Ministra edukacji Barbara Nowacka ma przeprosić za słowa o podręczniku do przedmiotu Historia i Teraźniejszość - zdecydował w piątek Sąd Okręgowy w Warszawie. Jego autor, prof. Wojciech Roszkowski, pozwał ministrę Nowacką za wypowiedź z października 2024 r., w której stwierdziła, że "na każdej stronie podręcznika do HiT-u, której (prof. Roszkowski) jest autorem, jest kłamstwo". Zarówno Barbara Nowacka, jak i prof. Wojciech Roszkowski zapowiedzieli apelację.
W piątek w warszawskim sądzie okręgowym ogłoszony został wyrok w procesie, który prof. Wojciech Roszkowski, autor podręcznika do przedmiotu Historia i Teraźniejszość, wytoczył przeciwko ministrze edukacji Barbarze Nowackiej. Chodziło o jej wypowiedź, w której stwierdziła, że "na każdej stronie podręcznika do HiT-u, której (prof. Roszkowski) jest autorem, jest kłamstwo".
Oni uczyli kłamstwa. Przypomnijcie sobie, taki przedmiot wprowadzili do szkół, nowy przedmiot historia i teraźniejszość. Tam kłamstwo było na każdej stronie podręcznika. Oni tam uczyli jak kłamać i manipulować. A co my robimy? My zapewniając to bezpieczeństwo, wprowadzamy edukację obywatelską, żeby młodzi (...) nauczyli się ze sobą spierać, debatować, różnić między sobą, bo my się czasami między sobą różnimy, to jest sól demokracji - mówiła ministra na konwencji Koalicji Obywatelskiej 12 października 2024 r.
Według prof. Roszkowskiego, ministra skłamała i naruszyła jego dobra osobiste. Zażądał od szefowej MEN przeprosin oraz roszczenia w wysokości 1 tys. zł za każdą stronę podręcznika - łącznie 512 tys. zł. W trakcie procesu prof. Roszkowski podkreślał, że niesprawiedliwe w wypowiedzi ministry było to, że został oskarżony o kłamstwo powielane na każdej stronie podręcznika.
Zaznaczył, że wypowiedź ministry wygłoszona w takiej skali była dla niego silnym uszczerbkiem na wizerunku. Zaznaczył jednak, że głosy krytyczne i "nagonka" na jego osobę pojawiały się już wcześniej, po publikacji podręcznika.
Sędzia Magdalena Kubczak zdecydowała, że Barbara Nowacka ma opublikować przeprosiny na kanale swojego ugrupowania na portalu YouTube w terminie siedmiu dni od uprawomocnienia się wyroku. Ponadto sąd zdecydował, że ministra Nowacka ma zapłacić prof. Roszkowskiemu 1,3 tys. zł, a prof. Roszkowski ministrze Nowackiej 10,8 tys. zł - w obu przypadkach "tytułem kosztów procesu".
W trakcie ustnego uzasadnienie sędzia Kubczak zwróciła uwagę, że to nie jest proces o prawdę historyczną, czy o to, co miało znaleźć się podręczniku. Podkreśliła, że przedmiotem tego procesu jest prawo do wolności wypowiedzi. Wskazała, że sprawa nie dotyczy stwierdzenia faktu oraz że słowa pozwanej są opinią. Pozwana użyła pewnej przenośni - mówiła sędzia.
Kontekst tej wypowiedzi nie uzasadniał tak mocnych sformułowań pod adresem tego podręcznika - a tym samym pod adresem jego autora - że ten podręcznik "zawiera same kłamstwa". Taki zarzut obiektywnie oceniany jest jako naruszenie dobra osobistego autora tego podręcznika - uzasadniała sędzia Magdalena Kubczak.
Dlatego sąd uznając, że sytuacja, która miała miejsce - czyli to, że była to konwencja partyjna; to, że doszło do zmiany rządów; to, że nowy minister edukacji mógł prowadzić swoją własną politykę w zakresie edukacji - ten kontekst wypowiedzi nie uzasadniał odniesienia się do tego podręcznika i do jego autora - dodała.
A odniesienie się na tej konwencji do tego podręcznika było w rzeczywistości krytyczną wypowiedzią pod adresem autora, która w ocenie sądu przekraczała granice wolności wypowiedzi - stwierdziła sędzia Kubczak.
Sędzia wyjaśniła, że sąd oddalił pozew o zadośćuczynienie, gdyż uznał, że żądanie go jest nieadekwatne. Zadośćuczynienie może być zasądzone tylko wtedy, kiedy sąd by uznał, że same przeprosiny są niewystarczające - podkreśliła sędzia.
Ministra Nowacka w trakcie procesu zapewniała, że jej wypowiedź nie powinna być interpretowana dosłownie. Podkreślała, że określenie "na każdej stronie" powinno być odbierane jako "licentia poetica" (łac. swoboda poetycka - red.). Obrońca Barbary Nowackiej mec. Maciej Ślusarek zapowiedział apelację.
Ta kwestia pewnej wolności wypowiedzi, to są trudne elementy i ważne rzeczy. Jesteśmy przekonani, i tak prezentowaliśmy to przed sądem pierwszej instancji, że tego rodzaju krytyka - choć mocna oczywiście - była adekwatna w stosunku do tego, co podręcznik zawierał. A był on jednak pisany - jak pan Roszkowski zresztą sam powiedział w trakcie procesu - pod dyktando pewnego światopoglądu i z pominięciem pewnych faktów, na które nie było już miejsca, żeby je wstawiać - mówił mec. Ślusarek.
Wydaje się, że tego rodzaju sformułowania powodują, że ta krytyka może być umieszczona w ramach uznania, że powinny być dopuszczalne tego rodzaju sformułowania. Sąd uznał na tym etapie, że jest inaczej. Przyjmujemy to z szacunkiem i będziemy składali odwołanie - zapowiedział obrońca ministry Nowackiej.
Barbara Nowacka na platformie X nazwała wyrok sądu porażką sądową prof. Wojciecha Roszkowskiego. "Żądał pół miliona złotych ode mnie za moją wypowiedź. Nie dość, że ich nie uzyskał, to dodatkowo musi mi zapłacić 10 tys. zł kosztów sądowych. W sprawie ewentualnych moich przeprosin - składam apelację" - zapowiedziała ministra Nowacka.
Słowa ministry skomentował prof. Wojciech Roszkowski, zapowiadając na platformie X apelację. "Szanowna Pani Minister życzę Pani więcej takich zwycięstw! Też będziemy składać apelację" - napisał w komentarzu.