Wielkanocny tydzień w Hiszpanii rozpoczyna się pod znakiem poważnych zakłóceń na lotniskach. W 12 dużych portach lotniczych w poniedziałek rozpoczął się strajk. Firma Groundforce zatrudniająca obsługę naziemną lotnisk nie doszła do porozumienia z pracownikami, którzy domagają się m.in. poprawy warunków pracy.
- Strajk pracowników Groundforce obejmie 12 największych lotnisk Hiszpanii, w tym Madryt, Barcelonę, Malagę i Majorkę.
- Protest rozpoczął się 30 marca i będzie trwał bezterminowo, w wyznaczonych godzinach każdego dnia.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Hiszpańskie lotniska, będące jednymi z najbardziej ruchliwych w Europie, stoją w obliczu poważnych zakłóceń w okresie świątecznym. Pracownicy obsługi naziemnej firmy Groundforce zdecydowali się rozpocząć bezterminowy strajk od poniedziałku, 30 marca. Protest obejmie 3000 pracowników na 12 kluczowych lotniskach: w Madrycie, Barcelonie, Alicante, Walencji, Maladze, Bilbao, na Majorce, Ibizie, w Las Palmas, na Teneryfie, Lanzarote i Fuerteventurze.
Strajk będzie miał charakter częściowy - pracownicy mają protestować w trzech przedziałach czasowych każdego dnia: od 5:00 do 7:00, od 11:00 do 17:00 oraz od 22:00 do północy. Akcja potrwa do czasu osiągnięcia porozumienia w sprawie poprawy warunków pracy oraz wyjaśnienia nieporozumień podczas negocjacji nowego układu zbiorowego. Sytuacja jest szczególnie trudna ze względu na Wielki Tydzień.
Głównym powodem strajku jest - jak tłumaczą przedstawiciele związków zawodowych - nieprzestrzeganie przez Groundforce zobowiązań płacowych oraz jednostronna interpretacja postanowień układu zbiorowego pracy. Według związkowców firma stosuje restrykcyjne zapisy, które w praktyce prowadzą do utraty siły nabywczej pracowników i nierówności płacowych wśród różnych grup zawodowych.
Szczególnie sporny okazał się zapis dotyczący aktualizacji wynagrodzeń o inflację skumulowaną od 2022 roku. Związki zawodowe zarzucają Groundforce, że wprowadziła cięcia w uzgodnionych podwyżkach dla niektórych pracowników, co ich zdaniem jest naruszeniem obowiązującego układu zbiorowego.
Obsługa naziemna, której dotyczy strajk, odpowiada za kluczowe procesy na lotniskach - od obsługi bagażu, przez wsparcie operacji lotniczych na płycie postojowej, po zarządzanie ładunkiem i pocztą między terminalem a samolotem. Wyłączenie tych usług z normalnego funkcjonowania może oznaczać poważne utrudnienia dla tysięcy pasażerów - od opóźnień w odbiorze bagażu, po przesunięcia w rozkładach lotów.
Sektor obsługi naziemnej w Hiszpanii zatrudnia około 20 000 osób i generuje ponad 700 milionów euro rocznych obrotów. Wysoki poziom uczestnictwa w strajku może więc realnie sparaliżować funkcjonowanie największych portów lotniczych w kraju.
Co więcej, do strajku mogą dołączyć również pracownicy grupy Menzies, która zatrudnia obsługę naziemną siedmiu innych hiszpańskich lotnisk, w tym w Barcelonie, Maladze, Alicante i na Wyspach Kanaryjskich.