"Nie powinni iść do Ikei i kupować mebli, bo długo tu nie zostaną" - w ten sposób Peter Magyar skomentował sprawę posłów Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, którzy na Węgrzech chronią się przed polskim wymiarem sprawiedliwości.

REKLAMA

  • Peter Magyar, lider partii TISZA, zapowiedział, że Marcin Romanowski i Zbigniew Ziobro nie zostaną długo na Węgrzech.
  • Dziekan Wydziału Prawa i Administracji UMK prof. Maciej Serowaniec ocenia, że w tej sprawie ruch jest po stronie Węgier.
  • Viktor Orban udzielił politykom PiS azylu politycznego.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl.

O tym, że Marcin Romanowski i Zbigniew Ziobro nie zostaną na Węgrzech długo, zapewnił podczas konferencji prasowej w Budapeszcie Peter Magyar, lider partii TISZA, która zwyciężyła w niedzielę w wyborach parlamentarnych i będzie formować nowy rząd.

Sugerowałem im już wcześniej, żeby nie chodzili do Ikei i nie kupowali mebli, bo nie zostaną tu długo. Węgry nie będą przyjmować poszukiwanych międzynarodowych przestępców - podkreślił Peter Magyar.

Zasugerował Ziobrze i Romanowskiemu, by wrócili do domu i stanęli przed wymiarem sprawiedliwości.

Zbigniew Ziobro był ministrem sprawiedliwości, musi więc znać polski system sądowy. Powinien oczyścić swoje nazwisko z oskarżeń. Chyba że już wyjechali. Jeżeli tak, to zostaną poddani ekstradycji - dodał Magyar.

Lider TISZA powiedział też, że liczy na szybkie odbudowanie relacji pomiędzy Węgrami i Polską. Zapowiedział, że uda się do Warszawy na początku maja - będzie to jego pierwsza zagraniczna wizyta w charakterze premiera Węgier.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Trela o Ziobrze i Romanowskim: Kończy się sielanka w Budapeszcie, czeka miejsce w polskim areszcie

Wyniki wyborów na Wegrzech

Według wyników na podstawie niemal 99 proc. przeliczonych głosów TISZA może liczyć na 138 mandatów w 199-miejscowym parlamencie Węgier, co daje jej konstytucyjną większość dwóch trzecich. Koalicja Fidesz-KDNP pod przewodnictwem Viktora Orbana otrzymała 55 mandatów. Do parlamentu wejdzie też skrajnie prawicowy Mi Hazank, który może liczyć na sześć miejsc.

W głosowaniu wzięło udział niemal 80 proc. wyborców, czyli prawie 6 mln osób.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

"Angażował Węgrów w protesty". Kim jest Peter Magyar?

Co z ENA?

W poniedziałek informowaliśmy, że do Sądu Okręgowego w Warszawie prokuratura skierowała wniosek o wyznaczenie terminu posiedzenia w sprawie wniosku o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA) wobec Zbigniewa Ziobry. Poinformował o tym rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak.

Jak zauważa dziennikarz RMF FM Tomasz Skory, bez ENA Węgry nie mają podstawy do wydania Polsce byłego ministra sprawiedliwości.

Wniosek o wydanie za Ziobrą Europejskiego Nakazu Aresztowania trafił do sądu już na początku lutego, do dziś nie ma jednak ani decyzji, ani nawet terminu wyznaczonego przez sąd na jej podjęcie.

Zarzuty wobec Ziobry i Romanowskiego

Ziobro przebywa na Węgrzech od października 2025 roku.

Polityk ma sformułowane zarzuty w śledztwie odnoszącym się do funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości za czasów rządów PiS. Prokuratura chce mu zarzucić m.in., że kierował zorganizowaną grupą przestępczą oraz wykorzystywał swoje stanowisko do działań o charakterze przestępczym. Ziobro miał popełnić 26 przestępstw, m.in. wydawać swoim podwładnym polecenia łamania prawa, by zapewnić wybranym podmiotom dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, ingerować w przygotowanie ofert konkursowych i dopuszczać do przyznawania środków nieuprawnionym podmiotom.

Poseł PiS Marcin Romanowski na Węgrzech przebywa od grudnia 2024 roku. Tak jak Ziobro otrzymał od rządu Viktora Orbana azyl polityczny.

Romanowski jest podejrzany o 19 przestępstw - także związanych z nieprawidłowościami w Funduszu Sprawiedliwości. Chodzi m.in. o udział w zorganizowanej grupie przestępczej czy ustawianie konkursów.

Prof. Serowaniec: Ruch jest po stronie Węgier

W sprawie Marcina Romanowskiego i Zbigniewa Ziobro ruch jest po stronie Węgier, bo dotychczasowe władze tego kraju nie respektowały prawa unijnego - powiedział PAP dziekan Wydziału Prawa i Administracji UMK prof. Maciej Serowaniec. Dodał, że tego ruchu nie musi poprzedzać żadne działanie Polski.

Po obsadzeniu wszystkich stanowisk i formalnym przejęciu władzy przez nową ekipę zgodnie z konstytucyjną procedurą, należy się spodziewać wydania Polsce tych osób. Będzie to respektowanie zobowiązań wynikających z prawa międzynarodowego, czego nie robiły dotychczasowe władze Węgier pod przywództwem premiera Viktora Orbana - podkreślił specjalista od prawa konstytucyjnego z UMK.

Ekspert ocenił, że ruch w tej sprawie jest po stronie węgierskiej. W tym zakresie prawo unijne wiąże bezpośrednio i rządy państw członkowskich są zobowiązane do jego stosowania, do udzielenia w tym zakresie pomocy innemu państwu członkowskiemu. Dotychczas mieliśmy do czynienia z bezprecedensową sytuacją, że rząd kraju unijnego odmówił stosowania regulacji unijnych. W mojej ocenie nie ma potrzeba wszczynania procedur na nowo i ruchu ze strony Węgier nie musi poprzedzać żadne działanie Polski. To co zostało dotychczas postanowione jest w mocy i może stanowić podstawę decyzji Węgier - dodał prof. Serowaniec.

Jego zdaniem, nie ma obecnie w UE innego państwa, które udzieliłoby takiej ochrony Ziobrze i Romanowskiemu