W Senacie trwa gorąca debata nad ustawą wdrażającą unijny mechanizm SAFE, który ma zapewnić Polsce miliardy złotych na modernizację armii i inwestycje w bezpieczeństwo. Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zaapelował do senatorów o ponadpartyjne poparcie, podkreślając, że środki z programu nie obciążą budżetu MON. "Nie mamy czasu do stracenia" - podkreślił szef MON.
- Senat debatuje nad ustawą wdrażającą unijny program SAFE, mający na celu dozbrojenie i wzmocnienie bezpieczeństwa Polski.
- Minister obrony narodowej apeluje o ponadpartyjne poparcie ustawy, wskazując na konieczność odejścia od politycznych sporów.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
W środę Senat zajmuje się ustawą wdrażającą unijny program SAFE, którego celem jest wsparcie dozbrajania państw członkowskich Unii Europejskiej. Program SAFE, popierany przez NATO i Stany Zjednoczone, ma umożliwić Polsce pozyskanie znacznych środków na modernizację armii oraz inwestycje w infrastrukturę kluczową dla bezpieczeństwa kraju.
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podczas wystąpienia w Senacie podkreślił, że realizacja programu SAFE to odpowiedź na oczekiwania sojuszników z USA i NATO, którzy apelują o większe zaangażowanie Europy w sprawy bezpieczeństwa. Wskazał także, że do programu przystąpiły już takie kraje jak Kanada, a zainteresowanie wyraziła również Turcja.
Szef MON zaapelował do senatorów, szczególnie z Prawa i Sprawiedliwości, o poparcie ustawy i odejście od logiki politycznych sporów na rzecz wspólnego budowania bezpieczeństwa państwa. Podkreślił, że program SAFE to nie tylko wsparcie dla armii, ale także inwestycje w infrastrukturę, takie jak drogi i linie kolejowe, które mają kluczowe znaczenie dla mobilności wojskowej.
Kosiniak-Kamysz zapewnił, że pożyczki z programu SAFE nie będą spłacane z budżetu MON, co pozwoli zachować stabilność finansową resortu obrony. Dodał, że program oferuje korzystne warunki spłaty, a Polska może zaoszczędzić nawet do 60 miliardów złotych.
Podczas debaty pojawiły się jednak głosy krytyczne ze strony opozycji oraz prezydenta Karola Nawrockiego. Zgłaszają oni wątpliwości dotyczące warunków programu, a także domagają się wprowadzenia dodatkowych zabezpieczeń, w tym antykorupcyjnych. Opozycja wskazuje również na ryzyko związane z możliwością zablokowania środków z SAFE w przypadku zmiany rządu, podobnie jak miało to miejsce w przypadku Krajowego Planu Odbudowy.
Senator Jacek Włosowicz z PiS zwrócił uwagę, że Komisja Europejska nie wymagała od Polski przyjęcia ustawy w tej sprawie. Minister Kosiniak-Kamysz odpowiedział, że rząd zdecydował się na taką ścieżkę legislacyjną w trosce o przejrzystość i jawność działań.
Ustawa przewiduje utworzenie specjalnego funduszu zarządzanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego, który będzie obsługiwał środki z SAFE. Największa część funduszy ma trafić do polskich zakładów zbrojeniowych - według deklaracji rządu nawet 89 proc. środków zostanie wydanych na sprzęt produkowany w kraju. "Lista zakupów" została przygotowana przez Sztab Generalny Wojska Polskiego i Agencję Uzbrojenia.
Z programu mają skorzystać także inne resorty - MSWiA oraz Ministerstwo Infrastruktury, które przeznaczą środki na inwestycje w bezpieczeństwo granic, infrastrukturę drogową i kolejową, niezbędną dla sprawnej mobilności wojskowej.
Głosowanie nad ustawą wraz z poprawkami ma odbyć się w czwartek. Szybkie przyjęcie aktu jest kluczowe, ponieważ podpisanie umowy z Komisją Europejską planowane jest już na połowę marca. Przedstawiciele rządu podkreślają, że zwłoka lub ewentualne weto prezydenta może skutkować utratą środków na ważne inwestycje, nie tylko wojskowe, ale również infrastrukturalne.