Papież Leon XIV odwiedził księstwo Monako. W przemówieniu przed Pałacem Książęcym apelował, aby "oddać bogactwo na służbę prawa i sprawiedliwości".

REKLAMA

Pierwsza taka wizyta od kilkuset lat

Leon XIV odwiedził Monako jako pierwszy papież od prawie 500 lat. W księstwie liczącym niespełna 40 tys. mieszkańców katolicyzm jest religią państwową. Wyznaje go ponad 80 proc. ludności.

Papież przyleciał z Watykanu do Monako śmigłowcem. Przy lądowisku powitali go książę Albert II i jego małżonka księżna Charlene. Ceremonii towarzyszyło 21 salw armatnich.

Wasza ziemia nad Morzem Śródziemnym, położona między państwami założycielskimi wspólnoty europejskiej, ma w swojej niepodległości powołanie do spotkania i troski o przyjaźń społeczną, dzisiaj zagrożone przez szerzenie się klimatu zamknięcia i samowystarczalności - podkreślił papież po spotkaniu z księciem Albertem II, zwracając się do osób zgromadzonych przed Pałacem Książęcym.

Dar bycia małym i żywe dziedzictwo duchowe zachęcają do tego, aby oddać wasze bogactwo na służbę prawa i sprawiedliwości, zwłaszcza w momencie historycznym, w którym ostentacja siły i logika ucisku niszczą świat i zagrażają pokojowi - dodał Leon XIV.

"Nie przytłacza, ale podnosi, nie rozdziela, ale łączy"

Leon XIV mówił, że wielokulturowość Monako "czyni z tego kraju mikrokosmos, w którego dobrobyt wkład wnoszą żywotna mniejszość lokalnej społeczności i większość obywateli pochodzących z innych państw świata".

Papież podkreślił, że chrześcijanie są zobowiązani do tego, by stali się na świecie "królestwem braci i sióstr, obecnością, która nie przytłacza, ale podnosi, nie rozdziela, ale łączy i jest gotowa chronić zawsze z miłością każde życie ludzkie, w każdym momencie i stanie".

Następca Franciszka wyraził przekonanie, że także w bardzo zsekularyzowanej kulturze podejście do problemów w duchu nauki społecznej Kościoła może "przynieść wielkie światło" w czasach, gdy wielu osobom trudno jest mieć nadzieję.

Leon XIV podarował Albertowi II mozaikę przedstawiającą świętego Franciszka z Asyżu.