„W przypadku braku porozumienia między PAŻP a kontrolerami ruchu lotniczego, nie będzie kasowania rejsów tranzytowych nad Polską, ani rejsów do portów regionalnych. Wąskie gardło to Lotnisko Chopina i Modlin" - przekazał dziś szef ULC Piotr Samson. "Spodziewamy się, że linie lotnicze będą robić wszystko, by próbować przekierować pasażera na inny lot" - dodał. Podkreślił, że przewoźnicy mają pole manewru" - jedną z opcji jest podstawienie większych samolotów.

REKLAMA

Czas na porozumienie między Polską Agencją Żeglugi Powietrznej a kontrolerami ruchu minie w sobotę o północy.

Szef Urzędu Lotnictwa Cywilnego (ULC) przedstawiał na konferencji sytuację, jaka będzie mogła wystąpić jeśli nie dojdzie do porozumienia między PAŻP, a kontrolerami ruchu lotniczego.

Samson wskazał, że jeśli nie doszłoby do porozumienia, to żaden lot nad Polską nie będzie skasowany. Połowa takich lotów zostanie obsłużona przez polskich kontrolerów, z kolei druga przez kontrolerów z państw ościennych. Nie dojdzie do kasowania tych lotów - podkreślił.

Prezes ULC dodał, że nie będą odwoływane też loty, które są obsługiwane przez porty regionalne.

Lotniska w Modlinie i Warszawie mogą się stać "wąskimi gardłami"

Samson mówił, że jeśli nie dojdzie do porozumienia, to "wąskim gardłem" jeśli chodzi o starty i lądowania staną się lotniska w Modlinie oraz stołeczne Lotnisko Chopina.

Jego zdaniem większe samoloty, które zabiorą na pokład więcej pasażerów mogą pomóc poprawić sytuację w tych portach lotniczych.

Samolot embraer Polskich Linii Lotniczych zabiera 112 osób, samolot dreamliner do 290 osób. Lotnisko Chopina jest w stanie obsłużyć wszystkie typy samolotów, które istnieją - podkreślił Samson.

Nowy, alternatywny rozkład lotów, który jest właśnie przygotowywany, zakłada, że największe samoloty latałyby z Warszawy do największych lotnisk przesiadkowych, by stamtąd pasażerowie mogliby dolecieć np. do kurortów turystycznych, do których połączenia od niedzieli mogą być mocno ograniczane. To scenariusz pesymistyczny. Jak usłyszał nasz reporter Michał Dobrołowicz w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego, są szanse, że ten plan nie będzie musiał być realizowany.

Wierzymy w to gorąco, że dojdzie do porozumienia i nie będzie potrzeby zastosowania tego całego systemu, który żeśmy wypracowali - powiedział Samson.

Skrócony czas pracy lotnisk

Jak mówił szef ULC, jeśli do porozumienia nie dojdzie, to liczba operacji lotniczych z Warszawy i Modlina będzie musiała być zmniejszona z 500 do 180. Skrócony będzie też czas pracy lotnisk. Porty w Warszawie jak i w Modlinie będą działały między godz. 9.30 a godz. 17.

Samson poinformował, że wypracowany został specjalny algorytm, na podstawie którego ustalane będzie, które linie lotnicze będą mogły wykonywać operacje startów i lądowań i w jakich godzinach.

Będzie musiało dojść do zmiany rozkładu lotów i to jest bardzo skomplikowane wyzwanie logistyczne - powiedział.

Dodał, że linie lotnicze będą musiały ustalać zmiany rozkładu swoich lotów z innymi portami, do których latały z Warszawy.