Czy edukacja zdrowotna stanie się obowiązkowym przedmiotem w szkołach? Decyzja w tej sprawie ma zapaść jeszcze w marcu - zapowiedziała to w Radiu RMF24 wiceminister edukacji Paulina Piechna-Więckiewicz. W debacie Radia RMF24 i Faktów RMF FM pojawiły się jednak wątpliwości dotyczące programu, przygotowania nauczycieli i zainteresowania uczniów. Eksperci i młodzież są zgodni co do jednego: edukacja o zdrowiu jest potrzebna, ale musi być dobrze zorganizowana. Oprócz wiceminister edukacji Pauliny Piechny-Więckiewicz gośćmi w studiu byli prof. Filip M. Szymański oraz Paweł Mrozek z Akcji Uczniowskiej. Debatę poprowadził reporter RMF FM Michał Dobrołowicz.

REKLAMA

Decyzja w sprawie obowiązkowego przedmiotu jeszcze w marcu

Ministerstwo Edukacji nie przesądza jeszcze, czy od września edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa. Jak podkreśla wiceminister Paulina Piechna-Więckiewicz, decyzja zapadnie w najbliższych tygodniach. Za dwa tygodnie pani minister ogłosi tę decyzję. Wtedy państwo poznacie losy tego przedmiotu - powiedziała w Radiu RMF24.

Wiceminister przyznała jednak, że sama jest zwolenniczką obowiązkowej edukacji zdrowotnej. Dla mnie osobiście edukacja zdrowotna powinna być obowiązkowa, również ze zdrowiem seksualnym. To jedno z wyzwań cywilizacyjnych - zaznaczyła.

Według niej szkoła powinna przekazywać młodym ludziom wiedzę o zdrowiu psychicznym, higienie cyfrowej czy profilaktyce chorób. Mamy dziś cichą epidemię chorób przenoszonych drogą płciową. W ciągu ostatnich pięciu lat notujemy nawet trzykrotne wzrosty niektórych zakażeń - dodała.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

"Edukacja zdrowotna - co dalej?". Posłuchajcie debaty w Radiu RMF24

Ekspert: edukacja zdrowotna tak, ale przygotowana przez specjalistów

Zdaniem kardiologa i prezesa Polskiego Towarzystwa Chorób Cywilizacyjnych, profesora Filipa Szymańskiego, sam pomysł przedmiotu jest słuszny, ale wymaga dopracowania. Edukacja zdrowotna profesjonalnie przygotowana przez ekspertów stanowi podstawę profilaktyki chorób cywilizacyjnych - podkreślił.

Lekarz zwraca uwagę, że w Polsce rośnie liczba osób z nadwagą, chorobami serca czy problemami psychicznymi. To, co wyhodujemy za młodu, będzie procentowało w kolejnych latach. Dziecko otyłe czy nieaktywne fizycznie jest bardziej narażone na przedwczesny zgon, udar czy zawał - powiedział.

Według profesora kluczowe jest także odpowiednie przygotowanie nauczycieli. Bez profesjonalnego szkolenia i certyfikacji osób, które mają uczyć tego przedmiotu, nie będzie sukcesu - ocenił.

Uczniowie: przedmiot potrzebny, ale źle wdrożony

Z kolei przedstawiciel Akcji Uczniowskiej Paweł Mrozek przekonuje, że młodzi ludzie chcą edukacji zdrowotnej - pod warunkiem że będzie ona prowadzona w ciekawy sposób. Edukacja zdrowotna jest jednym z najbardziej potrzebnych przedmiotów w polskim systemie edukacji - powiedział.

Jego zdaniem problemem jest sposób wprowadzenia przedmiotu. Została wdrożona w fatalny sposób, przede wszystkim dlatego, że jest nieobowiązkowa - ocenił.

Mrozek podkreśla, że lekcje powinny mieć charakter warsztatowy i być prowadzone w bardziej interaktywny sposób. Realizujmy podstawę programową w formie warsztatów, rozmów i pracy z uczniami. To musi być przedmiot, który naprawdę angażuje - dodał.

Niska frekwencja na lekcjach

Dziś edukacja zdrowotna jest przedmiotem nieobowiązkowym, dlatego wielu uczniów z niej rezygnuje. W niektórych liceach frekwencja wynosi zaledwie około 10 procent.

Część uczniów przyznaje, że zajęcia bywają mało atrakcyjne - zdarza się nawet, że lekcje polegają głównie na oglądaniu filmów.

Dlatego - jak podkreślają uczestnicy debaty - przyszłość przedmiotu zależy nie tylko od decyzji ministerstwa, ale także od sposobu jego prowadzenia w szkołach.

Zdrowie młodego pokolenia stawką

Wiceminister edukacji podkreśla, że stawką w tej dyskusji jest zdrowie młodego pokolenia. To może być jedno z pierwszych pokoleń, które będzie żyło krócej niż poprzednie. Dlatego edukacja zdrowotna jest tak ważna - powiedziała Paulina Piechna-Więckiewicz.

Ostateczna decyzja w sprawie przyszłości przedmiotu ma zostać ogłoszona jeszcze w marcu. Jeśli edukacja zdrowotna stanie się obowiązkowa, zmiany mogłyby wejść w życie już od września.

Edukacja zdrowotna? Trzech na dziesięciu uczniów

Od 1 września edukacja zdrowotna została wprowadzona w klasach IV-VIII szkół podstawowych (jedna godzina tygodniowo, w klasie VIII tylko w pierwszym semestrze) oraz w szkołach ponadpodstawowych (jedna godzina tygodniowo przez dwa lata). Zakres tematyczny jest szeroki - obejmuje zdrowie fizyczne, psychiczne, seksualne, społeczne oraz środowiskowe na wszystkich etapach życia.

MEN podało, że w zajęciach z nowego przedmiotu bierze udział 920 925 uczniów, czyli jedynie ok. 30 proc. wszystkich uprawnionych.

Z opublikowanych danych wynika, że największym zainteresowaniem edukacja zdrowotna cieszy się wśród uczniów podstawówek. Na zajęcia z przedmiotu chodzi 40,36 proc. uprawnionych. W liceach ogólnokształcących ten wynik jest znacznie gorszy (10,08 proc.). W technikach frekwencja wynosi 7,78 proc., w branżowych szkołach I stopnia 14,40 proc., a w szkołach artystycznych 18,33 proc.