​Król Karol zgadza się ze mną, że Iran nie może zdobyć broni jądrowej - powiedział we wtorek prezydent USA Donald Trump podczas kolacji z brytyjskim monarchą. Karol III podkreślał z kolei znaczenie NATO i wsparcia Ukrainy. Wcześniejsze przemówienie króla w Kongresie również zawierało szereg krytycznych odniesień do wypowiedzi i polityki, m.in. w kontekście rosyjskiej agresji i Sojuszu Północnoatlantyckiego.

REKLAMA

Karol III podkreślał znaczenie wsparcia dla Ukrainy

Prezydent USA Donald Trump przyjął we wtorek króla Karola III na kolacji w Białym Domu. Podczas spotkania amerykański przywódca mówił m.in. o wojnie z Iranem.

Prowadzimy teraz małą bliskowschodnią wojenkę, jeśli tego nie wiecie. Pokonaliśmy militarnie tego konkretnego przeciwnika i nigdy nie pozwolimy mu - Karol zgadza się ze mną nawet bardziej niż ja - nigdy nie pozwolimy mu posiadać broni jądrowej - powiedział Trump podczas wtorkowej uroczystej oficjalnej kolacji w Białym Domu.

Brytyjski monarcha w swoim przemówieniu nie odpowiedział bezpośrednio na te słowa, ale również poruszał tematy polityczne, podkreślając m.in. znaczenie NATO i wsparcia dla Ukrainy. Zaznaczył, że Ameryka odegrała decydującą rolę jako obrońca wolności w II wojnie światowej i w odbudowie Europy.

Nigdy o tym nie zapomnimy, a zwłaszcza, że wolność jest ponownie atakowana w obliczu inwazji Rosji na Ukrainę. Nasze partnerstwa w NATO i AUKUS pogłębiają naszą współpracę technologiczną i wojskową, zapewniając, że razem możemy sprostać wyzwaniom coraz bardziej złożonego i pełnego sporów świata - powiedział Karol III.

Jeszcze podczas powitania przed kolacją Trump komplementował wcześniejsze przemówienie Karola III w Kongresie, mówiąc, że "zazdrościł mu występu". Przemówienie króla zawierało szereg krytycznych odniesień do wypowiedzi i polityki, m.in. w kontekście wojny w Ukrainie i NATO.

Humor dopisywał Karolowi III

Król w wystąpieniu pozwolił sobie na szereg humorystycznych uwag na temat działań prezydenta USA. Przywołując słowa Trumpa z Davos, kiedy mówił, że bez Ameryki Europejczycy mówiliby po niemiecku, Karol powiedział, że gdyby nie Brytyjczycy, wszyscy Amerykanie mówiliby po francusku. Francja była bowiem rywalem Wielkiej Brytanii w kolonizacji Ameryki.

Nawiązał też do budowy przez Trumpa sali balowej i zburzenia wschodniego skrzydła Białego Domu.

Nie mogłem nie zauważyć poprawek wschodniego skrzydła po pana wizycie w zamku Windsor. My, Brytyjczycy, sami podjęliśmy małą próbę przebudowy Białego Domu w 1814 r. - powiedział. Było to nawiązanie do spalenia Białego Domu przez wojska brytyjskie podczas wojny Amerykanów z Wielką Brytanią o niepodległość Stanów Zjednoczonych.

Karol podarował Trumpowi również dzwon z brytyjskiego okrętu podwodnego HMS Trump, który brał udział w II wojnie światowej.

Gdybyście potrzebowali się z nami skontaktować, po prostu zadzwońcie - powiedział król.

Co podano parze królewskiej?

Jak poinformował Biały Dom, w menu kolacji znalazły się m.in. sałatka z serc palm, warzywa w sosie veloute, ravioli nadziewane ziołami, ricottą i smardzami, sola z kostkami ziemniaczanymi oraz czekoladowy tort w kształcie ula z budyniem, migdałowym biszkoptem i lodami z creme fraiche. Do posiłku podano rieslinga z Connecticut, pinot noir z Oregonu i chardonnay z Kalifornii. O oprawę muzyczną zadbały zespoły muzyczne trzech rodzajów sił zbrojnych USA.

Komentując wspaniałość jedzenia, król żartował, że było znacznie lepsze niż bostońskie picie herbaty (Boston tea party), nawiązując do protestu kolonistów przeciwko brytyjskim podatkom na herbatę.

Wśród gości byli przedstawiciele elit świata polityki, mediów, sportu i biznesu, w tym m.in. sędziowie Sądu Najwyższego, prezenterzy Fox News, irlandzki golfista Rory McIlroy, czy szefowie koncernów NVIDIA (Jensen Huang), Amazon (Jeff Bezos) i Apple (Tim Cook).

Para królewska spotka się z Trumpami jeszcze raz w czwartek na uroczystym pożegnaniu.