Obryw skalny, który spowodował w ubiegły piątek spektakularną lawinę głazów ze ścian Mięguszowieckiego Szczytu Wielkiego w rejonie Morskiego Oka, nie uszkodził szlaku turystycznego. Nadal jednak wykazuje aktywność i może stwarzać zagrożenie – ostrzega Tatrzański Park Narodowy.

REKLAMA


Z Mięguszowieckiego Szczytu Wielkiego tydzień temu oderwały się wanty skalne i spadły w kierunku Czarnego Stawu pod Rysami i Morskiego Oka.

Ratownicy TOPR dowiedzieli się o lawinie, kiedy natrafili na film opublikowany przez jednego z turystów w mediach społecznościowych. Przy okazji ćwiczeń prowadzonych nad Morskim Okiem przelecieli śmigłowcem nad tym terenem, by oszacować ewentualne zniszczenia.

Po kilku dniach po przeglądnięciu szlaków turystycznych w okolicy - przede wszystkim szlaku na Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem - okazało się, że nie ucierpiał on w wyniku lawiny. Głazy nie dotarły także do szlaku wiodącego wokół Morskiego Oka. Nie trzeba więc ich naprawiać.

Natomiast ogromne zniszczenia powstały na wschodniej ścianie Mięguszowieckiego Szczytu Wielkiego. 100-metrowej wysokości Turniczka Kurczaba przestała istnieć, a wraz z nią także dwie drogi wspinaczkowe, które przez nią przechodziły.

Zdjęcia zrobione ze śmigłowca TOPR miejsca, z którego oderwały się potężne skały na wschodniej ścianie Wielkiego Szczytu Mięguszowieckiego. Ratownicy szacują, że oderwało się ok. 100 metrów skalnej ściany / Tomasz Gąsienica Mikołajczyk TOPR /
Zdjęcia zrobione ze śmigłowca TOPR miejsca, z którego oderwały się potężne skały na wschodniej ścianie Wielkiego Szczytu Mięguszowieckiego. Ratownicy szacują, że oderwało się ok. 100 metrów skalnej ściany / Tomasz Gąsienica Mikołajczyk TOPR /
Zdjęcia zrobione ze śmigłowca TOPR miejsca, z którego oderwały się potężne skały na wschodniej ścianie Wielkiego Szczytu Mięguszowieckiego. Ratownicy szacują, że oderwało się ok. 100 metrów skalnej ściany / Tomasz Gąsienica Mikołajczyk TOPR /
Zdjęcia zrobione ze śmigłowca TOPR miejsca, z którego oderwały się potężne skały na wschodniej ścianie Wielkiego Szczytu Mięguszowieckiego. Ratownicy szacują, że oderwało się ok. 100 metrów skalnej ściany / Tomasz Gąsienica Mikołajczyk TOPR /
Zdjęcia zrobione ze śmigłowca TOPR miejsca, z którego oderwały się potężne skały na wschodniej ścianie Wielkiego Szczytu Mięguszowieckiego. Ratownicy szacują, że oderwało się ok. 100 metrów skalnej ściany / Tomasz Gąsienica Mikołajczyk TOPR /


Ryzyko kolejnych obrywów nadal istnieje - ostrzega Tatrzański Park Narodowy.

Władze TPN odradzają wspinaczki w rejonie Bańdziocha Mięguszowieckiego oraz wyprawy turystyczne w rejon Przełęczy pod Chłopkiem.

Jak mówi Maria Król z TPN, obryw skalny nastąpił w wyniku gwałtownych zmian pogody.

"Przed erozją przyszło w Tatrach ochłodzenie, padał deszcz i deszcz ze śniegiem. Po nich znowu nadeszły piękne słoneczne dni, podczas których temperatura w dzień przekraczała momentami 10 st. Celsjusza, nagrzewając ściany skalne. Wieczory jednak, noce i poranki były już typowo jesienne, ze spadkiem temperatury poniżej 0 st. Celsjusza. Wszystko to spowodowało, że mocno zerodowane skały Turni Kurczaba nie wytrzymały gwałtownie następujących po sobie zmian i uległy rozluźnieniu" - wyjaśniła.

Zjawisko takie, szczególnie w rejonie Tatr Wysokich, jest stosunkowo częste i znane przyrodnikom od dawna.

W ostatnich latach również nastąpiły sporych rozmiarów obrywy skalne, jak chociażby spod Wielkiej Galerii Cubryńskiej w 2012 r. czy obryw Niebieskiej Turni w 2018 r.