Rosyjski masowiec Sinegorsk przez ponad 14 godzin stał na wodach Kanału Bristolskiego, zaledwie 3 kilometry od brytyjskiego lądu i w pobliżu strategicznych podwodnych kabli telekomunikacyjnych.

REKLAMA

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Jak informują brytyjskie media, masowiec Sinegorsk pod rosyjską banderą wpłynął do Kanału Bristolskiego we wtorek wieczorem. Około godziny 23 zrzucił kotwicę w odległości około 3 kilometrów od miejscowości Minehead w południowo-zachodniej Anglii. Statek trzy tygodnie wcześniej opuścił port w Archangielsku.

W miejscu, gdzie zatrzymał się Sinegorsk, przebiegają kluczowe podwodne kable telekomunikacyjne łączące Wielką Brytanię z USA, Kanadą, Hiszpanią i Portugalią. Obecność rosyjskiej jednostki w tak newralgicznym punkcie wzbudziła niepokój brytyjskich służb.

Operacja brytyjskich sił

W środę rano nad rosyjskim statkiem przez pół godziny krążył samolot brytyjskiej straży przybrzeżnej. Następnie z bazy lotniczej Yeovilton wystartował śmigłowiec marynarki wojennej Wildcat.

Brytyjskie ministerstwo transportu nakazało rosyjskiemu statkowi opuszczenie wód terytorialnych. Sinegorsk opuścił Kanał Bristolski około godziny 14 w środę.

Źródła w brytyjskim Ministerstwie Obrony sugerują, że statek mógł szukać schronienia przed sztormem, jednak długotrwały postój bezpośrednio nad liniami komunikacyjnymi wzbudził poważne obawy. W ostatnich dniach brytyjskie okręty wojenne były również zaangażowane w monitorowanie rosyjskich jednostek wojskowych na kanale La Manche.

Po inwazji Rosji na Ukrainę Wielka Brytania wprowadziła zakaz wpływania rosyjskich statków do swoich portów, jednak nie obejmuje on całkowitego zakazu przebywania na wodach terytorialnych, o ile przestrzegane jest prawo morskie. Sinegorsk nie należy do tzw. floty cieni, wykorzystywanej przez Rosję do omijania sankcji.