Kreml uzależnia przekazanie miliarda dolarów na rzecz Rady Pokoju, powołanej z inicjatywy prezydenta Stanów Zjednoczonych, od odblokowania rosyjskich aktywów zamrożonych w USA - poinformowała rosyjska agencja TASS. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że środki te powinny zostać przeznaczone na odbudowę Palestyny.
- Rosja deklaruje gotowość przekazania 1 mld dolarów Radzie Pokoju, ale stawia warunek odblokowania swoich aktywów w USA.
- Rada Pokoju to nowa międzynarodowa inicjatywa powstała z inicjatywy prezydenta USA Donalda Trumpa.
- Środki mają zostać wykorzystane na cele humanitarne i odbudowę Palestyny, szczególnie Strefy Gazy.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow poinformował, że przekazanie miliarda dolarów Radzie Pokoju będzie możliwe tylko po odblokowaniu rosyjskich aktywów zamrożonych w Stanach Zjednoczonych. Pieskow dodał, że nie jest jeszcze jasne, w jaki sposób składka zostanie sformalizowana prawnie. Rosja oczekuje w tej sprawie konkretnych działań ze strony USA.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio
Według deklaracji prezydenta Władimira Putina, którą przypomniał Pieskow, środki przekazane Radzie Pokoju mają zostać przeznaczone na cele humanitarne, w tym odbudowę Palestyny.
Jak zaznaczył rzecznik Kremla, szczegóły prawne dotyczące przekazania rosyjskich środków nie zostały jeszcze ustalone. Projekt statutu Rady Pokoju nie precyzuje, w jaki sposób fundusze mają być wykorzystywane.
Rada Pokoju to instytucja, której stworzenie zaproponował prezydent USA Donald Trump. Ma zarządzać Strefą Gazy i odbudową tego palestyńskiego terytorium po wojnie z Izraelem, ale również pomóc w rozwiązywaniu innych konfliktów na świecie. Do udziału w Radzie Trump zaprosił ponad 60 przywódców z całego świata.
Inicjatywa prezydenta Trumpa budzi kontrowersje wśród dyplomatów, z których część obawia się, że Rada Pokoju zaszkodzi pracom ONZ. Przedmiotem kontrowersji jest też lista osób zaproszonych przez Biały Dom: to m.in. przywódca Rosji Władimir Putin i premier Izraela Benjamin Netanjahu.