Premier Węgier Viktor Orban podczas wiecu w Ostrzyhomiu ostro zaatakował Ukrainę, nazywając ją "bardzo niebezpiecznym krajem, państwem terrorystycznym". Zapowiedział, że Węgrzy nie ulegną terrorowi.

REKLAMA

  • Premier Węgier Viktor Orban nazwał Ukrainę "państwem terrorystycznym" i oskarżył o szantaż energetyczny.
  • Węgry zapowiedziały stopniowe wstrzymanie dostaw gazu na Ukrainę oraz magazynowanie nadwyżek w kraju.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Podczas środowego wiecu w Ostrzyhomiu premier Viktor Orban nie szczędził ostrych słów pod adresem Ukrainy. W swoim przemówieniu określił sąsiedni kraj mianem "bardzo niebezpiecznego" i "państwa terrorystycznego", podkreślając, że Węgrzy nie ulegną żadnym formom nacisku. Ukraińcy nie są wybredni w swoich środkach, mamy do czynienia z bardzo niebezpiecznym krajem, państwem terrorystycznym, ale nie ulegniemy terrorowi - mówił Orban do zgromadzonych zwolenników.

Premier zaznaczył, że Węgrzy są narodem miłującym pokój, ale nie pozwolą, by ktokolwiek próbował ich szantażować czy grozić im, aby uzyskać przewagę. Nigdy na to nie pozwolimy - zapewnił stanowczo.

Węgry wstrzymują dostawy gazu na Ukrainę

W swoim wystąpieniu Orban odniósł się również wcześniejszej do decyzji o stopniowym wstrzymaniu dostaw gazu na Ukrainę. Premier zapowiedział, że nadwyżki gazu będą magazynowane w kraju, a eksport na Ukrainę zostanie ograniczony do czasu, aż Kijów wznowi dostawy ropy naftowej do Węgier.

Rurociąg Przyjaźń, którym rosyjska ropa trafia na Węgry i Słowację przez terytorium Ukrainy, jest nieczynny od końca stycznia. Powodem są uszkodzenia spowodowane rosyjskimi atakami. Choć władze w Kijowie zapewniają, że trwają prace remontowe, rząd Orbana twierdzi, że Ukraina celowo opóźnia wznowienie tranzytu ropy, określając te działania mianem "szantażu".

Ukraina zależna od węgierskich dostaw energii

Według danych ukraińskiej grupy consultingowej EXPRO, w 2025 roku Ukraina sprowadziła z Węgier ponad 2,9 miliarda metrów sześciennych gazu ziemnego, co stanowiło aż 45 procent całkowitego importu tego surowca. Węgry są także kluczowym dostawcą energii elektrycznej dla Ukrainy, odpowiadając za 42 procent importu w 2025 roku. Decyzja Budapesztu o ograniczeniu dostaw może więc poważnie wpłynąć na sytuację energetyczną Ukrainy.

Orban podczas wiecu podkreślał, że Węgry są pod presją z różnych stron, a zagraniczne siły próbują wpłynąć na wynik nadchodzących wyborów parlamentarnych. Grożą nam zewsząd, ponieważ chcą zmiany rządu na Węgrzech. Podróżuję po kraju, aby pokazać, że na to nie pozwolimy, nie możemy pozwolić na groźby ani szantaż, ponieważ tylko Węgrzy mogą decydować o przyszłości Węgier - mówił premier.

Wybory parlamentarne na Węgrzech zaplanowano na 12 kwietnia. Według niezależnych sondaży opozycyjna partia TISZA wyprzedza rządzący Fidesz nawet o 23 punkty procentowe wśród zdecydowanych wyborców. Jednak badania ośrodków powiązanych z rządem wskazują na kilkuprocentową przewagę partii Orbana.