W czasie mszy w Niedzielę Palmową Leon XIV podkreślał, że Bóg nie słucha modlitwy tych, którzy prowadzą wojnę. Papież mówił też, że nikt nie może wykorzystywać Boga do usprawiedliwiania wojen.

REKLAMA

"Jezus nie chwycił za broń"

Mszę na placu Świętego Piotra w Watykanie poprzedziła procesja z palmami, którą poprowadził papież Leon XIV. Upamiętnia ona wjazd Jezusa do Jerozolimy.

Spójrzmy na Jezusa, który przedstawia się jako król pokoju, gdy wokół niego trwają przygotowania do wojny; na Jezusa, który pozostaje niewzruszony w łagodności, gdy inni szaleją w przemocy. Spójrzmy na tego, który ofiarowuje się jako ukojenie dla ludzkości, gdy inni chwytają za miecze i kije - powiedział Leon XIV w homilii. Jako król pokoju Jezus pragnie pojednać świat w objęciach Ojca i zburzyć wszelkie mury, które oddzielają nas od Boga i bliźniego - dodał.

Następca Franciszka podkreślał, że "Jezus nie chwycił za broń, nie bronił siebie, nie stoczył żadnej wojny". Objawił łagodne oblicze Boga, który zawsze odrzuca przemoc, i zamiast ocalić samego siebie, pozwolił się przybić do krzyża, aby objąć wszystkie krzyże postawione w każdym czasie i miejscu w dziejach ludzkości - powiedział.

Oto nasz Bóg, Jezus, król pokoju. To Bóg, który odrzuca wojnę, którego nikt nie może wykorzystać do usprawiedliwienia wojny; nie słucha modlitwy tych, którzy wojnę prowadzą, i odrzuca ją, mówiąc: "Choćbyście nawet mnożyli modlitwy, ja nie wysłucham. Ręce wasze pełne są krwi" - zaznaczył papież, przywołując słowa proroka Izajasza.

"Odłóżcie broń"

Leon XIV podkreślił, że w cierpieniu Jezusa odbija się cierpienie ludzi.

W jego ranach widzimy rany wielu współczesnych kobiet i mężczyzn. W jego ostatnim wołaniu skierowanym do Ojca słyszymy płacz tych, którzy są zdruzgotani, pozbawieni nadziei, chorzy i samotni. Przede wszystkim słyszymy jęk boleści wszystkich tych, którzy są uciskani przez przemoc, oraz wszystkich ofiar wojny - wyliczał.

Chrystus, król pokoju, wciąż woła ze swojego krzyża: Bóg jest miłością! Zmiłujcie się! Odłóżcie broń, pamiętajcie, że jesteście braćmi - przekonywał papież.