Parlament Europejski wysłał do TSUE wniosek o opinię w sprawie zgodności umowy Mercosur z unijnym prawem - dowiedziała się dziennikarka RMF FM. "Lepiej późno niż wcale" - skomentował eurodeputowany PSL Krzysztof Hetman, robiąc aluzję do trwającego dwa miesiące przygotowywania przez prawników PE tego wniosku. Chodzi o wniosek zainicjowany przez polskich eurodeputowanych, który został przyjęty w głosowaniu przez cały Parlament Europejski 21 stycznia większością 10 głosów.
- Parlament Europejski wysłał do TSUE wniosek o opinię na temat zgodności umowy Mercosur z prawem UE.
- Rozstrzygnięcie TSUE spodziewane jest nie wcześniej niż za dwa lata - jeśli trybunał uzna niezgodność, tymczasowe stosowanie umowy będzie wstrzymane.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
Wniosek miał zatrzymać umowę, jednak został zignorowany przez Komisję Europejską, która ogłosiła, że umowa będzie stosowana tymczasowo od 1 maja. KE argumentuje, że szybkie stosowanie umowy krajami Mercosuru ma być geostrategiczną odpowiedzią na brak stabilności po stronie USA i rosnące wpływy Chin w regionie.
Orzeczenia TSUE należy się spodziewać nie wcześniej niż za dwa lata. Jeżeli wówczas unijny trybunał stwierdziłby, że umowa jest sprzeczna z prawem UE (chodzi głównie o tryb jej procedowania, czyli podział umowy na część handlową i polityczną, co pozwala KE ominąć parlamenty narodowe) to - jak wyjaśnia rozmówca dziennikarki RMF FM w TSUE - tymczasowe stosowanie zostanie wstrzymane, a "umowa będzie musiała być renegocjowana lub trzeba będzie zmienić Traktaty UE".
Po zarejestrowaniu tego wniosku o opinię przez TSUE (co następuje dosyć szybko po wpłynięciu wniosku) - Polska będzie mogła dołączyć do postępowania (w charakterze tzw. interwenienta). Polskie argumenty prawne byłyby wówczas analizowane na równi z tymi przedstawianymi przez PE. Status ten dałby Polsce realne narzędzie, by "dołożyć" swoje argumenty do wniosku PE, a to oznaczałoby realny wpływ na ostateczny wyrok trybunału.
Na razie jednak w tej sprawie żadna decyzja w Polsce nie zapadła. Podobnie w sprawie ewentualnej osobnej, polskiej skargi do TSUE - panuje w kolacji rządzącej - impas - przekazała RMF FM osoba z kół rządowych.
Jak ustaliła dziennikarka RMF FM, wciąż nie ma odpowiedzi na pismo z 6 marca ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego (PSL) do ministra Andrzeja Domańskiego (KO) w sprawie ewentualnego złożenia skargi do TSUE "na decyzję Rady UE w sprawie podpisania i tymczasowego stosowania umowy".
Tymczasem rolnicy apelują o skargę. We wtorek Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych wystosował pismo do premiera Tuska z apelem w tej sprawie. "Wyłącznie skarga państwa członkowskiego wniesiona do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej - wraz z wnioskiem o zastosowanie środka zabezpieczającego - może skutecznie wstrzymać wejście w życie umowy" - czytamy w tym piśmie.