Policja przybyła do domu byłego księcia Andrzeja Mountbatten-Windsora znajdującego się na terenie posiadłości Sandringham - podaje "The Daily Telegraph". Były książę został aresztowany. Policja bada zarzuty wobec pana Mountbatten-Windsora, które pojawiły się w aktach Jeffreya Epsteina, w tym zarzuty, że dzielił się poufnymi informacjami z pedofilem, gdy był brytyjskim wysłannikiem handlowym. "Wszyscy są równi wobec prawa i nikt nie stoi ponad prawem" - powiedział brytyjski premier Keir Starmer komentując sprawę Andrzeja.
- Bądź na bieżąco! Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Tuż po godz. 8 rano wokół terenu Sandringham widziano sześć nieoznakowanych radiowozów i około ośmiu funkcjonariuszy w cywilnych ubraniach. Policja twierdzi, że brat króla Karola przebywa w areszcie, a funkcjonariusze przeprowadzają przeszukania pod adresami w Berkshire i Norfolk.
Były książę został zatrzymany pod zarzutem nadużycia stanowiska publicznego - podaje BBC. Najprawdopodobniej chodzi o przekazywanie poufnych dokumentów Epsteinowi. Dziś Andrzej obchodzi 66. urodziny.
Oświadczenie wydała też policja. "Mężczyzna pozostaje obecnie w areszcie policyjnym. Zgodnie z wytycznymi krajowymi nie podamy nazwiska aresztowanego mężczyzny" - przekazano.
Książę Andrzej został oskarżony o napaść seksualną na Virginię Giuffre. Pojawiły się także zarzuty, że Epstein miał wysłać do Wielkiej Brytanii młodą kobietę w celu odbycia stosunku seksualnego z księciem. Przez ostatnie kilka dni policja regionu Doliny Tamizy sprawdzała, czy te dokumenty stanowią postawę do wszczęcia śledztwa. W oświadczeniu policji w związku z aresztowaniem mowa jest o "nadużyciu stanowiska publicznego", co sugeruje, że powodem tego jest sprawa domniemanego przekazywania poufnych informacji, a nie kwestie obyczajowe.
Andrzej stanowczo zaprzecza oskarżeniom.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio
Według BBC były książę może być przetrzymywany maksymalnie przez 96 godzin, ale wymagałoby to wielokrotnego przedłużenia aresztu przez wyższych funkcjonariuszy policji i sąd pokoju. Zazwyczaj podejrzani są przetrzymywani przez 12 lub 24 godziny. Później albo zostają postawieni w stan oskarżenia, albo zwolnieni do czasu kolejnych decyzji w śledztwie.
Andrew zostanie umieszczony w "celi w areszcie" wyposażonej jedynie w "łóżko i toaletę", gdzie będzie czekał na przesłuchanie.
Oficjalne stanowisko w sprawie aresztowania Andrzeja zajął król Karol III, cytuje je BBC. Oto jego treść:
Z głębokim zaniepokojeniem przyjąłem wiadomość o Andrew Mountbatten-Windsorze i podejrzeniu o nadużycie stanowiska publicznego. Teraz nastąpi pełny, sprawiedliwy i właściwy proces, w ramach którego sprawa ta zostanie zbadana w odpowiedni sposób i przez odpowiednie organy. W tej kwestii, jak już wcześniej powiedziałem, mają one nasze pełne i bezwarunkowe wsparcie oraz współpracę. Chcę jasno powiedzieć: prawo musi być przestrzegane. W trakcie trwania tego procesu nie będzie właściwe, abym komentował tę sprawę. W międzyczasie moja rodzina i ja będziemy nadal wypełniać nasze obowiązki i służyć wam wszystkim.Karol III
Według informacji BBC News, ani król Karol, ani Pałac Buckingham nie zostali wcześniej poinformowani o dzisiejszym aresztowaniu Andrzeja.
Brytyjski premier Keir Starmer, zapytany w rozmowie ze stacją BBC o to, czy Andrzej Mountbatten-Windsor powinien dobrowolnie złożyć zeznania przed brytyjską policją, odparł: Myślę, że to sprawa dla policji. Oni przeprowadzą własne dochodzenie, ale jedną z podstawowych zasad naszego systemu jest to, że wszyscy są równi wobec prawa i nikt nie stoi ponad prawem. To bardzo ważna zasada naszego kraju i musi mieć zastosowanie w tej sprawie tak samo, jak w każdej innej.
Zapewnił również, że jeśli posłowie będą chcieli przeprowadzić w Izbie Gmin debatę na temat związków byłego księcia z Epsteinem, on "nie będzie stawał na przeszkodzie".
Powtórzył też opinię, że, jego zdaniem, Andrzej Mountbatten-Windsor powinien złożyć zeznania przed amerykańskim Kongresem. Każdy, kto ma jakiekolwiek informacje, powinien zeznawać. Niezależnie od tego, czy jest to Andrew, czy ktoś inny, każdy, kto ma istotne informacje, powinien zgłosić się do odpowiedniej instytucji - powiedział Starmer. Członkowie Kongresu zwrócili się o to byłego księcia w ubiegłym roku, jednak ten nie zareagował na ich prośbę.
W latach 2001-2011 książę Andrzej, młodszy brat obecnego króla Karola III, pełnił funkcję specjalnego przedstawiciela Wielkiej Brytanii ds. handlu i inwestycji. W tym czasie aktywnie promował brytyjskie interesy gospodarcze na arenie międzynarodowej, odbywając liczne wizyty w krajach Azji, takich jak Wietnam, Singapur, Hongkong czy Chiny. Jego zadaniem było wspieranie brytyjskich przedsiębiorców oraz nawiązywanie kontaktów handlowych z zagranicznymi partnerami.
Okres ten zbiegł się jednak z kontrowersjami wokół znajomości księcia Andrzeja z Jeffreyem Epsteinem, który w 2008 roku został skazany za przestępstwa seksualne wobec nieletnich, a w 2019 roku usłyszał kolejne zarzuty dotyczące handlu nieletnimi w celach seksualnych. W styczniu 2024 roku ujawniono e-maile z 2010 roku, z których wynika, że Andrzej przekazywał Epsteinowi raporty ze swoich służbowych podróży po Azji.
W e-mailu z 12 sierpnia 2010 roku Jeffrey Epstein poinformował księcia Andrzeja, że ma "przyjaciółkę, z którą mógłby chcieć pójść na obiad" i która wkrótce będzie przebywać w Londynie. W odpowiedzi Andrzej wyraził zainteresowanie spotkaniem, prosząc o więcej informacji na temat kobiety oraz o przekazanie jej swojego kontaktu. Epstein odpowiedział, że kobieta ma 26 lat, pochodzi z Rosji, jest "piękna i godna zaufania", a jej adres e-mail został już przekazany księciu.
Z ujawnionych dokumentów nie wynika, czy do spotkania z Rosjanką faktycznie doszło. Wiadomo natomiast, że wkrótce po tej korespondencji Andrzej zaprosił Epsteina do Pałacu Buckingham. 27 października 2010 roku Epstein, przebywając w Londynie, skontaktował się z księciem, pytając o dogodną godzinę spotkania i zaznaczając, że "będą musieli porozmawiać na osobności". Andrzej zaproponował wspólną kolację w Pałacu Buckingham, podkreślając, że będą mieli dużo czasu na prywatną rozmowę. Dwa dni później potwierdził spotkanie, pisząc: "Bardzo się cieszę, że się spotkamy w Pałacu Buckingham. Przyjdź z kim chcesz, będę miał czas mniej więcej od 16 do 20".
Choć były książę stanowczo zaprzecza wszelkim zarzutom dotyczącym jego powiązań z Epsteinem, to właśnie ta znajomość i niejasne wyjaśnienia doprowadziły do odebrania mu tytułu książęcego oraz wszystkich przywilejów. Pałac Buckingham wielokrotnie podkreślał, że rodzina królewska jest gotowa współpracować z organami ścigania, a myśli i współczucie monarchy pozostają z ofiarami wszelkich form przemocy.