Premier Holandii Mark Rutte podał swój rząd do dymisji w związku z aferą wokół nieuprawnionych działań holenderskiego urzędu skarbowego. Fiskus błędnie oskarżył o wyłudzenia tysiące rodzin pobierających zasiłki na dzieci.

REKLAMA

Mark Rutte złożył dymisję swego rządu na ręce króla Wilhelma-Aleksandra. Równocześnie zapowiedział, że będzie pełnił funkcję premiera do czasu wyłonienia - po marcowych wyborach parlamentarnych - nowego gabinetu.

Rutte pozostanie także liderem Partii Ludowej na rzecz Wolności i Demokracji i jej kandydatem na szefa rządu.

Fiskus doprowadził do finansowej ruiny tysiące rodzin

Decyzja o dymisji zapadła po posiedzeniu gabinetu, na którym omawiany był raport parlamentu dot. skandalu wokół działań holenderskiego urzędu skarbowego.

W latach 2012-19 władze skarbowe miały - mimo nadzoru rządu - bezpodstawnie wszcząć postępowania o wyłudzenia wobec mniej więcej 10 tysięcy rodzin pobierających zasiłki na dzieci. Sprawy dotyczyły w większości ludzi mających podwójne obywatelstwo.

W efekcie rodziny te musiały zwracać tysiące euro, co wiele z nich doprowadziło do finansowej ruiny.

Teraz każda poszkodowana rodzina ma otrzymać co najmniej 30 tysięcy euro zadośćuczynienia.

Premier nie był "bezpośrednio zaangażowany", ale bierze odpowiedzialność

Premier Rutte - który na czele rządu stoi od 2010 roku - przyznał, że choć nie był "bezpośrednio zaangażowany" w sprawę, to odpowiedzialność za aferę spada na jego gabinet.

W czwartek w związku ze skandalem ze stanowiska szefa opozycyjnej Partii Pracy ustąpił Lodewijk Asscher, który w latach 2012-17 był ministrem polityki socjalnej.

Mimo afery jednak ugrupowanie Marka Rutte - Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji - jest zdecydowanym faworytem wyborów parlamentarnych zaplanowanych na 17 marca.