Lotnisko w Teruel, symbol tzw. Pustej Hiszpanii, po raz kolejny stało się parkingiem dla samolotów, które utknęły w Europie. Kilka lat temu w Teruel stały samoloty z całego świata uziemione przez pandemię Covid-19, teraz bazują tu maszyny, które nie mogą latać z powodu wojny w Iranie.
- Lotnisko Teruel w Hiszpanii, zwykle ciche i puste, przeżywa oblężenie.
- Podobnie było w czasie pandemii - wtedy parkowało tam aż 140 maszyn.
- Do soboty spodziewane jest lądowanie około 20 samolotów, głównie Qatar Airways, choć zwykle lądują tu tylko dwa dziennie.
- Chcesz być na bieżąco? Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Na państwowym lotnisku Teruel we wschodniej Hiszpanii, które zazwyczaj pełni funkcję jednego z największych w Europie centrów konserwacji samolotów, podczas pandemii koronawirusa stacjonowało około 140 maszyn.
"Teraz jego suchy, wolny od soli klimat, sprzyjający kondycji samolotów, znów stał się obiektem westchnień linii lotniczych, których rozkłady lotów zostały zmienione, a dostawy paliwa lotniczego zagrożone są z powodu konfliktu na Bliskim Wschodzie" - opisuje plusy hiszpańskiego lotniska agencja Reutera.
Według harmonogramu, do którego dotarła agencja, w Teruel do końca soboty spodziewane jest lądowanie około 20 samolotów, w tym 17 linii Qatar Airways.
Wyjaśnijmy, że lotnisko Teruel, dawna baza wojskowa w prowincji Aragonia, która stała się synonimem wyludniania się terenów wiejskich (zjawisko określane jako Pusta Hiszpania), przyjmuje zwykle dwa samoloty dziennie. Nikt tu nie przywozi pasażerów - maszyny są po prostu poddawane konserwacji.
Teruel może pomieścić 250 samolotów szerokokadłubowych i maksymalnie 400 samolotów wąskokadłubowych.
To nie jest normalne - powiedział agencji Reutera Alejandro Ibrahim, dyrektor generalny terminalu. Firmy modyfikują swoje floty i trasy, szukając bezpieczniejszych miejsc do parkowania samolotów, a Europa spełnia te wymagania - wyjaśnił.
Działamy jako punkt schronienia, wspieramy globalny transport lotniczy - mówi Ibrahim. Ponieważ w Teruel nie ma obsługi pasażerów, samoloty mogą bez problemu pozostawać (przez długi czas - przyp. red.) na płycie lotniska - dodał.
Operatorzy lotniska nie są w stanie określić, ile jeszcze samolotów może do nich przylecieć, ponieważ wojna wciąż trwa. Wśród stałych klientów portu w Teruel znajduje się kilka linii lotniczych z Bliskiego Wschodu, które regularnie latają do Europy.
Władze lotniska nie kryją, że głównym, stałym i najbardziej pożądanym źródłem ich biznesu są jednak konserwacje samolotów. Chcielibyśmy, aby (konflikt w Iranie - przyp. red.) się zakończył, ponieważ nasza główna działalność to konserwacja samolotów. Im więcej samolotów lata, tym większa jest aktywność na naszym lotnisku - stwierdził Alejandro Ibrahim.