Już wkrótce fani Tolkiena na całym świecie ponownie będą mogli zobaczyć trylogię "Władca Pierścieni" Petera Jacksona na wielkim ekranie. Z okazji 25-lecia kinowego debiutu "Drużyny Pierścienia" reżyser ujawnił nieznane dotąd szczegóły procesu powstawania filmu. Twórca ujawnił, jak wypadek Viggo Mortensena - odtwórcy roli Aragorna - odmienił finalny wygląd jednej z najbardziej pamiętnych scen megaprodukcji.
- Z okazji 25-lecia premiery "Władcy Pierścieni" trylogia wraca na ekrany kin w rozszerzonej wersji.
- Reżyser ujawnił nieznane dotąd kulisy powstawania filmu, w tym wpływ wypadku Viggo Mortensena na realizację jednej z kluczowych scen.
- Jubileuszowe pokazy to okazja do ponownego przeżycia przygód w Śródziemiu i poznania ciekawostek zza kulis produkcji.
- Więcej wiadomości ze świata kultury znajdziesz na RMF24.pl.
Mija już ćwierć wieku od premiery filmu "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia". Ekranizacja powieści J.R.R. Tolkiena w reżyserii Petera Jacksona na stałe zmieniła oblicze światowego kina.
Trzyczęściowa opowieść o losach Froda, Aragorna i reszty towarzyszy walczących przeciwko złu Saurona zyskała rzesze fanów oraz uznanie krytyków. Produkcja zdobyła aż 17 Oscarów i przynosząc twórcom niemal 3 miliardy dolarów przychodu.
Z okazji wyjątkowej rocznicy trylogia powraca na ekrany kin w rozszerzonej wersji reżyserskiej, a widzowie w Polsce będą mogli zobaczyć wszystkie trzy części już pod koniec miesiąca, od 23 do 25 stycznia.
Emocjonujące wieści rozchodzą się także za oceanem. Specjalnie na jubileuszowe seanse Peter Jackson przygotował osobiste wprowadzenia. To nagrania, w których przedstawił widzom niepublikowane wcześniej ciekawostki z planu zdjęciowego.
Jak przyznał reżyser, produkcja filmów była niezwykle wymagającym przedsięwzięciem. Wszystkie części powstawały jednocześnie, a aktorzy oraz ekipa musieli często błyskawicznie odnajdywać się w różnych etapach fabuły każdego z trzech filmów.
Robiliśmy wszystkie trzy filmy w tym samym czasie. A zatem jednego dnia nagrywaliśmy fragment "Drużyny Pierścienia", następnego scenę z "Dwóch Wież", kolejnego wracaliśmy do "Drużyny Pierścienia", a potem filmowaliśmy część "Powrotu Króla". Więc to był dla nas tak naprawdę jeden długi film. Jeśli chodzi o ujęcie w kopalniach Morii - pamiętam, jak wszyscy stawiliśmy się, żeby nakręcić tę scenę. Viggo wrócił z weekendu, który spędził na surfowaniu z aktorami grającymi Hobbitów. Doznał kontuzji - deska wywróciła się w powietrzu i uderzyła go prosto w twarz - mówił reżyser.
Deska uderzyła aktora prosto w oko, powodując rozległy obrzęk.
Peter Jackson wspominał, że Mortensen pojawił się na planie z opuchniętym i podbitym okiem, którego nie był w stanie nawet otworzyć. Reżyser mówił, że widok aktora budził skojarzenia z bokserem po szczególnie ciężkiej walce.
Choć Mortensen przepraszał za zaistniałą sytuację, efekty wypadku okazały się na tyle poważne, że wymusiły natychmiastowe zmiany w sposobie filmowania.
Jackson podjął trudną decyzję - podczas kręcenia scen w Morii mógł nagrywać Aragorna wyłącznie z jednej strony, tak by ukryć opuchliznę. Ograniczenie to wymagało nie tylko zmiany ustawienia kamer, ale także przemyślenia na nowo sceny pod kątem wizualnym.
Dla uważnych widzów fragmenty zrealizowane w kopalniach Morii mogą mieć teraz zupełnie nowy wymiar - łatwiej dostrzec, że aktor filmowany jest głównie z jednej strony.
Jubileuszowe pokazy trylogii "Władcy Pierścieni" to nie tylko okazja do ponownego zanurzenia się w świecie Tolkiena. Zarówno historie zza kulis, jak i odświeżone wersje filmów przypominają, jak wiele determinacji, poświęcenia i pomysłowości potrzeba, by stworzyć prawdziwe arcydzieło kina.
Fani "Władcy Pierścieni" mogą szykować się na styczniowe seanse. Powrót do Śródziemia stanie nie tylko pod znakiem sentymentu, ale także nieznanych dotąd kulis produkcji.