Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zapowiedział walkę z Donaldem Tuskiem "gdziekolwiek się znajdzie". "Będę walczył, nawet będąc zamknięty w areszcie" - podkreślił. Pytany, czy pozostanie w Budapeszcie odparł, że "czas pokaże". Nowy rząd Węgier nie zamierza chronić polityków PiS. Peter Magyar stwierdził, że Marcin Romanowski i Zbigniew Ziobro nie zostaną na Węgrzech długo.
- Lider zwycięskiej partii TISZA, Peter Magyar, deklaruje chęć ekstradycji Ziobry i Romanowskiego.
- Ziobro twierdzi, że będzie walczył z Donaldem Tuskiem nawet z aresztu.
- Nie wyklucza wyjazdu z Węgier, ale decyzję uzależnia od rozwoju sytuacji.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości i poseł PiS, od kilku miesięcy przebywa na Węgrzech, gdzie uzyskał ochronę byłego już rządu Viktora Orbana. Jego pobyt w Budapeszcie to efekt śledztwa prowadzonego przez polską prokuraturę, która postawiła mu 26 zarzutów związanych z nieprawidłowościami przy zarządzaniu Funduszem Sprawiedliwości. Wraz z nim na Węgrzech znalazł się również jego były zastępca, Marcin Romanowski, którym również interesuje się prokuratura.
Po niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech sytuacja Ziobry i Romanowskiego uległa znaczącej zmianie. Zwycięska partia TISZA, której liderem jest Peter Magyar, zapowiedziała zdecydowane działania wobec polityków PiS. Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Magyar podkreślił, że Węgry nie będą "wysypiskiem dla przestępców poszukiwanych przez społeczność międzynarodową".
Zapowiedział, że zarówno Ziobro, jak i Romanowski "nie zostaną długo" na Węgrzech, a nowe władze znajdą sposób na ich ekstradycję, jeśli wciąż będą przebywać w Budapeszcie.
We wtorek Zbigniew Ziobro udzielił wywiadu telewizji "Polsat News", w którym odniósł się do swojej sytuacji. Zapytany o możliwość ekstradycji do Polski, były minister podkreślił, że jest "zawsze gotowy do toczenia bitwy o prawdę". Zadeklarował, że będzie walczył z premierem Donaldem Tuskiem "gdziekolwiek się znajdzie", nawet jeśli miałby to robić zza krat aresztu.
W jego ocenie działania obecnego rządu mają na celu odwrócenie uwagi od problemów Polaków, takich jak sytuacja w służbie zdrowia czy zadłużenie państwa.
Ziobro nie zadeklarował jednoznacznie, czy zamierza pozostać na Węgrzech. Wskazał na obowiązujące w tym kraju procedury prawne, które - jego zdaniem - "wiążą premiera Magyara". Wyraził nadzieję, że węgierski system sądownictwa będzie odporny na naciski polityczne i podejmie decyzję w oparciu o fakty. Jednocześnie nie wykluczył innych scenariuszy, w tym wyjazdu do Stanów Zjednoczonych.
Oczywiście będę analizował sytuację, bo jakby się okazało, że tu też jest w sądach "Iustitia", bo czegoś nie wiem, no to będę musiał oczywiście wszystko to rozważyć - powiedział Ziobro.
Sytuacja byłych członków polskiego rządu jest coraz bardziej niepewna. Nowe władze Węgier nie zamierzają udzielać im dalszej ochrony, a polska prokuratura nie ustaje w staraniach o ich sprowadzenie do kraju. Decyzje w tej sprawie mogą zapaść w najbliższych tygodniach.