Władimir Putin ograniczył liczbę swoich wystąpień publicznych i w zasadzie nie opuszcza Moskwy - informuje rosyjska dziennikarka Farida Rustamowa. Do końca nie wiadomo, dlaczego tak się dzieje, niemniej jednak mniejsza aktywność publiczna rosyjskiego prezydenta nie przechodzi bez echa.

REKLAMA

Farida Rustamowa, była pracownica serwisu Gazeta.ru, a od rosyjskiej inwazji na Ukrainę niezależna dziennikarka publikująca m.in. na telegramowym koncie "Faridaily", informuje we wtorek, że między styczniem a marcem liczba publicznych wystąpień Władimira Putina była o prawie jedną czwartą mniejsza niż w analogicznym okresie rok temu.

Mało tego - nawet biorąc pod uwagę "zaplanowane" spotkania, czyli te zarejestrowane z wyprzedzeniem czasowym i publikowane jako "aktualne", spadek wynosi około 20 proc.

Na załączonym wykresie widać, że w tym roku wyraźnie, bo prawie o połowę (ze 107 do 54) spadła liczba publicznych wystąpień rosyjskiego prezydenta w porównaniu z kampanią wyborczą w 2024 roku. W ubiegłym roku, podobnie jak przed pełnoskalową wojną w Ukrainie i pandemią Covid-19, przywódca Rosji odbywał również znacznie więcej spotkań niż obecnie.

Prawie nie wyjeżdża z Moskwy

Farida Rustamowa zauważa ponadto, że Władimir Putin rzadziej odwiedza rosyjskie regiony. W ciągu pierwszych trzech miesięcy br. rosyjski prezydent oficjalnie opuścił Moskwę w celach służbowych tylko raz - udał się do Petersburga, gdzie wziął udział w corocznym wydarzeniu.

Dla porównania, w analogicznym okresie ubiegłego roku odbył trzy regionalne podróże - odwiedził Petersburg, Murmańsk i Toljatti. W 2024 roku takich podróży było 13, w porównaniu z ośmioma w 2019 roku.

Przyczyna mniejszej aktywności prezydenta Rosji nie jest znana. Dziennikarka doszukuje się przyczyn takiego stanu rzeczy w napiętej sytuacji geopolitycznej (chodzi głównie o następstwa amerykańsko-izraelskiego ataku na Iran), a także ewentualnych przygotowaniach do wiosenno-letniej ofensywy wojsk rosyjskich w Ukrainie.

Trzeba też sobie zdać sprawę z tego, że Władimir Putin nie należy do najmłodszych polityków - ma bowiem 73 lata, co również może wpływać na jego harmonogram.

Putin z pewnością nie uważa, że stał się mniej aktywny. Nie zauważa tego - twierdzi źródło bliskie Kremlowi. Farida Rustamowa pisze, że za organizację wydarzeń publicznych i kształtowanie wizerunku rosyjskiego prezydenta odpowiedzialna jest jego administracja, ale od dawna pracuje ona "w sposób swobodny" - przekonuje wspomniane źródło.

Rozmówca rosyjskiej dziennikarki mówi, że Kreml od dawna koncentruje się na osobistej wygodzie Putina, a nie na interesach publicznych, nie mówiąc już o żądaniach społecznych.

Brak reakcji na głośne wydarzenia

Mniejsza aktywność publiczna rosyjskiego prezydenta nie przechodzi bez echa, zwłaszcza że Władimir Putin ostatnio nie reaguje na głośne wydarzenia wewnętrzne - przez dłuższy czas nie odpowiadał m.in. na apele rolników z obwodu nowosybirskiego, których bydło zostało wybite decyzją lokalnych władz. Przywódca Rosji nie odniósł się publicznie również do blokad internetu mobilnego i środków komunikacji w całym kraju.

Farida Rustamowa pisze, że dystansowanie się od niepopularnych tematów to powszechna taktyka Kremla, która ma na celu ochronę wizerunku prezydenta Rosji przed "negatywnymi skojarzeniami". Jednak w obliczu rosnącego niezadowolenia społecznego i braku osób, na które można by zrzucić odpowiedzialność, jej stosowanie staje się coraz trudniejsze.

Przypomnijmy, że ostatnio Wszechrosyjskie Centrum Badania Opinii Publicznej, czyli najstarsza i największa państwowa sondażownia w Rosji, odnotowało najniższy wskaźnik poparcia dla rosyjskiego przywódcy od początku inwazji na Ukrainę.