Najszybszy bombowiec w Siłach Powietrznych USA - B-1B Lancer - wylądował w brytyjskiej bazie lotniczej. Poinformowała o tym stacja BBC. Ta 44,5-metrowa, naddźwiękowa, strategiczna maszyna zdolna do przenoszenia jednorazowo aż 24 pocisków manewrujących, musi być pilotowana aż przez czteroosobową załogę. To kolejny ruch Stanów Zjednoczonych w sytuacji eskalującego konfliktu na linii USA-Izrael-Iran.

REKLAMA

  • 1448,4 km/h, 86 ton, możliwość przenoszenia 34 tys. kg uzbrojenia i m.in. pokonywania przeciwników na morzu - to tylko niektóre zdolności B-1B Lancer, który wylądował w bazie RAF Fairford w Wielkiej Brytanii.
  • Co zapowiedził brytyjski premier Keir Starmer odnośnie eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie? O tym poniżej.
  • Bądź na bieżąco. Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl.

Zdolny do pokonywania przeciwników na morzu bombowiec wylądował w Wielkiej Brytanii

B-1B Lancer to najszybszy bombowiec w Siłach Powietrznych Stanów Zjednoczonych. Porusza się z prędkością 1448,4 km/h, a to w przybliżeniu 900 mil na godzinę. Ma zmienną geometrię skrzydeł, waży 86 ton i jest zdolny do przenoszenia 34 tys. kg uzbrojenia, na przykład 24 pocisków manewrujących. BBC poinformowała, że 44,5-metrowa maszyna nazywana potocznie "Bone", a więc "Kość", wylądowała w bazie RAF Fairford w Gloucestershire w Wielkiej Brytanii przy granicy z Walią. Jak podaje Centcomcitadel, serwis informacyjny poświęcony tematyce wojskowej, ze szczególnym naciskiem na działania i zdolności militarne Stanów Zjednoczonych oraz ich sojuszników na Bliskim Wschodzie, bombowiec ten wyróżnia się zdolnością do pokonywania przeciwników na morzu. W ciągu ostatnich lat nabył nowe zdolności niszczycielskie, w tym rolę "niszczyciela” okrętów. Używany był już w Afganistanie i Kosowie.

Informacja o wylądowaniu maszyny w brytyjskiej bazie wypłynęła po tym, jak brytyjski premier Keir Starmer udzielił USA pozwolenia na korzystanie z brytyjskich baz wojskowych, ale wyłącznie do ataków obronnych przeciw irańskim wyrzutniom rakiet. Urzędnicy zachodni poinformowali na początku tygodnia, że Wielka Brytania jest gotowa przyjąć bombowce i spodziewa się ich przybycia w ciągu kilku najbliższych dni.

Konflikt na Bliskim Wschodzie eskaluje

Wymiana ognia między USA i Izraelem a Iranem, zapoczątkowana 28 lutego przez Donalda Trumpa - który tydzień wcześniej zainaugurował działalność powołanej przez siebie Rady Pokoju - przybiera na sile.

Sekretarz obrony USA Pete Hegseth powiedział w czwartek, że ataki na Iran "wkrótce gwałtownie wzrosną". Chodzi o więcej eskadr myśliwskich, o większy potencjał, o większy potencjał obronny. I o częstsze ataki bombowców - mówił.

Tej nocy - z 6 na 7 marca - Izrael uderzył w Teheran, m.in. w międzynarodowe lotnisko, a Arabia Saudyjska przechwyciła rakietę lecącą na Rijad. Ostrzały objęły też Irak i Liban, gdzie ranni zostali żołnierze sił pokojowych. "Ponad 1,3 tys. cywilów zginęło w trwającym od tygodnia konflikcie" - poinformował przedstawiciel Iranu w ONZ. Trwa irański nalot na Zjednoczone Emiraty Arabskie. Reuters podaje, że w stolicy, Abu Zabi, słychać głośne eksplozje. Dubaj zawiesił wszystkie starty i lądowania.