Polskie i sojusznicze myśliwce nad ranem zakończyły rozpoczęte w nocy operowanie w naszej przestrzeni powietrznej - poinformowało w komunikacie Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Operacja związana była ze zmasowanym atakiem Rosji na Ukrainę.

REKLAMA

Operowanie polskiego i sojuszniczego lotnictwa w naszej przestrzeni powietrznej, związane z uderzeniami Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, zostało zakończone - poinformowało w sobotę rano Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Dodano, że nie zaobserwowano naruszenia przestrzeni powietrznej Polski.

Dowództwo poinformowało po godz. 6, że uruchomione naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego powróciły do standardowej działalności operacyjnej.

DORSZ podziękowało za wsparcie Sojuszowi Północnoatlantyckiemu, Siłom Powietrznym Hiszpanii i Niemiec, których samoloty - jak zaznaczono - pomagały zapewnić bezpieczeństwo na polskim niebie. Podziękowano też Holenderskim Siłom Zbrojnym za wsparcie systemami obrony powietrznej.

W komunikacie podkreślono, że Wojsko Polskie zgodnie z założeniami operacji Wschodnia Zorza na bieżąco monitoruje sytuację na terytorium Ukrainy i pozostaje w stałej gotowości do zapewnienia bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej.

Operowanie polskiego i sojuszniczego lotnictwa w naszej przestrzeni powietrznej, zwizane z uderzeniami Federacji Rosyjskiej na Ukrain, zostao zakoczone. Uruchomione naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego powrciy do standardowej dziaalnoci... pic.twitter.com/4QdjrUqzjq

DowOperSZMarch 14, 2026

Alarm w Ukrainie. Ofiary rosyjskich ataków

Do czterech wzrosła liczba ofiar śmiertelnych rosyjskich ataków na Kijów; 15 osób zostało rannych. Wojska okupacyjne użyły do uderzeń prawie 500 pocisków - powiadomiły w sobotę władze.

"Liczba zabitych wzrosła do czterech, 15 mieszkańców obwodu (kijowskiego) w wyniku wrogich ostrzałów zostało rannych. Trzy osoby są w stanie ciężkim (...)" - przekazał w komunikatorze Telegram szef kijowskiej wojskowej administracji obwodowej Mykoła Kałasznyk.

Wcześniejsze doniesienia mówiły o trzech zabitych i pięciu rannych. Rosja użyła do ataków rakiet i ciężkich dronów uderzeniowych.

Kałasznyk poinformował, że celem były obiekty cywilne: domy mieszkalne, placówki oświatowe, przedsiębiorstwa oraz infrastruktura krytyczna. "Najwięcej uszkodzeń jest w rejonach (powiatach) Obuchowskim i Browarskim. Obecnie mamy informacje o 30 uszkodzonych obiektach" - wyliczył.

Atak na pociąg podmiejski

Wicepremier ds. odbudowy Ołeksij Kułeba poinformował o ataku drona na pociąg podmiejski w obwodzie charkowskim na północnym wschodzie kraju. "Pasażerowie nie ucierpieli" - napisał w Telegramie. Odłamkami został jednak raniony maszynista i jego pomocnik - podkreślił.

Według raportu Sił Powietrznych Ukrainy Rosja użyła w atakach 498 środków uderzeniowych. 460 zostało zniszczonych lub unieszkodliwionych. Zestrzelono m.in. jedną przeciwokrętową rakietę Cyrkon, siedem balistycznych Iskanderów, 25 rakiety manewrujące Kalibr i 24 rakiety manewrujące Ch-101.

Prezydent Wołodymyr Zełenski oświadczył, że skutki ataków usuwane są w obwodach: kijowskim, sumskim, charkowskim, dniepropietrowskim i mikołajowskim. "Każda taka noc rosyjskich uderzeń jest przypomnieniem dla wszystkich naszych partnerów, że systemy obrony powietrznej i rakiety do nich są rzeczywiście codzienną potrzebą" - oświadczył.

Prezydent podkreślił, że Rosja będzie próbowała wykorzystać wojnę na Bliskim Wschodzie, aby doprowadzić do większych zniszczeń w Ukrainie.

"Rosja będzie próbowała wykorzystać wojnę na Bliskim Wschodzie, aby zniszczyć więcej tutaj, w Europie, w Ukrainie. Dlatego należy świadomie podchodzić do realnego poziomu zagrożenia i odpowiednio się przygotowywać - przede wszystkim musimy rozwinąć w Europie produkcję rakiet do obrony przeciwlotniczej, zwłaszcza przeciwko rakietom balistycznym, oraz wszystkich innych niezbędnych systemów, które pozwolą realnie chronić życie, niezależnie od tego, co będzie się działo w jakiejkolwiek innej części świata. Europa jest w stanie zapewnić taką niezawodność ochrony" - napisał Zełenski w Telegramie.

Tuż po godzinie 3 (2 czasu polskiego) w Kijowie słychać było serię głośnych wybuchów. W mieście ogłoszono alarm, a władze wyjaśniły, że stolica atakowana jest pociskami balistycznymi.

Alarmy powietrzne ogłaszano na terytorium całego kraju, w tym w trzech obwodach na granicy z Polską: wołyńskim, lwowskim i zakarpackim.