Próba postawienia przed Trybunałem Stanu byłego ministra na niespełna półtora roku przed wyborami jest kolejnym dowodem na to, że dla rządzących doraźny efekt jest ważniejszy od skuteczności. To już trzecia osoba, którą chcą postawić przed Trybunałem, przed którym żadna z wcześniejszych spraw nawet nie ruszyła.

REKLAMA

  • Próba postawienia Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Stanu ma niewielkie szanse powodzenia.
  • Zbigniew Ziobro nadal przebywa na Węgrzech i wciąż nie został objęty Europejskim Nakazem Aresztowania.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Sama prokuratura chce postawić Zbigniewowi Ziobrze 26 zarzutów związanych z liczącą już ok. 1,5 miliona stron akt sprawą Funduszu Sprawiedliwości. Wniosek o jego postawienie przed TS zostaje złożony na 17 miesięcy przed wyborami, które zmienią zarówno skład badającej wstępny wniosek komisji, jak samego Trybunału Stanu. To będzie oznaczało, że składany dziś wniosek w gruncie rzeczy po wyborach będzie musiał być rozpatrywany niemal od nowa.

Ktoś wierzy, że sprawę uda się skierować do Trybunału przed wyborami, czyli w ciągu 17 miesięcy?

Przypomnijmy zatem i weźmy pod rozwagę; wstępny wniosek ws. prezesa NBP Adama Glapińskiego obejmował tylko 8 zarzutów i przewidywał przesłuchanie ok. 60 świadków. Postępowanie przed badającą zasadność zarzutów sejmową komisją odpowiedzialności konstytucyjnej trwa jednak od... 25 miesięcy. Nie dalej jak wczoraj komisja zbierała się kolejny raz, końca postępowania nie widać.

Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Maciej Świrski ma 10 zarzutów. Postępowanie przed komisją wymagało przesłuchania ok. 100 osób, sprawa trafiła już nawet do Trybunału Stanu... i nic. Jej rozpatrywanie od czasu kiedy tam dotarła, czyli od dziewięciu miesięcy, nawet się nie zaczęło, przez spór o wyłączenie jednego z sędziów, wylosowanych do składu orzekającego. Spór może być rozstrzygnięty za kolejnych pięć miesięcy, we wrześniu. Może - podkreślmy - choć nie musi.

Wniosek ws. Zbigniewa Ziobry leżał zaś w Sejmie od kilku miesięcy. W styczniu triumfalnie ogłoszono nawet, że został podpisany przez wymaganą do jego złożenia liczbę posłów. Składany jest jednak dopiero w połowie kwietnia, z kuriozalnego w kontekście polskiej odpowiedzialności konstytucyjnego powodu - wygrania wyborów na Węgrzech przez ugrupowanie opozycyjne wobec Viktora Orbana.

W sytuacji ściganego listami gończymi (tylko w Polsce) Zbigniewa Ziobry nie zmieniło się jednak jak dotąd kompletnie nic - polityk nadal przebywa na Węgrzech, a Polska nie wydała za nim jeszcze nawet Europejskiego Nakazu Aresztowania.

Jeśli przyjrzeć się zestawowi podanych powyżej danych, trudno dojść do wniosku innego niż taki, że stawianie Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Stanu pozostanie tylko zamiarem, eksploatowanym w polityce, ale zapewne niedokonanym.