"Przez prezydenckie weto służby podległe MSWiA zostały ograbione z dodatkowych 7 mld zł, które dotąd były niedostępne" - oświadczył minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Zadeklarował jednocześnie, że każdy z projektów "zostanie zrealizowany dla dobra polskiego bezpieczeństwa".
- Po więcej aktualnych informacji z Polski i ze Świata zapraszamy na stronę główną rmf24.pl.
Szef MSWiA Marcin Kierwiński wziął udział w posiedzeniu sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych na temat działań resortu po wecie do programu SAFE. Posłowie PiS negatywnie odnosząc się do działań w sprawie SAFE wyszli z posiedzenia.
Zamiast już dziś rozwiązywać realne problemy i przystąpić do zakupów, tych niezbędnych zakupów, to my musimy tracić czas, żeby obejść - i mówię, celowo używam tego słowa - obejść nierozsądne weto pana prezydenta - powiedział.
Uznał, że weto "szkodzi polskiemu bezpieczeństwu", bo "prowadzi do tego, że polskie służby zostały ograbione z pieniędzy, które do tej pory były niedostępne". Przypomniał, że w programie SAFE są 42 projekty służb podległych MSWiA, a 7 mld zł na ten cel to dodatkowe środki, które mają wzmacniać nasze służby.
Wśród projektów wymienił m.in. inwestycję w system ochrony antydronowej, obronę granicy morskiej na Bałtyku, właściwe zabezpieczenie granicy polsko-białoruskiej i polsko-rosyjskiej, ale też "w jakimś horyzoncie czasu także granicy polsko-ukraińskiej", czy wyposażenie osobiste funkcjonariuszy.
Zapewnił, że mimo weta zgodnie z deklaracjami rządu środki w ramach programu SAFE zostaną wykorzystane w ramach innych mechanizmów, choć nie będzie to proste, bo rząd musi znaleźć narzędzie, które pozwoli te środki wykorzystać. Uspokajam tu wszystkich - my ten mechanizm znajdziemy - zadeklarował.
Ile razy słyszymy, ile razy wszyscy odmieniają przez przypadki "murem za polskim mundurem". No to jak można być bardziej murem za polskim mundurem, jak nie dając pieniądze tym ludziom, którzy bronią naszego bezpieczeństwa, żeby mogli bezpiecznie tę służbę realizować - stwierdził Kierwiński.
To jest coś niesamowitego - kontynuował - że można w dobie zagrożeń rozbrajać polską policję, polską straż graniczną, Służbę Ochrony Państwa, że można wybijać tym ludziom narzędzia ich codziennej pracy - podkreślił.
Powiedział także, że nie mieści mu się w głowie, że taką decyzję mógł podjąć zwierzchnik sił zbrojnych i w ten symboliczny sposób rozbroić polskich funkcjonariuszy.
Jako przykład podał, że niedawno na granicy z Białorusią uczestniczył w uruchomieniu pierwszego w Polsce systemu ochrony granicy przed obiektami latającymi - systemu antydronowego. Zaznaczył, że potrzebujemy jeszcze pięciu takich pakietów, żeby cała granica wschodnia, z Federacją Rosyjską i granica morska były zabezpieczone.
Tłumaczył, że pieniądze na pierwszy system pochodziły z oszczędności, a pozostałe pakiety miały być finansowane z SAFE. Zapewnił, że pomimo weta te inwestycje zostaną przeprowadzone, ale bez weta mogłyby zostać zrealizowane szybciej. Ponad 80 proc. mają stanowić środki inwestowane w polskie firmy i w polską myśl techniczną. Przypomniał, że te 7 miliardów złotych to kompletnie nowe pieniądze na kompletnie nowe zadania i nic nie zostanie przesunięte z wartego 13 mld zł programu modernizacji służb MSWiA.
W trakcie dyskusji wiceprzewodniczący komisji Paweł Hreniak z Prawa i Sprawiedliwości ocenił, że to seans nienawiści do prezydenta. Państwo próbują odwrócić cały wektor tej dyskusji. Przypominam, że nie jest problemem, aby łożyć na bezpieczeństwo Polek i Polaków. Nie jest dziś problemem dla PiS, jak również dla pana prezydenta, żeby szukać środków finansowych na ten cel, tylko należy to robić w sposób mądry i rozsądny, mając na uwadze różne możliwości poszukiwania tych pieniędzy - podkreślił Hreniak.
Podkreślił, że prezydent wskazał na mądre źródło finasowania. Tym źródłem była propozycja "SAFE 0 proc." To jest propozycja, która nie jest pożyczką. To jest propozycja, w której nie ma ryzyka wstrzymania środków, jeśli komuś w Brukseli coś się nie spodoba. Mamy tutaj brak kosztów obsługi, nie tylko brak oprocentowania, brak ograniczenia dotyczącego zakupu sprzętu do pewnego terenu geograficznego, brak ograniczenia dotyczącego terminów zawarcia kontraktów, brak ryzyka walutowego środków i pełną transparentność - mówił Hreniak.
Z kolei Piotr Kaleta z PiS poprosił o wskazanie jednej wypowiedzi prezydenta, która byłaby przeciwko inwestycjom w polską obronność. Dopytywał, kiedy pod obrady Sejmu trafi inicjatywa prezydenta. Po to jest ustawa prezydenta, po to jest kancelaria pana prezydenta, po to są tam urzędnicy pana prezydenta i ministrowie, żeby na posiedzeniu komisji, czy w czasie trybu legislacyjnego przyjść i wytłumaczyć na czym ten plan polega i jak on ma być realizowany - zaznaczył Kaleta.
Głos zabrał także Konrad Frysztak z Koalicji Obywatelskiej, który odnosząc się do tych wypowiedzi i inicjatywy prezydenta stwierdził, że "to jest SAFE minus 100 mld" i "przedłużanie dyrektyw płynących z Pałacu Prezydenckiego".
Dzisiaj odpowiedzialność za zdradę polskiego przemysłu zbrojeniowego biorą posłowie PiS. Za zdradę ojczyzny również wy bierzecie odpowiedzialność, a także lokator Pałacu Prezydenckiego Karol Nawrocki zwany przez mnie prezydentem PiS, Konfederacji i Brauna. Wszyscy ci którzy dziś i w ostatnich tygodniach byli przeciwko SAFE - mówił Frysztak.
Następnie posłowie PiS opuścili salę. W ocenie ministra "bardzo niedobrze się stało". Prosił opozycję, by nie sabotować tych projektów przygotowanych dla ochrony polskiego bezpieczeństwa. Na tej komisji chciałbym, żebyśmy spróbowali chociaż poszukać w tych sprawach zasadniczych jakiegoś porozumienia - apelował.
Dodał, że "jeżeli nie użylibyśmy tych pieniędzy te inwestycje odsunęłyby się" albo ich realizacja byłaby wydłużona o wiele lat.
Przypomniał także, że inicjatywa ustawodawcza, którą złożył prezydent nie dotyczyła pieniędzy dla służb podległych MSWiA, ale gdyby taka ustawa się pojawiła, będzie namawiał rząd i koalicję, by pracować nad takim projektem, który będzie proponować jeszcze dodatkowe środki na zaspokojenie potrzeb służb podległych resortowi.
Marcin Kierwiński zapewnił, że nad konkretnymi projektami, które miały być sfinansowane z programu SAFE pracowali generałowie i pułkownicy ze służb podległych MSWiA i są to realne potrzeby każdej z tych służb. Szefowie policji, straży granicznej i Służby Ochrony Państwa szczegółowo wymieniali posłom konkretne planowane zamówienia. Policja chce uzyskać systemy antydronowe, lekkie transportery opancerzone, pojazdy do transportu materiałów wybuchowych, broń, wyposażenie osobiste i ochronne oraz systemy teleinformatyczne. Straż graniczna też chce mieć systemy wykrywania i neutralizowania dronów, systemy do ochrony infrastruktury krytycznej, łodzie patrolowe i śmigłowce wielozadaniowe, broń, wyposażenie osobiste i ochronne oraz amunicję.
SOP oprócz systemów antydronowych potrzebne są schrony mobilne, opancerzone posterunki, systemy rozpoznania, analizowania sieci telekomunikacyjnych, radiowych oraz blokowania ich, broń, wyposażenie osobiste i ochronne oraz sprzęt pirotechniczny i transportowy.
Pełnomocniczka rządu ds. SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka zapewniła natomiast, że decyzja prezydenta w żaden sposób nie zmienia niczego po stronie unijnej. Dalej Polska ma alokowane 43,7 mld euro - podkreśliła. Dodała, że weto prezydenta odrzuciło zakupy dla SOP, policji i straży granicznej, bo ustawa rozszerzała możliwość finansowania z SAFE poza siły zbrojne.
Zaznaczyła, że "nie zgadza się z kilkoma stwierdzeniami z uzasadnienia weta" oraz z tym, że "rząd wybrał postawę konfrontacyjną". W piątek podjęliśmy uchwałę Rady Ministrów, która jasno mówi, że zrobimy wszystko, żeby te pieniądze do formacji wyżej wymienionych trafiły. Decyzja pana prezydenta w żaden sposób nie zmienia niczego po stronie unijnej. Dalej Polska ma alokowane 43,7 mld euro. Dalej lista zakupowa, która leży w Komisji Europejskiej, którą wynegocjowaliśmy, jest dalej listą zakupową z projektami dla policji, Straży Granicznej czy SOP - zaznaczyła Sobkowiak-Czarnecka.
Dodała, że trudność, jaka dzisiaj występuje, to "trudność spowodowana przez weto prezydenta, które wprost odrzuciło możliwość finansowania i zakupów dla SOP, policji i straży granicznej".
Prezydent Karol Nawrocki w czwartek poinformował, że nie podpisze ustawy wdrażającej unijny mechanizm dozbrajania SAFE. Stwierdził, że nigdy nie podpisze ustawy, która "uderza w naszą suwerenność, niezależność, bezpieczeństwo ekonomiczne i militarne". Uzasadniając decyzję, wskazał, że SAFE to kredyt zaciągany na 45 lat, a koszt jego odsetek może wynieść nawet 180 mld zł. W ocenie prezydenta "Polacy będą musieli więc zwrócić drugie tyle, co wartość udzielonego kredytu, a zarobią na tym zachodnie banki i instytucje finansowe".
Na początku marca prezydent Karol Nawrocki i szef NBP Adam Glapiński zapowiedzieli program "polski SAFE 0 proc.", który - jak stwierdził prezydent - ma być dla SAFE "konkretną, polską, bezpieczną i suwerenną alternatywę, która nie będzie wiązała się z żadnymi odsetkami finansowymi". Prezydencki projekt w tej sprawie jest w Sejmie.
Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy rząd przyjął uchwałę, która ma pozwolić - mimo weta - na wykorzystanie unijnych środków z programu. Zamiast stworzenia specjalnego funduszu w Banku Gospodarstwa Krajowego do obsługi środków z unijnych pożyczek, jak zakładała ustawa, pożyczka z SAFE zostanie zaciągnięta przez BGK na rzecz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych
W ubiegły czwartek prezydent Karol Nawrocki w wygłoszonym orędziu ogłosił, że nie podpiszę ustawy w sprawie SAFE, czyli unijnego programu, który zakłada dofinansowanie armii poszczególnych państw członkowskich Unii Europejskiej.
Decyzja prezydenta wywołała w Polsce polityczną burzę. Rządzący nie szczędzili słów krytyki pod adresem głowy państwa. W obronę zwierzchnika sił zbrojnych wzięli m.in. politycy Prawa i Sprawiedliwości.