanie buldogów francuskich Koji i Gustava, a także 1,5 mln dolarów odszkodowania.

Sędzia uznał jednak, że kobiecie nie należy się nagroda, ponieważ sama była zamieszana w kradzież i przywłaszczyła sobie zwierzęta. McBride argumentowała, że przez dwa dni przetrzymywała czworonogi, bo chciała się upewnić, że buldogi bezpiecznie wrócą do swojego domu.

Prawnik kobiety twierdził, że Lady Gaga złamała umowę, nie płacą jej za zwrot psów. Piosenkarka po kradzieży deklarowała, że zapłaci za bezpieczny powrót swoich czworonogów pół miliona dolarów. "Jeśli kupiłeś je lub znalazłeś nieświadomie - nagroda jest taka sama" - zapewniała. Jednak sędzia uznał, że McBride nie jest uprawniona do otrzymania pieniędzy.

O co chodzi w sprawie porwania psów Lady Gagi?

Do kradzieży psów doszło w Hollywood, gdy pracujący dla Lady Gagi Ryan Fischer wyprowadzał Koji, Gustava i Miss Asia na spacer w lutym 2021 roku. Mężczyzna został postrzelony w klatkę piersiową z broni półautomatycznej.

W grudniu 2022 roku za próbę zabójstwa skazano Jamesa Howarda Jacksona. Mężczyzna usłyszał wyrok 21 lat więzienia.

Jackson i jego wspólnicy porwali Gustava i Koji, a trzeci buldog artystki uciekł.

Dwa dni po tym, gdy Lady Gaga ogłosiła, że zapłaci osobie, która zwróci psy, zwierzęta zostały przyprowadzone przez Jennifer McBride na jeden z komisariatów w Los Angeles.

Z kolei w kwietniu 2021 roku McBride została zatrzymana, a następnie wraz z czterema innymi osobami usłyszała zarzut współudziału w usiłowaniu zabójstwa.

W grudniu kobieta zdecydowała się na współprace z wymiarem sprawiedliwości. W ramach zawartej ugody zarzuty współudziału w usiłowaniu zabójstwa zmieniono na przywłaszczenie skradzionego mienia. Skazano ją na dwa lata w zawieszeniu.

Kobieta zaprzeczała, że była zamieszana w kradzież buldożków. Twierdziła, że przez dwa dni przetrzymywała zwierzęta, bo chciała się upewnić, że bezpiecznie wrócą do piosenkarki. Zdaniem prawników Lady Gagi takie tłumaczenia nie miały sensu. Sędzia podtrzymał wcześniejsze orzeczenie stwierdzając, że McBride nie może się ubiegać o nagrodę, bo ma "nieczyste ręce".