Rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej proponuje oddalić skargę Polski i Węgier w sprawie mechanizmu warunkowości. Umożliwia on zawieszanie płatności w związku z łamaniem zasad państwa prawa. "System ten (mechanizm warunkowości) został przyjęty na właściwej podstawie prawnej, jest zgodny z art. 7 TUE oraz z zasadą pewności prawa" - podkreślił przedstawiciel TSUE. Co to oznacza w praktyce?

REKLAMA

Złożone przez rządy Polski i Węgier skargi do TSUE dotyczą decyzji z grudnia 2020 roku. Liderzy państw Unii Europejskiej porozumieli się wtedy w sprawie wieloletniego budżetu, funduszu odbudowy oraz mechanizmu warunkowości.

Rozporządzenie w sprawie uwarunkowań dotyczących praworządności, którego celem jest ochrona funduszy Unii Europejskiej przed ich ewentualnym niewłaściwym wykorzystaniem, weszło w życie 1 stycznia 2021 roku. W ramach nowych przepisów nie zaproponowano jednak żadnych instrumentów.

Polska i Węgry skarżyły do TSUE

Rada Europejska zwróciła się do Komisji o opracowanie wytycznych dotyczących stosowania mechanizmu i zastrzegła, że będzie on mógł zostać uruchomiony dopiero po przyjęciu tych wytycznych. Jednocześnie dwa państwa członkowskie - Polska i Węgry - 11 marca 2021 roku zaskarżyły do TSUE ten mechanizm.

Według Polski rozporządzenie dotyczące mechanizmu warunkowości wprowadza polityczną ocenę państw członkowskich na podstawie nieskonkretyzowanych zasad i nie określa żadnych mierzalnych kryteriów spełnienia warunków państwa prawnego.

Dodatkowo Polska wychodzi z założenia, że UE nie powierzono żadnych kompetencji kontrolnych w procesie stanowienia prawa krajowego i wykonania trójpodziału władzy ani w organizacji wymiaru sprawiedliwości. W związku z tym uzależnienie finansowania państw członkowskich od spełniania zasad, których nie ma w traktatach, byłoby naruszeniem norm prawnych Unii.

Ochrona wartości UE

W opinii rzecznik generalny TSUE Manuel Campos Sanchez-Bordona w swojej opinii wskazał w pierwszej kolejności, że celem tego rozporządzenia jest "stworzenie szczególnego mechanizmu służącego zapewnieniu należytego wykonywania budżetu Unii, w sytuacji gdy państwo członkowskie popełnia naruszenia zasady państwa prawnego, które zagrażają należytemu zarządzaniu funduszami Unii lub jej interesom finansowym".

Podkreślił przy tym, że rozporządzenie "nie zmierza do ochrony państwa prawnego za pomocą mechanizmu sankcyjnego podobnego do mechanizmu art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej (TUE), tylko ustanawia instrument warunkowości finansowej w celu ochrony wspomnianej wartości Unii".

W jego ocenie przyjęcie takiego rozwiązania legislacyjnego wchodzi w zakres "uprawnień dyskrecjonalnych instytucji Unii i nie można go uznać za oczywiście błędne, gdyż poszanowanie zasad państwa prawnego może mieć fundamentalne znaczenie dla należytego funkcjonowania finansów publicznych i prawidłowego wykonania budżetu Unii".

Rzecznik generalny podkreślił ponadto, że rozporządzenie wymaga "wystarczająco bezpośredniego związku między naruszeniem państwa prawnego a wykonywaniem budżetu, przez co nie ma zastosowania do każdego naruszenia państwa prawnego, lecz tylko do takich, które mają bezpośredni związek z wykonywaniem budżetu Unii".

Co to oznacza w praktyce?

Opinia rzecznika oznacza, że już na początku przyszłego roku Komisja Europejska może odebrać Polsce fundusze. Sędziowie TSUE zazwyczaj, jak wskazuje korespondentka RMF FM w Brukseli Katarzyna Szymańska-Borginon, podzielają opinię rzecznika generalnego.

Prawdopodobnie ostateczny wyrok w sprawie mechanizmu warunkowości także będzie niekorzystny dla polskich władz. Komisja Europejska zaraz po tym ostatecznym wyroku, którego należy się spodziewać na początku przyszłego roku, przejdzie do działania. Jest bowiem ponaglana w tej sprawie przez Parlament Europejski. Komisja już wysłała do polskich władz w ramach tej procedury listy w sprawie niezależności sądownictwa i prokuratury.