Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ogłosił plany wzniesienia w Waszyngtonie największego na świecie łuku triumfalnego. Monument upamiętni 250. rocznicę powstania USA, jednak już teraz wzbudza liczne kontrowersje.
- Donald Trump chce zbudować w Waszyngtonie łuk triumfalny o wysokości 76 metrów.
- Monument ma upamiętnić 250. rocznicę powstania Stanów Zjednoczonych.
- Finansowanie ma pochodzić ze środków prywatnych.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Donald Trump zapowiedział budowę największego na świecie łuku triumfalnego, który ma stanąć w Waszyngtonie. Monument, nazwany Łukiem Niepodległości, ma osiągnąć imponującą wysokość 76 metrów, co odpowiada kilkunastopiętrowemu budynkowi. Obiekt ma być symbolem siły i wielkości Stanów Zjednoczonych oraz uczcić 250. rocznicę powstania kraju.
Według wstępnych planów łuk będzie miał 50 metrów długości i szerokości, a na jego szczycie znajdzie się 18-metrowa rzeźba. Inspiracją dla projektu jest słynny paryski Łuk Triumfalny. Prezydent podkreśla, że monument będzie wyrazem patriotyzmu i hołdem dla amerykańskiej historii oraz służby wojskowej.
Planowana lokalizacja łuku - nad rzeką Potomak, między Mauzoleum Lincolna a Cmentarzem Narodowym w Arlington - budzi poważne wątpliwości. Eksperci ostrzegają, że tak ogromna konstrukcja może stanowić zagrożenie dla ruchu lotniczego na pobliskim lotnisku im. Ronalda Reagana. Dodatkowo, obrońcy zabytków alarmują, że nowy monument może zakłócić historyczną panoramę miasta i wpłynąć na widoki o szczególnym znaczeniu dla amerykańskiej tożsamości.
Chociaż Donald Trump zapowiedział, że budowa ruszy w ciągu dwóch miesięcy, przedstawiciele administracji przyznają, że projekt wciąż jest dopracowywany i termin rozpoczęcia prac może się opóźnić. Finansowanie inwestycji ma pochodzić ze środków prywatnych, w tym z funduszy pozostałych po realizacji innych projektów prezydenta, takich jak nowa sala balowa w Białym Domu.
Rzecznicy Białego Domu podkreślają, że łuk triumfalny ma szansę stać się jednym z najważniejszych zabytków nie tylko w Waszyngtonie, ale i na świecie. Jednak ostateczny kształt projektu oraz decyzja o jego realizacji wciąż pozostają przedmiotem dyskusji.