Po niemal jedenastu tygodniach niepewności, w których amerykańskie służby bezpieczeństwa balansowały na krawędzi finansowego upadku, Izba Reprezentantów przegłosowała ustawę o finansowaniu Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DHS). Decyzja ta kończy paraliż, który obejmował operacje kluczowych instytucji. Ustawa trafi teraz na biurko prezydenta Donalda Trumpa, który zapowiedział jej natychmiastowe podpisanie.
- Skończył się 76-dniowy paraliż Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego USA.
- Izba Reprezentantów USA uchwaliła w czwartek ustawę o finansowaniu większości działań resortu.
- Resort ten obejmuje m.in. służby imigracyjne (ICE), Urząd Celny i Ochrony Granic (CBP), Administrację Bezpieczeństwa Transportu (TSA) i Federalną Agencję Zarządzania Kryzysowego (FEMA).
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Republikańska większość w Izbie Reprezentantów przez tygodnie zmagała się z presją ze strony demokratów, którzy domagali się, by środki nie trafiały do agencji imigracyjnych - ICE i Straży Granicznej - po tragicznym incydencie w Minneapolis, gdzie funkcjonariusze zastrzelili dwóch obywateli USA.
Jednak liderzy partii, w tym spiker Mike Johnson, postawili na kompromis, decydując się przyjąć ustawę w wersji, którą Senat zatwierdził już dwukrotnie jednomyślnie.
Nie mogliśmy pozwolić, by Amerykanie stali w długich kolejkach na lotniskach, a pracownicy służb bezpieczeństwa nie dostawali wypłat - tłumaczył Johnson tuż po głosowaniu. Teraz każdy otrzyma swoją pensję, a bezpieczeństwo kraju zostanie zachowane - dodał.
Za kulisami tej politycznej rozgrywki kluczową rolę odegrali prezydent Donald Trump oraz lider senackiej większości, John Thune. To oni przekonali republikańskich kongresmenów, by nie forsować poprawek, które mogłyby ponownie zablokować ustawę w Senacie i wydłużyć kryzys.
To zwycięstwo zdrowego rozsądku i odpowiedzialności za kraj - komentował Thune, podkreślając, że bezpieczeństwo narodowe nie może być zakładnikiem politycznych sporów.
Choć ustawa DHS nie przewiduje środków dla ICE i Straży Granicznej, republikanie znaleźli sposób, by ominąć opór demokratów w Senacie. W środę Izba Reprezentantów przyjęła osobny plan budżetowy, który przewiduje aż 70 miliardów dolarów na finansowanie tych agencji. Co ważne, środki te mają zostać przyznane w ramach tzw. procedury pojednawczej (budget reconciliation), która pozwala przeforsować ustawę bez poparcia demokratów.
To rozwiązanie jest odpowiedzią na obawy konserwatystów, którzy nie chcieli dopuścić do "wyeliminowania" ICE i Straży Granicznej z systemu bezpieczeństwa. Musieliśmy mieć pewność, że te dwie kluczowe agencje nie zostaną pominięte. Teraz mamy gwarancję, że ich finansowanie zostanie zabezpieczone - podkreślał Johnson.
Do przyspieszenia prac nad ustawą przyczyniły się dramatyczne wydarzenia z ostatniego weekendu. Podczas dorocznej kolacji Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu doszło do próby zamachu na prezydenta Trumpa. Choć zamachowiec został szybko obezwładniony, incydent unaocznił, jak groźne mogą być skutki paraliżu służb odpowiedzialnych za ochronę najważniejszych osób w państwie.
Administracja ostrzegała, że bez natychmiastowego przyjęcia ustawy, już w maju zabraknie środków na wypłaty m.in. agentów Secret Service.
Przyjęcie ustawy to jednak dopiero początek. Teraz Kongres czeka praca nad szczegółowymi przepisami dotyczącymi finansowania ICE i Straży Granicznej. Republikanie zapowiadają, że ustawa trafi pod głosowanie jeszcze w maju, zanim obie izby udadzą się na tygodniową przerwę.